Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W Lubuskiem, pierwszym regionie w Polsce, koronawirus pojawił się 6 marca.

Zdiagnozowano go u mieszkańca Cybinki, który wrócił z karnawału z Niemiec. Wkrótce pojawiły się kolejne podejrzenia zakażenia, a także inne zachorowania na COVID-19 w kraju – zwłaszcza w pobliskiej Wielkopolsce. W połowie marca rząd zamknął granice kraju, wprowadził duże obostrzenia – zamknięto restauracje, puby, hotele, siłownie czy kina. Część z firm przeszła na domowy tryb pracy, tzw. home office, a jeśli to nie było możliwe, wysyłano pracowników na urlopy.

Dziś ZUS podsumowuje, jak duży wpływ na rynek pracy miała pandemia. Dane dotyczą kwietniowych statystyk milionowego Lubuskiego.

Wg zakładu przed wybuchem pandemii SARS-CoV-2 liczba osób zgłoszonych do ubezpieczeń społecznych w oddziałach ZUS w Gorzowie Wlkp. i Zielonej Górze wynosiła prawie 333 tys. Pod koniec kwietnia spadła do 328 tys. To znacznie mniej, niż prognozowano.

Spadek o 1 procent

– Wbrew obawom, które wiązały się z likwidacją firm lub zwalnianiem pracowników, liczba ubezpieczonych w lubuskich oddziałach ZUS zmniejszyła się zaledwie o 1,1 proc. w stosunku do czasu przed pandemią – przyznaje Agata Muchowska, rzeczniczka lubuskiego oddziału ZUS. – Pandemia spowodowała, że wiele osób zatrudnionych na etatach, pracujących w ramach umów cywilnoprawnych czy prowadzących działalność gospodarczą, musiało znacznie ograniczyć swoją aktywność zawodową, a nawet ją przerwać.

Na koniec kwietnia zgłoszonych do ubezpieczeń społecznych w lubuskim ZUS było blisko 328 tys. osób, ponad 127 tys. w oddziale w Gorzowie Wlkp. i przeszło 200 tys. w Zielonej Górze. Sytuacja w skali całego kraju zmieniła się również nieznacznie. Spadek liczby ubezpieczonych w ZUS nastąpił o ok. 1 proc., czyli o 172,7 tys. osób.

– Pod koniec lutego w Polsce było ubezpieczonych około 15,5 mln, zaś na koniec kwietnia ponad 15,3 mln – wylicza Muchowska.

Ekonomiści jednak ostrzegają, że to nie kwiecień, a maj był miesiącem największej liczby zwolnień. Na te dane trzeba jednak poczekać.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.