Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

39-letni Łukasz Bartnik przez lata występował w gorzowskich drużynach piłki ręcznej jako zawodnik, pod różnymi szyldami. Po reaktywacji seniorskiego zespołu w barwach Stali, grał również dla tej ekipy. Po zakończeniu kariery pełnił rolę kierownika, udziela się również w pracy trenerskiej. Od teraz będziemy go widzieć w nowej, ważnej roli - dyrektora sekcji piłki ręcznej. Bartnik zastępuje Krzysztofa Ziomkowskiego, który pozostaje w klubie. Ma szukać sponsorów i budować wizerunek również tej sekcji Stali.

- Pod koniec czerwca otrzymaliśmy informację o zmianach, jakie zajdą na zapleczu Superligi - mówił nowy dyrektor. - Teraz jeszcze mamy cztery grupy, ale już za rok powstanie pierwsza liga centralna, złożona z 16 najlepszych ekip. To musi podnieść prestiż i jakość rozgrywek. Ma za tym iść telewizja, sponsor ligi. Równocześnie będzie to znacznie większe wyzwanie organizacyjne, ale i ważna informacja dla miasta oraz regionu, że męska drużyna piłki ręcznej z Gorzowa znalazłaby się w tak poważnych rozgrywkach. Najpierw jednak musimy się koniecznie tam znaleźć.

Widzieliśmy, że piłka ręczna w Stali Gorzów w ostatnich latach mocno wyhamowała. Zamiast odważnego ataku na ekstraklasę, z którym taka organizacja powinna sobie poradzić, mieliśmy stagnację, osłabianie drużyny. W końcu rezygnację z trenera Dariusza Molskiego. Brak hali w Gorzowie nie powinien być wygodnym alibi. Lepiej odważnym awansem do elity piłkarzy ręcznych wywrzeć wielką presję na władze miasta, że taki obiekt faktycznie jest potrzebny. To się jednak niestety nie wydarzyło.

Szansą dla drużyny piłkarzy ręcznych Stali Gorzów może być nowe, mocne zaplecze ekstraklasy, o którym wielu mówiło od dawna jako o szansie na większy rozwój tej dyscypliny w Polsce. Oczywiście jeśli klub faktycznie będzie zainteresowany dalszym utrzymywaniem tej sekcji na poważnym poziomie. W końcu znów zagramy o coś, o awans. Potem, co tydzień trafialibyśmy na fajnego rywala. To musi napędzać. Byle tylko plany zamieniły się w czyny.

Podczas rozmowy z Łukaszem Bartnikiem i Oskarem Serpiną, nie kryliśmy naszych obaw, czy ten drugi w nowej roli sobie poradzi. Przecież do tej pory nie przepracował choćby jednego sezonu z zespołem młodzieżowym, nie asystował żadnemu innemu trenerowi, a tu od razu idzie wielkim skrótem, wskakuje za ster w pierwszej lidze. Jest doświadczonym zawodnikiem, gorzowianinem, zna teraz swój zespół od podszewki. To ważne atuty. Czy jednak zawodnik i trener to nie są zupełnie inne światy?

- To prawda, że jeszcze zespołów ligowych nie prowadziłem - powiedział Serpina. - Jako czynny zawodnik, współpracowałem z młodzieżą, czy to w Gorzowie, również w innych klubach. Może brak mojego doświadczenia trenerskiego nie jest tu jakimś dużym mankamentem. Wiem, czego oczekują zawodnicy, jaki mają pomysł na drużynę Stali, bo chcemy wspólnie ją tworzyć. Przecież jesteśmy zespołem. Myślę, że to wszystko wyjdzie pozytywnie i uda nam się sięgnąć po miejsce w nowej pierwszej lidze.

31-latek sam wyznacza sobie podwójnie trudne zadanie, bo przecież chce również dalej grać.

- Jeśli będę pojawiał się na boisku, to tylko w newralgicznych momentach - dodał obrotowy Stali. - Na bok schodzą moje sportowe ambicje jako zawodnika. Dlatego jestem pewny, że uda mi się połączyć to z zadaniami trenerskimi.

Na szczęście skład Stali nie został radykalnie zmieniony, a to oznacza, że wciąż jesteśmy mocni. Odeszli bracia Smolarkowie, Adrian Chełmiński i Szymon Światłowski. Przypomnijmy, że w minionym, skróconym przez epidemię koronawirusa sezonie, żółto-niebiescy zajęli drugie miejsce. Zwycięstwo w swojej grupie przegrali tylko gorszym bilansem bezpośrednich spotkań z zespołem z Ostrowa Wlkp.

- Pierwszym zadaniem było zatrzymanie na kolejny sezon jak największej liczby zawodników, i to nam się udało - opowiadał trener debiutant. - Zatem dalej wystawiamy bardzo silną bramkę i pierwszą linię, także ambitną młodzież. Chcemy znaleźć się w nowej, pierwszej lidze, ale wiemy, że o to trzeba będzie ostro powalczyć. W naszej grupie mamy mało drużyn [na dzisiaj w grupie B ma zagrać 11 zespołów], a mecze co tydzień, a więc wszystko potoczy się błyskawicznie. Trzeba być czujnym i unikać potknięć.

14 lipca 2018 r., Piłkarze ręczni Stali Gorzów rozpoczęli przygotowania do sezonu 2018/1914 lipca 2018 r., Piłkarze ręczni Stali Gorzów rozpoczęli przygotowania do sezonu 2018/19 FOT. IRENEUSZ KLIMCZAK

Do Stali Gorzów, po rocznej przerwie, wraca do obrony i na lewe rozegranie 23-letni Paweł Pedryc. 205 cm wzrostu to największy atrybut rozgrywającego, który grał dla nas w sezonie 2018/19, a ostatnie miesiące spędził w pierwszoligowym Czuwaju Przemyśl. To wicemistrz grupy C. Co ciekawe, pierwsze miejsce również przegrał tylko gorszym bilansem bezpośrednich spotkań z mistrzem. Pedryc w 13 meczach rzucił 24 bramki.

Stalowcy zaczęli już przygotowania, w każdy weekend mają rozgrywać mecz sparingowy. W najbliższą sobotę, 8 sierpnia, na przetarcie zmierzą się u siebie z drugoligowym Świebodzinem.

Start rozgrywek ligowych został wyznaczony na 19 września. W 1. kolejce podejmiemy Grunwald Poznań.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.