Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O tym, że wynik testu na koronawirusa jest dodatni, radny Łukasz Mejza z Bezpartyjnych Samorządowców poinformował na swoim profilu na Facebooku.

Po potwierdzeniu jego przypadku do akcji ruszył sanepid. I ma pełne ręce roboty. Mejza w ub. tygodniu był wyjątkowo aktywny. Brał udział w nadzwyczajnej sesji sejmiku 5 sierpnia w Zielonej Górze - na niej: komplet radnych, parlamentarzyści, szefowie OPZL i ZIPH, pracownicy urzędu marszałkowskiego, udzielał wywiadów w siedzibie publicznego Radia Zachód, bywał w urzędzie miejskim, spotykał się m.in. z przedstawicielami władz Zielonej Góry.

Zjazd w Wiejcach, władza i cały sejmik

Wreszcie Mejza pojechał do Wiejc między Skwierzyną a Międzychodem. W popularnym odrestaurowanym pałacu w piątek i sobotę (zaplanowano nocleg) urząd marszałkowski zorganizował konferencję samorządową. Przyjechało ponad 20 radnych sejmiku, w komplecie stawił się zarząd województwa z marszałek Elżbietą Polak, wicemarszałkiem Stanisławem Tomczyszynem oraz członkami zarządu Marcinem Jabłońskim i Tadeuszem Jędrzejczakiem. Byli też szefowie sejmiku z przewodniczącą Wioletą Haręźlak, część dyrektorów departamentów UM. Dojechał też naukowiec z Wrocławia, któremu zlecono wykład dla radnych o zasadach PR. Razem ok. 40 osób. Część nie została na nocleg.

W części konferencyjnej omawiano m.in. przyszłą strategię województwa, powołanie regionalnej rady samorządowej oraz roczne podsumowanie budżetu.

Wieczorem było luźniej. Kolacja, muzyka. Towarzyskie rozmowy, alkohol. - Cóż, maseczek nie nosiliśmy, dystansu nie trzymaliśmy. Żarty, rozmowy, nawet wspólne śpiewy - opowiada jeden z radnych. - To było potrzebne dla rozładowania atmosfery. Te ostatnie miesiące były paskudne, nie wiem, ale na następnej sesji byśmy się pozabijali. Co ciekawe, na takie spotkania zwykle Mejza nie przyjeżdżał. Teraz dotarł i był towarzysko bardzo aktywny.

Tu mówi sanepid: Był kontakt, czas na kwarantannę

Grzegorz Potęga, radny KOGrzegorz Potęga, radny KO Fot. Władysław Czulak / Agencja Gazeta

- Już jestem oficjalnie na kwarantannie, 14 dni, razem rodziną - opowiada Grzegorz Potęga, radny Koalicji Obywatelskiej, który mieszka w Niedoradzu. - Czekam spokojnie, za tydzień mam mieć test i zobaczymy.

Aleksandra Mrozek, do niedawna radna KO, teraz Klubu Samorządowego, przyznaje, że miała bliskie kontakty z Mejzą. - To, że na sesji siedziałam obok niego, to nic. Raz rozmawialiśmy prawie godzinę. Cóż, czekam, co się wydarzy dalej, a teraz martwię się o psa - mówi Mrozek. - Moja suczka ma już swój wiek, a teraz nie mogę wyjść z nią na spacer, bo takie są reguły kwarantanny. Kombinuję z jakimiś matami, rozkładam po mieszkaniu. Samo życie, 15 sierpnia mam mieć wymaz. Na razie czuję się dobrze. Wie pan, w czasie epidemii byłam bardzo ostrożna, zdaję sobie sprawę, że mam „swój PESEL”. Ale stałam się trochę mniej „zamaseczkowana”, bo udzielił mi się wakacyjny luz rządzących, że wszystko jest pod kontrolą i nie ma wielkiego zagrożenia. Nic bardziej złudnego.

- W fatalnym momencie ta kwarantanna - przyznaje Zbigniew Kościk, radny PiS i na co dzień dyrektor III LO w Zielonej Górze. - Bo właśnie mam wręczać przecież świadectwa maturalne. Podpisywać ważne dokumenty, żeby nabór do szkoły ruszył. Nie ma rady, podporządkuję się, żartów nie ma. Zaszywam się, tak żeby córka przynajmniej miała spokój.

Marszałek Polak: Paraliżu nie będzie

Fot. Władysław Czulak / Agencja Gazeta

- Już jestem w izolacji, mąż też. Dostajemy wytyczne z sanepidu, co robić i jak, krok po kroku - mówi marszałek Elżbieta Polak.

Na kwarantannie jest cały zarząd województwa, szefowie biura sejmiku, dyrektorzy niektórych departamentów.

Czy koronawirus sparaliżował władzę w regionie?

- Oczywiście, że nie. Zarząd może zbierać się zdalnie. Mamy podpisy elektroniczne - mówi Polak.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.