Piątkowe prognozy o burzach i ulewach nie potwierdziły się. Za to w sobotnie popołudnie deszcz i grad zaatakowały w Gorzowie i okolicach z podwójną siłą. Ulice w mieście przez kilkadziesiąt minut zwyczajnie popłynęły.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piątek to był pierwszy tak upalny dzień w naszym regionie, ale prognozowane burze szybko znikły z mapy pogody i w Gorzowie oraz okolicach nie spadła ani jedna kropla deszczu.

Dzisiaj już w południe w słońcu mieliśmy temperatury sporo ponad 30 stopni Celsjusza. Początkowo nic nie wskazywało, że w nasze rejony nadciągną takie burze i ulewa. „Dzisiaj burze możliwe są przede wszystkim w południowo-zachodniej połowie kraju. Tam możliwy jest grad, opady deszczu 20-30 mm, lokalnie 40 mm, oraz porywy wiatru do 80-90 km/h” - zapowiadał Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

Sytuacja w Gorzowie zaczęła się dynamicznie zmieniać po godzinie 13. W końcu nad miastem przeszła wielka ulewa. Porządnym opadom deszczu z gradem przez ponad godzinę towarzyszyły błyski, również mocno grzmiało.

„Bardzo wydajna opadowo komórka burzowa przeszła przez Gorzów. Na tamtejszej stacji w ciągu godziny zanotowano opad deszczu około 60 mm oraz poryw wiatru 60 km/h. Komórka ta stopniowo przemieszcza się na zachód, północny zachód w kierunku powiatów myśliborskiego i gryfickiego w woj. zachodniopomorskim” - poinformował IMGW.

Burza nie oszczędziła gorzowskiego szpitala zakaźnego. Miejsca, gdzie wykonuje się wstępne badania w kierunku zakażenia koronawirusem.

Niedziela w Gorzowie i okolicach ma być sucha, słoneczna i znacznie przyjemniejsza niż ostatnia doba. Temperatura maksymalna to 26 stopni.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej