Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pierwszoligowa Stal Gorzów rozstała się z trenerem Dariuszem Molski po sezonie, w którym pierwsze miejsce w grupie B pierwszej ligi przegraliśmy z Ostrovią Ostrów Wlkp. tylko gorszym bilansem bezpośrednich meczów. Jego następcą ma być zawodnik Oskar Serpina.

- Nie mogłem pogodzić się na stałe zaciągnięcie ręcznego hamulca, a to się teraz dzieje - powiedział na koniec trener Molski. - Cztery lata ze Stalą Gorzów to naprawdę fajny czas. Dużo wyrzeczeń i pracy, ale również bardzo dużo satysfakcji. Wierzyłem, że piłka ręczna w tym klubie, w barwach właśnie tej organizacji, osiągnie coś dużego, spełni marzenie mojego Gorzowa, bo przecież jestem gorzowianinem, o powrocie do ekstraklasy. Interesuje mnie ambitny cel i budowanie. Na stagnację i odcinanie kuponów zgodzić się nie potrafię.

Molski nie zapomina o piłce ręcznej, właśnie przyjął zaproszenie, aby poprowadzić trening w Buku. Wcześniej był tam również Jarosław Hipner, od niedawna pierwszy szkoleniowiec ekstraklasowego Zagłębia Lubin.

- Bardzo się cieszę, że mogłem ściągnąć i zobaczyć w akcji takich trenerów - opowiadał Grzegorz Klimczak, prezes Spartakusa Buk. - Zrobiłem to też dla nich, bo miałem nadzieję, że przez izolację w czasie epidemii koronawirusa, przedwcześnie zakończonych wszelakich rozgrywek, są stęsknieni hali sportowej i treningów. Chciałem, żeby dali nam jak najwięcej wskazówek, cennych uwag, przybliżyli poziom już naprawdę topowy. Zrobili to świetnie i pozostawili pełno pozytywnych wrażeń. My próbujemy w tym roku drugiej ligi, część zespołów jest nam dobrze znana. Robią naprawdę świetną robotę w pracy z młodzieżą jak Oborniki, Kościan, Środa czy Wolsztyn. Nasza ekipa na pewno zostawi serducho w każdym meczu.

W niepełnym sezonie Spartakus wygrał rozgrywki wielkopolskiej trzeciej ligi, minimalnie wyprzedził rezerwy Stali Gorzów i dostał zgodę na występy o szczebel wyżej. To dla tego klubu wyróżnienie, ale i duże wyzwanie. Na szczęście po kilku rozmowach z burmistrzem Buku Pawłem Adamem, który ucieszył się z awansu i pogratulował tak wartościowego wyniku, przede wszystkim dał zielone światło na grę w wyższej klasie rozgrywkowej.

Zajęcia z trenerami uznanej klasy były przerywnikiem od innych codziennych treningów. Jarosław Hipner z Zagłębia Lubin opowiedział o początkach swojej kariery, przygotowaniach do sezonu, pokazał kilka rozwiązań gry w przewadze, a na koniec zaprosił na mecze ligowe do Lubina. Dariusz Molski, jak zwykle żywiołowy, energiczny trening, w stylu tego charyzmatycznego szkoleniowca z Gorzowa, oparł na rozwiązaniach gry 4-4, sposobu poruszania się po boisku i rozwiązań w kontrataku w sytuacjach 3-3.

- Treningi, które zostały przeprowadzone przez trenerów Hipnera i Molskiego, na pewno dały nam wiele cennych wskazówek odnośnie tego, na co zwracać uwagę podczas ćwiczeń oraz meczów - mówił Adam Królikowski, młody bramkarz Spartakusa. - Podzielili się oni z nami swoim wieloletnim doświadczeniem oraz bardzo profesjonalnie przygotowali treningi. Nauczyliśmy się kilku rozwiązań taktycznych oraz sposobu gry na wyższych szczeblach rozgrywkowych. Trener Hipner opisał nam również, jak wygląda okres przygotowawczy w Superlidze, a także przybliżył obowiązki profesjonalnych zawodników oraz klubów z Superligi na przykładzie Zagłębia Lubin. Uważam, że po obu treningach każdemu z nas zapadły w pamięć rady udzielone przez trenerów i dzięki nim będziemy w stanie jeszcze lepiej prezentować się na boisku.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.