Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Łęknica na granicy z Niemcami. Mieszkańcy z obu stron rzeki czekali do północy 13 czerwca, aż z mostów na Nysie Łużyckiej zdejmą kłódki i znikną posterunki graniczne. Na drugi dzień Niemcy przechodzili do Łęknicy i rowerami pędzili na ścieżki geoparku. Dojechali też turyści z Czech. Polacy odwrotnie – wsiedli na rowery lub poszli pod Nowy Zamek, serce parku Mużakowskiego.

– Nareszcie, przez z górą dwa miesiące czekaliśmy, aż epidemia pójdzie precz. I znów jest normalnie. Życie jest piękne na tej dziwnej ziemi – wzruszał się Oliver, rowerzysta z Bad Muskau.

Fot. Artur Łukasiewicz / Agencja Gazeta

Bo to ziemia dziwna, z szaloną historią. Stare przysłowie mówi, że Łużycom Bóg dał najpiękniejszą ziemię, tylko diabeł, żeby zamieszać w ludzkich umysłach, podłożył pod nią węgiel brunatny i obiecał bogactwo. Łużyce leżą po obu stronach Nysy Łużyckiej. Po polskiej są Żary, Gubin, Brody, Łęknica i Lubań. Po niemieckiej Cottbus, Guben i Bad Muskau.

Węgiel brunatny jest w odwrocie. Teraz skarbem są turyści. Przyjeżdża ich tu ponad pół miliona rocznie. Paradoksalnie też za sprawą węgla. Pod Łęknicą górnicy zostawili wyjątkowy prezent – geopark reklamowany znakiem UNESCO, który wpisano na listę Sieci Geoparków Europejskich. To 170 km kw. lasów, jarów, wąwozów, potoków oraz niezwykłych form geologicznych.

Odkrywki trwały tu ponad sto lat. Ostatnią kopalnię zamknięto ponad 40 lat temu.

Po górnikach zostały liczne zbiorniki kwaśnych i zasadowych wód kopalnianych. To kolorowe jeziora, których wody mają różne barwy w zależności od związków chemicznych. Granatowe, zielone, rdzawoczerwone... Do tego zmieniają kolor zależnie od padającego światła i są krystalicznie czyste, bo nie zostały zanieczyszczone organicznie.

Najlepiej objechać je na rowerze ścieżką „Dawna Kopalnia Babina”. Na trasie jest wieża widokowa. Tych obrazów nie da się zapomnieć.

Szalony książę od dębów

Hermann von Pückler zaplanował park Mużakowski z rozmachem, niektórzy uważają, że musiał być szalony. Ekscentryczny pruski książę nie lubił półśrodków. Kochał na zabój, tak samo kobiety, jak i przyrodę. Miłości uzupełniały się. Gdy bankrutował, kolejne żony i kochanki sponsorowały jego wybujałe marzenia, on odwdzięczał się, nazywając ich imionami kolejne aleje w tworzonym przez 30 lat parku po dwóch stronach rzeki.

Park Mużakowski, Łęknica - Bar MuskauPark Mużakowski, Łęknica - Bar Muskau Anna Kraśko/AG

„Tak jak salony we wnętrzu domu są różnorodnie ozdobione, komnaty zostają przeniesione dalej pod gołe niebo” – pisał książę w 1834 r.

Centralna część parku z głównymi budynkami, ogrodami i pleasure groundem (ok. 30 proc. historycznej kompozycji) leży po niemieckiej stronie, po polskiej zaś rozległy naturalistyczny park (ok. 500 ha). Obie części łączą dwa piękne mosty - Podwójny i Angielski.

Księciu pomogła nie tylko natura koryta Nysy. Budował sztuczne kanały, formował pagórki, sypał tarasy i obsadzał je egzotycznymi roślinami. Kolekcja rododendronów i azalii jest jedną z większych w Europie. Park jest pełen dębów olbrzymów.

Dłuższy niż linia Maginota

Przenieśmy się w środkową część woj. lubuskiego, między Świebodzin a Międzyrzecz. Tu ciągną miłośnicy militariów i nietoperzy. Już ponad 20 tys. rocznie.

Fot. Władysław Czulak / Agencja Gazeta

MRU – Międzyrzecki Rejon Umocniony, budowany w latach 1934-39, to niemal stukilometrowy pas bunkrów i ponad 30 km podziemnych korytarzy. To więcej niż słynna linia Maginota. Bunkry i fortyfikacje ciągną się od Kurska przez Kęszycę, Kaławę i Wysoką aż do Pętli Boryszyńskiej i jeziora Paklicko. Najgłębszy poziom sięga 40 m w głąb ziemi. W podziemiach były koszary, magazyny amunicji, a każdy schron był zakończony stalową kopułą. Między warowniami jeździła kolejka.

Do dzisiaj po korytarzach MRU krążą poszukiwacze skarbów. Niektórzy wierzą, że właśnie tutaj Niemcy ukryli Bursztynową Komnatę.

MRU jest ciekawym miejscem także dla miłośników natury, bo jest rezerwatem przyrody. Zimą w bunkrach drzemie ok. 39 tys. nietoperzy i to różnych gatunków. To chiropterologicznie najcenniejszy obszar w Polsce.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.