Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„Drużyna z kilkunastotysięcznego Sulęcina zadbała, abyśmy nie byli siatkarską pustynią. Na jubileusz 25-lecia klubu Olimpia odniosła wielki sukces, awansowała do pierwszej ligi” - pisaliśmy o sukcesie sulęcinian w 2017 r. Na zapleczu PlusLigi nie było łatwo, ale zespół przetrwał tam dwa sezony, właściwie cały czas tocząc dramatyczną walkę o utrzymanie.

- W 2019 r. spadliśmy o klasę niżej, ale absolutnie nie przestaliśmy marzyć o pierwszej lidze. Dowiedzieliśmy się, jakie na wyższym poziomie są wymagania, i cały czas pracowaliśmy pod tym kątem, aby wrócić silniejszym. Świetnie, że się udało. Teraz chcemy powalczyć jak równy z równym. Mam nadzieję, że zawodnicy, których wkrótce przedstawimy, temu podołają - mówił prezes Chajec. Od tego sezonu nie będzie już łączył funkcji. Trenerem Olimpii został Tomasz Kowalski.

„Po ponownym wysłuchaniu przedstawicieli klubów - BAS Białystok i Olimpia Sulęcin, zarząd Polskiej Ligi Siatkówki podjął decyzję o dopuszczeniu obu drużyn do Tauron 1. Ligi w sezonie 2020/21” - poinformowali organizatorzy rozgrywek.

Całe nasze środowisko siatkarskie musi się mierzyć ze skutkami pandemii koronawirusa. Jednym z nich było niedokończenie sportowej rywalizacji pomiędzy najlepszymi drugoligowcami, chcącymi wywalczyć awans na zaplecze PlusLigi.

Przypomnijmy, że o dwa wolne miejsca w Tauron 1. Lidze ubiegały się aż cztery drugoligowe zespoły: Avia Świdnik, BAS Białystok, Olimpia Sulęcin i LKS Czarni Rząśnia. Po długich analizach zarząd PLS w porozumieniu z radą nadzorczą zdecydował po pierwszej turze rozmów przyznać miejsce Avii oraz spotkać się jeszcze raz z zarządami klubów z Białegostoku i Sulęcina. Zdecydowano także, że klub z Rząśni nie będzie brany już pod uwagę przy awansie do rozgrywek w sezonie 2020/21.

Do wspomnianych spotkań i rozmów z klubami z Białegostoku oraz z Sulęcina doszło w poniedziałek, 15 czerwca, w siedzibie PLS-u w Warszawie. Po wysłuchaniu przedstawicieli obu klubów zarząd podjął decyzję o dopuszczeniu obu drużyn do rozgrywek.

– Prezentacje obu klubów wypadły bardzo dobrze i profesjonalnie – mówił Paweł Zagumny, prezes PLS-u. – Już wcześniej współpracowaliśmy z klubem z Sulęcina i pod względem wiarygodności oraz rzetelności jego pracy nasza ocena była bardzo wysoka. Z kolei nowy ośrodek z Białegostoku ma duży potencjał, który może być świetnie wykorzystany dla dobra naszych rozgrywek. Patrząc na entuzjazm, zapał i wolę walki obu ośrodków, nie mogliśmy podjąć innej decyzji bez krzywdzenia którejś ze stron i odbierania jej szans na rozwój czy pozyskiwanie nowych sponsorów. Nie chcieliśmy skrzywdzić któregoś z klubów z powodu kłopotów, których nam wszystkim dostarczyła pandemia. Liczę, że prezesi klubów pierwszej ligi podzielają naszą argumentację, w naszym przekonaniu opartą w jak największym stopniu o ducha sportu – dodał prezes.

Decyzja zarządu PLS-u oznacza, że w tym momencie pierwsza liga będzie liczyć 15 drużyn.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.