Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W Gorzowie uważniej śledziliśmy rywalizację w grupie B, bo tam walczyli stalowcy. Ostatecznie przez epidemię koronawirusa zmagania zostały przerwane i zakończone po 16. kolejkach. Wygrała je Ostrovia. Nasza drużyna też uzbierała 37 pkt, ale miała gorszy bilans bezpośrednich pojedynków. Przegraliśmy zatem pierwsze miejsce o włos.

U piłkarzy ręcznych Stali Gorzów zaczynają się nowe czasy, bo klub zrezygnował z doświadczonego trenera, gorzowianina Dariusza Molskiego i za chwilę oficjalnie postawi na zawodnika Oskara Serpinę, też gorzowianina, ale właściwie bez żadnego doświadczenia w pracy szkoleniowej. Dobre informacje są takie, że zostaje prawie cały skład, odchodzą tylko bracia Smolarkowie i Szymon Światłowski.

Czekamy zatem na kształt pierwszej ligi i jasne deklaracje, o co zagramy. Tęsknimy za sezonem, przed którym będziemy mogli zapowiedzieć: mamy ambicje ekstraklasowe. Za trenera Molskiego stale byliśmy w czubie tabeli, ale wziąć coś więcej nie było nam dane. Na każdym kroku wykorzystywaliśmy alibi o braku hali, choć wiemy, że najpierw musi być poważne lobby i kilka mocnych organizacji sportowych, które na poważnie mogłyby z niej korzystać oraz gromadzić kilkutysięczną publiczność.

Jak widać po przejściach najlepszych w ostatnim sezonie zespołów z Ostrowa Wlkp. i Legionowa (zwycięzca trzeciej grupy Nielba Wągrowiec, od razu zrezygnował z baraży), pierwszoligowcy o ewentualnym wyzwaniu szczebel wyżej muszą myśleć wiele miesięcy wcześniej przed atakiem sportowym, bo widzimy, że Superliga stale tym na niższym szczeblu odjeżdża.

To prawda, że komunikat licencyjny z elity jest trochę niefortunny, mógł być ogłoszony po barażu, może po jeszcze jednej, dodatkowej rozmowie ze zwycięzcą sobotniego pojedynku. Inna sprawa, że poniższe uzasadnienie decyzji jasno pokazuje, jak bardzo organizacyjnie brakuje pierwszoligowcom.

„Klub Piłki Ręcznej Legionowo sp. z o.o. w toku postępowania licencyjnego nie spełnił szeregu kryteriów finansowych, w tym nie przedłożył kompletnego sprawozdania finansowego za rok 2019, nie spełnił kryterium braku przeterminowanych zobowiązań, nie przedstawił sald z pracownikami oraz w sposób znaczny nie spełnił kryterium budżetu gwarantowanego umożliwiającego stworzenie profesjonalnych struktur sportowych i organizacyjnych do występowania w lidze zawodowej na odpowiednim poziomie.

Stowarzyszenie Klubu Piłki Ręcznej Ostrovia mimo kilkukrotnych wezwań do uzupełnienia dokumentacji, nie przedłożyło żadnych dokumentów wymaganych w procesie licencyjnym. Klub przesłał jedynie wniosek o udzielenie licencji do udziału w rozgrywkach PGNiG Superligi w sezonie 2020/2021, które jest jedynie formalnym zgłoszeniem chęci udziału w procesie licencyjnym”.

Klubom przysługuje odwołanie od tej decyzji, ale trudno przypuszczać, aby nagle ktoś spełnił elitarne wymagania.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.