Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pismo Samorządu Terytorialnego „Wspólnota” to dwutygodnik w całości poświęcony samorządom, tworzony od 1990 r. Od wielu lat przygotowuje zestawienie dotyczące zamożności polskich samorządów. Raport „Bogactwo samorządów. Ranking dochodów jednostek samorządu terytorialnego 2019” sporządzili prof. Paweł Swianiewicz (profesor nauk ekonomicznych, kierownik Zakładu Rozwoju i Polityki Lokalnej na Wydziale Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego) oraz dr Julita Łukomska (adiunkt w tym samym zakładzie).

- Tak jak w ubiegłych latach wpływające do budżetu dochody zostały skorygowane na dwa sposoby. Po pierwsze odjęliśmy składki przekazywane przez samorządy w związku z subwencją równoważącą (regionalną w przypadku województw) - tak zwany w środowiskach samorządowych podatek janosikowy. Po drugie do faktycznie zebranych dochodów dodaliśmy skutki zmniejszenia stawek, ulg i zwolnień w podatkach lokalnych (chodzi o to, aby porównywać faktyczną zamożność, a nie skutki podejmowanych w gminach decyzji odnoszących się do polityki fiskalnej). Ta poprawka odnosi się wyłącznie do samorządów gminnych, bo powiaty i województwa nie podejmują żadnych decyzji odnoszących się do podatków. Skorygowane w ten sposób dochody podzieliliśmy przez liczbę ludności każdej jednostki samorządowej - tłumaczą autorzy opracowania.

Zauważają, że w roku 2019 w wynikach rankingu nie widać wielkich niespodzianek. Nie zmienił się żaden z liderów poszczególnych cząstkowych zestawień. - Wśród miast wojewódzkich zwraca uwagę poprawiająca się w ostatnich latach pozycja Opola i Zielonej Góry, a więc dwóch stolic regionów, które stosunkowo niedawno - w bardzo różnym stylu i z różną klasą - poszerzyły swoje granice administracyjne. W przypadku Zielonej Góry było to wynegocjowane i poparte wynikami referendum połączenie z gminą wiejską otaczającą miasto, a w przypadku Opola - przeprowadzone w warunkach ostrego konfliktu przejęcie fragmentów czterech podmiejskich gmin - komentują naukowcy.

Ranking odnosi się do dochodów w 2019 r. i siłą rzeczy nie uwzględnia obecnej sytuacji w samorządach związanej z pandemią. Ta jednak musi się nałożyć na sytuację gospodarczą, a w konsekwencji na kondycję finansową. - Spodziewane załamanie nakłada się na i tak widoczne od jakiegoś czasu spadające tempo wzrostu gospodarczego Polski. Trudno obecnie o precyzyjne szacunki zmian PKB w bieżącym roku. Ale jest wielce prawdopodobne, że Polska nie uniknie choćby przejściowego okresu recesji. To zaś musi się przełożyć na zmniejszenie się dochodów budżetowych samorządów, głównie podatkowych (udziały w PIT i CIT, podatek od czynności cywilnoprawnych), ale także niektórych dochodów niepodatkowych (np. wpływy z czynszów za lokale komunalne, opłaty za niektóre usługi itp.) - piszą autorzy w raporcie „Wspólnoty”.

W rzeczywistej, a nie tylko prognozowanej skali problemu będzie można zorientować się po analizie wykonania budżetów samorządowych w I półroczu 2020 r. - Już teraz możemy powiedzieć, że samorządy czekają trudne czasy - stwierdzają autorzy raportu. Podkreślają też, że w najbliższym czasie bardzo przydałoby się wsparcie i faktyczne współdziałanie z rządem. W dotychczas przyjmowanych i dyskutowanych rozwiązaniach w ramach szeroko rozumianej tarczy antykryzysowej nie widać na razie zrozumienia dla potrzeby takiego wsparcia. W sytuacji nadzwyczajnej potrzebne rozwiązania powinny wychodzić poza standardowy zestaw instrumentów, konieczne są rozwiązania o charakterze innowacyjnym. Warunkiem wstępnym byłoby zbudowanie zaufania między rządem i samorządami. Na to się jednak nie zanosi. Od lat widać, że rząd nie ufa samorządom, a po doświadczeniach niedawno wprowadzanych reform zaufanie także w przeciwnym kierunku drastycznie zmalało - konstatują.

Jak wypadło Lubuskie i Gorzów?

W zestawieniu województw Lubuskie znalazło się na miejscu 15. (za województwami podlaskim, łódzkim i warmińsko-mazurskim, a jedynie przed opolskim i świętokrzyskim) ze wskaźnikiem zamożności per capita w wysokości 256,14 zł (w najbogatszym woj. mazowieckim to 439,01 zł).

Dla naszego regionu to kolejny rok znaczącego spadku w rankingu. Rok wcześniej Lubuskie było na 11. miejscu, w poprzednich latach na miejscu szóstym, a w 2015 r. nawet na czwartym.

W zestawieniu miast wojewódzkich Zielona Góra po ubiegłorocznym spadku na 12. miejsce tym razem wspięła się na miejsce 10. z zamożnością per capita w wysokości 5164,45 zł. Tymczasem Gorzów szósty rok z rzędu okupuje ostatnią, 18. pozycję z dochodami na głowę w wysokości 4582,14 zł.

Najlepiej wśród stolic regionów wypada Warszawa (7890,07 zł per capita), następnie miejscami wymieniły się w tym roku Opole (6178,26 zł) i Wrocław (6150,13 zł).

W rankingu zamożności powiatów powiat gorzowski znalazł się na 289. miejscu z dochodami per capita 628,83 zł (spadek z 282. miejsca z dochodami w 2018 r. - 583,03 zł).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.