Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Po powrocie grupy ogranych na wyższym poziomie wychowanków, z którymi klub ze Świebodzina pierwszy raz w historii podpisał kontrakty, to ma być przełomowy sezon dla Zewu.

– Najpierw chcemy, żeby znów na nasze mecze brakowało biletów – powiedział trener Łukasz Jacykowski. O celu woli jeszcze otwarcie nie mówić, ale wydaje się, że nie może być inny niż walka o zwycięstwo w rozgrywkach. Nie wiadomo, czy o awans, bo wiemy już, że I liga ma być zupełnie inna.

Dzięki planowanej reformie zaplecza Ekstraklasy, gdzie od sezonu 2021/22 mamy mieć jedną grupę zamiast czterech, z 16 najmocniejszymi zespołami, otworzyła się szansa na wreszcie fajny, emocjonujący sezon również dla piłkarzy ręcznych Stali Gorzów. Jest okazja zagrać o coś, o awans do nowej ligi, a nie tkwić w marazmie, z zaciągniętym hamulcem ręcznym na rozwój.

Przeciwko Zewowi zagraliśmy dwie połowy po 30 minut, ale w każdej połowie mieliśmy dwie krótkie przerwy dla trenerów, na zmiany w składach i ustawieniu.

Widzieliśmy duży głód grania, bo przecież ostatni mecz gorzowianie rozegrali 7 marca, kiedy to przy pustych trybunach (obostrzenia z powodu epidemii koronawirusa) pokonali Miedź Legnica 30:27.

W składzie nie ma wielkich ubytków, a to oznacza, że od pierwszej gry towarzyskiej dobrze funkcjonują wcześniej wypracowane mechanizmy. Cały dla Stali ma być tym razem doświadczony rozgrywający Bartosz Starzyński, który będzie dużym wzmocnieniem. Po rocznej przerwie do drużyny wrócił Paweł Pedryc. W sobotę pokazał się również 18-latek Rafał Renicki, który urósł i powinien być ważnym ogniwem stalowców na skrzydle. Żartowaliśmy, że pseudo „Groszek” już przestało do niego pasować. Zagrali także rówieśnik Renickiego, rozgrywający Stanisław Szembek oraz obrotowy z rocznika 2003 Dawid Malarek.

Sobota, 8 sierpnia 2020 r. Mecz towarzyski piłkarzy ręcznych: Stal Gorzów - Zew Świebodzin 37:26 (18:13)Sobota, 8 sierpnia 2020 r. Mecz towarzyski piłkarzy ręcznych: Stal Gorzów - Zew Świebodzin 37:26 (18:13) FOT. RADOSŁAW ŁOGUSZ / GAZETA WYBORCZA GORZÓW WLKP.

Stal testowała również leworęcznego, młodego rozgrywającego z Ukrainy, o bardzo dobrych warunkach fizycznych. Na rozgrzewce sylwetką i ruchami przypominał Adriana Turkowskiego, który odszedł z Gorzowa do Superligi, ale w samym meczu to na razie zdecydowanie nie była ta sama klasa. Kirył Bystrow grał już w polskiej I lidze. Rozegrał sześć meczów w barwach Elbląga i wtedy sezon przerwał koronawirus. – Zgłosił się do nas, a faktycznie przydałby się nam zawodnik leworęczny – mówił Oskar Serpina, grający trener, który zastąpił Dariusza Molskiego. – W najbliższym czasie zdecydujemy, czy zostanie z nami.

Ostatecznie gorzowianie wygrali 37:26 (18:13). – Za nami udany test z bardzo solidnym rywalem. Idealna gra po pierwszym tygodniu przygotowań. Pokazaliśmy swoje mocne strony, każdy dostał sporo minut. Jestem naprawdę zadowolony. W przyszłym tygodniu wybieramy się do Zielonej Góry, gdzie nie zagramy jednak z gospodarzami, tylko z drużynami z Wrocławia i Legnicy. Zielonogórzan u nas podejmiemy za dwa tygodnie – zakończył Serpina.

Liga wystartuje 19 września. Wcześniej stalowcy tradycyjnie wystąpią w finałach wojewódzkiego Pucharu Polski. Tym razem turniej ma być rozegrany w Nowej Soli jako memoriał zmarłego w styczniu Bronisława Malego, prezesa Lubuskiego Związku Piłki Ręcznej.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.