Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To pierwszy weekend wakacji. Ich początek zakończył rok szkolny. Wyjątkowy. Bo tak pokrętnego na pewno nie pamięta żaden obecnie uczący się młody człowiek. Koronawirus przeniósł naukę do domu. Zdalne nauczanie nie do końca się sprawdziło. Nie tylko ze względu na wątpliwej jakości przygotowanie do niego resortu edukacji. Uczniowie zostali oderwani od codzienności. Od koleżanek, kolegów. Od spełniania swoich ambicji i marzeń.

Marta Jachwitz, Patrycja Cichowska i Patryk Pietruńko postanowili się podzielić swoimi przeżyciami z tego trudnego okresu. Są uczniami klasy siódmej w Zespole Edukacyjnym w Trzcielu, liczącym około 300 uczniów. 17 z nich, z klasy 7a, przeżycia opisało w ramach pracy domowej zadanej przez polonistkę Magdalenę Kaseję.

- Wyróżniłam pracę tej trójki. Nie sugerowałam im, co mają pisać. Poradziłam, by ocenili izolację na podstawie swoich przeżyć. Plusy i minusy. Chciałam, żeby przelali swoje emocje na papier - tłumaczy Kaseja.

Trzy miesiące w domu

W głowy oraz serca młodzieży wkradły się różne myśli. - Strach przed utratą pracy rodziców i przyjaciół. To, że nic nie będzie jak przedtem. Chwilami czułam się, jak w sytuacji bez wyjścia - opowiada Marta, a Patrycja mówi, że początkowo czuła, że brak normalnych lekcji oznacza odpoczynek. - Poczytam coś innego niż tylko lektury! - cieszyła się nastolatka.

Plusy dostrzegł też Patryk. - Oczywiście polepszyła się sytuacja niektórych zagrożonych gatunków zwierząt, mamy dużo czystsze powietrze, ale… Myślę, że po pandemii, maksymalnie w ciągu roku, powietrze będzie jeszcze gorsze... Może "zarośnie" dziura ozonowa - zastanawiał się chłopak. - Na początku spałam dłużej, bez stresu zaglądałam do e-dziennika. Nie ma sprawdzianów i ocen… Świat wydawał się być piękny. W takim błogim lenistwie mijały kolejne dni. No, ale zaczęło się dziać ze mną coś dziwnego. Nuda? A może tęsknota za szkołą, znajomymi? - dodaje Cichowska.

Patryk za nieudane uznaje zdalne nauczanie. Obserwował, jak gwałtownie rośnie bezrobocie. - E-learning jest męczący dla wszystkich. Przynosi marne efekty - przekonuje. Jego zdaniem po koronawirusie wiele osób będzie mieć problemy z nadwagą, będą rozleniwione i sfrustrowane. - Psychika wielu ludzi ucierpi. Przez depresję wywołaną nadwagą czy presją rówieśniczą. Utratą pracy. Będzie więcej samobójców. Pandemia odciśnie piętno na społeczeństwie na długie lata - zaznacza Pietruńko.

Marta tak samo jak jej kolega za farsę uważa zdalną edukację. Nie sądziła, że nauki będzie bardzo dużo. Pociesza się faktem, że niektóre pasje rozwinęła, będąc w domu. - Lepiej gotuję, a lubię to robić. Poświęciłam więcej czasu na śpiewanie.

Spędzałam więcej czasu z najbliższymi i myślę, że inni też docenili bardziej w tym czasie rodzinę. Jestem dobrej myśli. Musimy być silni! - apeluje.

Pandemia przybrała na sile, nie mogłam wyjść z domu. Dobrze, że chociaż lekcje były do zrobienia. Te żółte paski z informacją, ile dziś przypadków zakażenia, są takie przygnębiające. I wiecie co? Ja naprawdę tęsknię za szkołą. Już mam dość internetu, książek i gier... Chcę do ludzi! - zżyma się Patrycja.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.