Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

25-letni Bartosz Zmarzlik, aktualny mistrz świata na żużlu, do tej pory w Złotym Kasku był dwa razy drugi. - Znacie mnie i wiecie, że zawsze marzę o kolejnych zwycięstwach. Cieszę się z tej wygranej, bo Złotego Kasku jeszcze nie miałem - opowiadał gorzowski żużlowiec. - Dziś przed zawodami w Bydgoszczy byłem bardzo spokojny, podbudowany ostatnimi występami. Choćby niedzielnym w Grudziądzu, gdzie przywiozłem trzy trójki. Duża w tym zasługa mojego teamu i pana Rysia Kowalskiego, który poświęcił mi bardzo dużo czasu, aby popróbować z silnikami różnych rozwiązań i pomógł wrócić do bardzo dobrego poziomu. Obejrzałem sobie, co na bydgoskim torze potrafił zdziałać pan Tomasz Gollob, i starałem się go naśladować. Myślę, że wyszło nieźle.

Gollob - wygrywał Złoty Kask aż siedem razy - typował Zmarzlika do zwycięstwa i docenił jego poziom: - Inni tego nie widzieli, a Bartek odważnie wjeżdżał na pierzynę z nawierzchni pod samą bandą i dzięki temu nabierał tam ogromnej prędkości, która poniosła go do kompletnego zwycięstwa. Znów jeździ jak mistrz świata i życzę mu, aby powalczył o kolejne złoto dla Polski.

Zmarzlik robił dziś show. Najpierw uciekał wszystkim już w pierwszym wirażu, stoczył też jednak piękne, zwycięskie pojedynki na dystansie z Januszem Kołodziejem i Jarosławem Hampelem. Stal Gorzów, z samymi porażkami w lidze, nareszcie dostaje w 2020 r. lepsze wiadomości. Jeśli lider zaczyna być nie do złapania, to i drużyna powinna się podnosić. W piątek jedziemy na ligę do Leszna.

Wiemy już, czemu w niedzielę do Grudziądza pojechał Krzysztof Kasprzak, a nie Szymon Woźniak. Wczoraj w meczu ligowym Kasprzak nie wypadł rewelacyjnie, ale ewidentnie się budzi, ma szybszy motocykl. Dzisiaj w mocnej stawce dojechał na bardzo dobrym trzecim miejscu. W barażu o drugą pozycję przegrał z Pawłem Przedpełskim. Nie obronił głównego trofeum, ma jednak powody do optymizmu. Zobaczymy, co pokaże w środę na toruńskiej Motoarenie w ostatnim finale SEC 2020, gdzie o złoto biją się Brytyjczyk Robert Lambert z Duńczykiem Leonem Madsenem.

Woźniak na torze, na którym się wychował i czasami trenuje, uzbierał 6 pkt i zajął dziesiątą pozycję. Na dystansie Szymon dwoi się i troi, ale niestety tu porządnej prędkości jeszcze nie widać. Zapewne o miejsce w składzie Stali na dziś walczy bardziej z Nielsem Kristianem Iversenem niż z Kasprzakiem.

Żużlowcy ścigali się w Bydgoszczy nie tylko o trofea, ale również o awans do wrześniowego finału indywidualnych mistrzostw Polski w Lesznie oraz o przepustki na przyszłoroczne eliminacje do Grand Prix i SEC.

WYNIKI FINAŁU ZŁOTEGO KASKU 2020 W BYDGOSZCZY:

  • 1. BARTOSZ ZMARZLIK (STAL GORZÓW) 15 (3, 3, 3, 3, 3)
  • 2. Paweł Przedpełski (Włókniarz Częstochowa) 12 + 3 (2, 3, 2, 3, 2)
  • 3. KRZYSZTOF KASPRZAK (STAL GORZÓW) 12 + 2 (3, 2, 3, 2, 2)
  • 4. Janusz Kołodziej (Unia Leszno) 11 (1, 2, 2, 3, 3)
  • 5. Jarosław Hampel (Motor Lublin) 10 (3, 2, 0, 2, 3)
  • 6. Patryk Dudek (Falubaz Zielona Góra) 10 (3, 3, 2, 1, 1)

7. Kacper Woryna (PGG ROW Rybnik) 9 (0, 1, 3, 3, 2), 8. Dominik Kubera (Unia Leszno) 7 (1, 0, 3, 2, 1), 9. Bartosz Smektała (Unia Leszno) 6 + 3 (0, 2, 1, 0, 3), 10. SZYMON WOŹNIAK (STAL GORZÓW) 6 + 2 (2, 1, 1, 1, 1), 11. Jakub Jamróg (Motor Lublin) 5 (2, 0, 0, 2, 1), 12. Mateusz Cierniak (Unia Tarnów) 4 (1, 3, 0, 0, 0), 13. Kamil Brzozowski (Polonia Bydgoszcz) 4 (1, 0, 1, 0, 2), 14. Krzysztof Buczkowski (GKM Grudziądz) 4 (2, 0, 1, 1, 0), 15. Norbert Krakowiak (Falubaz Zielona Góra) 3 (0, 1, 2, 0, 0), 16. Jakub Miśkowiak (Włókniarz Częstochowa) 2 (0, 1, 0, 1, 0).

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.