Pierwszoligowa Stal Gorzów zrezygnowała z trenera Dariusza Molskiego po sezonie 2019/20, gdzie o włos przegraliśmy pierwsze miejsce na zapleczu ekstraklasy piłkarzy ręcznych. Teraz rodowity gorzowianin, który w maju skończył 59 lat, zaczyna budowę silnej drużyny Juranda Ciechanów.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W jego rodzinnym Gorzowie atak na Superligę ostatecznie się nie udał, choć parę lat temu, gdy piłka ręczna odrodziła się pod skrzydłami Stali, takie były plany i marzenia.

- Nie mogłem pogodzić się na stałe zaciągnięcie ręcznego hamulca, a to się teraz dzieje - powiedział na koniec trener Molski. - Cztery lata ze Stalą Gorzów to naprawdę fajny czas. Dużo wyrzeczeń i pracy, ale również bardzo dużo satysfakcji. Wierzyłem, że piłka ręczna w tym klubie, w barwach właśnie tej organizacji, osiągnie coś dużego, spełni marzenie mojego Gorzowa, bo przecież jestem gorzowianinem, o powrocie do ekstraklasy. Interesuje mnie ambitny cel i budowanie. Na stagnację i odcinanie kuponów zgodzić się nie potrafię.

Molski właśnie podpisał kontrakt z Jurandem Ciechanów. Umowa została zawarta na dwa lata, z opcją przedłużenia na kolejny sezon. Trener przygotowania z nową drużyną rozpocznie 3 sierpnia.

- Chcemy się rozwijać, chcemy iść ku czołowi pierwszej ligi, a w przyszłości może nawet Superligi. Mamy długoterminowy plan rozwoju drużyny seniorskiej – powiedział prezes Juranda Piotr Serbista dla oficjalnej strony klubu.

- W życiu bym się nie spodziewał, że losy piłki ręcznej mnie przywiodą do Ciechanowa - przyznał Dariusz Molski. - To jest duże i przede wszystkim trudne wyzwanie. Cele postawione przede mną dają mi pełną mobilizację i dodatkowego kopa do pracy. Wiemy, że po najbliższym sezonie pierwszą ligę czeka poważna reorganizacja, bo po cztery najlepsze drużyny z każdej grupy utworzą na sezon 2021/22 jedną, mocną ligę, o jakiej od lat sam mówiłem. To będzie dobry krok dla rozwoju piłki ręcznej. Nam w Ciechanowie pewnie będzie bardzo trudno tę czwórkę osiągnąć, ale cel mamy rozłożony w czasie i główny akcent czy rozwój zespołu ma przyjść troszkę później. Nie mamy parcia, żeby w tym roku za wszelką cenę po trupach osiągnąć cel. Będę chciał, żeby był widoczny charakter zespołu, żeby każdy miał szacunek dla Juranda. Natomiast trzeba chodzić po ziemi, nie od razu Kraków zbudowano.

W Stali Gorzów ciągle tylko nieoficjalnie wiemy, że następcą Molskiego będzie zawodnik bez żadnego doświadczenia trenerskiego - Oskar Serpina. Zostało również większość graczy, co powinno oznaczać, że trzeba skutecznie powalczyć o nową pierwszą ligę.

Na razie na zapleczu ekstraklasy mamy jeszcze większe rozdrobnienie, bo na nadchodzący sezon powstały aż cztery grupy pierwszej ligi. Stalowcy są w grupie B, z dziesięcioma innymi ekipami, choć słyszymy, że nie wszystkie jeszcze potwierdziły, czy będzie je stać, aby przystąpić do rozgrywek. Pierwszy mecz ligowy mamy zagrać u siebie 19 września z Grunwaldem Poznań.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej