Mężczyzna kradł na działkach piwonie, potem wystawiał je na rynku. Ograbiał swoich sąsiadów od tygodni. Aż jedna z sąsiadek zawiesiła fotopułapkę - podobną do tej na wilki.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Można kraść miliony, ale można także kwiaty. Właścicielka działki ogrodowej w Zielonej Górze uznała, że nie ma sensu zawracać głowy policjantom faktem, że złodziej od kilku tygodniu kradnie kwiaty jej i sąsiadom. Po kolejnym incydencie w ogrodach zamontowała fotopułapkę. I nagrała złodzieja. Obejrzała nagranie i poszła na rynek. Mężczyzna sprzedawał jej piwonie. Wtedy dopiero powiadomiła policję.

– Policjanci zatrzymali mężczyznę i zabezpieczyli sprzedawane przez niego kwiaty. 41-letni mieszkaniec Zielonej Góry był już znany policji, był notowany za inne przestępstwa – mówi Małgorzata Stanisławska, rzeczniczka zielonogórskiego komendanta, i dodaje, że mężczyzna okradał także inne działki. – Żeby nie budzić podejrzeń, sam był właścicielem jednej z działek, na której także uprawiał piwonie – opowiada rzeczniczka.

Kradzież piwonii z działki sprytnej zielonogórzanki zakwalifikowano jako wykroczenie, natomiast pozostałe kradzieże jako przestępstwo. Mężczyźnie groziło od trzech miesięcy do nawet pięciu lat więzienia, ale przyznał się do winy i dobrowolnie poddał karze.

– Uzgodnionej z prokuratorem: rok ograniczenia wolności, 30 godzin kontrolowanych prac – mówi rzecznik.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej