Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wydarzenie sprzed 100 lat należy niewątpliwie zapisać w dumnych stronicach naszych dziejów. My jesteśmy ostatnim bodaj pokoleniem, które miało styczność z uczestnikami tamtych wydarzeń. To nasi dziadkowie i pradziadkowie, nasze babcie i nasze prababcie. Na przestrzeni ostatnich 300 lat takiego zwycięstwa nie odnieśliśmy. Mam tu na myśli Bitwę Warszawską. Koncertowi będzie towarzyszyć gawęda o tamtym wydarzeniu.

A gościmy artystów wyjątkowych, artystów podziwianych, gdziekolwiek się pojawią. Nie bez powodu ten koncert obrałem jako motyw do przypomnienia dumnych kart dziejów naszej ojczyzny. Skoro były to wielkie wydarzenie, to musi im towarzyszyć wielka muzyka i wielcy wykonawcy: Amelia Maszońska i Piotr Szychowski. Nasza wiedza historyczna wywodzi się w czasów szkolnych i wielu z nas nie pogłębia jej potem o kolejne odkrycia, a takim było między innymi wydobycie z niepamięci faktu, iż Polacy posiadali znakomity wywiad wojskowy i znali rozkazy rosyjskie często, zanim docierały one do oddziałów Tuchaczewskiego czy Budionnego.

Tego wieczoru usłyszymy oprócz muzyki polskiej także coś Czajkowskiego i coś Beethovena, gdyż stronami konfliktu była Rosja, a mogły być też Niemcy. W tym drugim przypadku zagrała dyplomacja. Przypomnimy więc nie tylko znane fakty z manewru z 15 sierpnia 1920 r., lecz także wcześniejsze, związane z wyprowadzeniem z ciekawym skutkiem 80-tysięcznej armii niemieckiej z terenów rodzącej się Rzeczypospolitej i 400-tysięcznej armii też niemieckiej z terenów na wschód od Polski. Polacy na tym etapie mieli siły nieprzekraczające 40 tys. słabo uzbrojonych żołnierzy. Wielkie zwycięstwa są zawsze odnotowane.

Tymczasem mój podziw wzbudza przede wszystkim niezmiernie szybkie tempo budowania struktur państwa. Już 27 listopada zaczęto wybory do samorządów, a w ciągu trzech miesięcy działał sejm. Dokładnie 10 lutego. Polacy w ciągu niespełna roku odbudowali armię, mimo iż na państwa zachodnie raczej nie mogliśmy liczyć. Pożyczka, jaką otrzymaliśmy z Francji, 375 mln franków, starczała na pięć dni działania armii.

Pozwolę sobie na ciekawą refleksję. O ile wielkie porażki (Powstanie Listopadowe, Powstanie Styczniowe, Powstanie Warszawskie) znalazły w literaturze polskiej równie wielki odzew na miarę epoki, o tyle wielkie zwycięstwa, takie jak odsiecz wiedeńska z roku 1683 czy Bitwa Warszawska z roku 1920, już nie.

W trakcie tego koncertu genialnemu manewrowi Józefa Piłsudskiego będzie już towarzyszyć słynna etiuda rewolucyjna i potem do końca muzyka polska, bo było to nasze zwycięstwo, nawet, jeśli polscy patrioci chcieli przypisać je Maximowi Weygandowi lub każdemu innemu podwładnemu Komendanta. Józef Piłsudski, jak dziś wiemy, złożył na ręce ówczesnego premiera wszystkie swoje honory, biorąc na siebie decyzje, które podjął, a które… mogły zakończyć się klęską.

Na zakończenie koncertu, przed bisami, pani Amelia Maszońska otrzyma z rąk przedstawiciela wojewody list gratulacyjny Ministra Kultury w uznaniu wybitnych osiągnięć na polu artystycznym i promocji kultury polskiej. Także Sejmik Lubuski docenił swoją artystkę, nadając jej Odznakę Honorową „Za Zasługi dla Województwa Lubuskiego”, którą wręczy Jerzy Wierchowicz, autor wniosku.

*Wiesław Pietruszak - pedagog, instruktor harcerski, po 1989 r. polityk, radny Drezdenka, a także wicestarosta strzelecko-drezdenecki. Współzałożyciel Stowarzyszenia Miłośników Muzyki Organowej i Kameralnej Sauerianum, od ponad 20 lat organizator Letniego Festiwalu Muzyki Kameralnej w Drezdenku.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.