Za tydzień koniec sezonu w teatrze. Jednak to nie oznacza, że teatr ma wakacje. Po pierwsze trwa inwestycja w ogrodzie. Po drugie przecież jak co roku musi być Scena Letnia.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- W niedzielę byłem szczęśliwym człowiekiem - mówił Jan Tomaszewicz, dyrektor Teatru Osterwy po pierwszych spektaklach, całkiem na żywo na scenie, choć jeszcze z okrojoną o połowę publicznością.

W ubiegłą niedzielę była bajka dla dzieci "Gniewko i Lubinka", a potem wieczorem program Andrzeja Poniedzielskiego. - Dzieci naprawdę podchodzą bardzo poważnie do sprawy, dezynfekują ręce, zachowują odległość, wiedzą, jak siadać. Tak samo dorośli, których poprosiliśmy, aby korzystali z trzech wyjść. Wracamy do normalnej działalności, choć na razie z 50-procentowym obłożeniem. Przy takich ograniczeniach trzeba pilnować strony ekonomicznej, dużych spektakli nie można pokazać ze względu na duże koszty - mówi dyrektor Tomaszewicz. Dlatego odłożona ze względu na koronawirusa premiera "Gwałtu, co się dzieje" w reż. Jacka Głomba odbędzie się prawdopodobnie dopiero we wrześniu. Tym bardziej, że już za tydzień koniec sezonu. Na zakończenie sezonu przygotowano tym razem film, który powstał z pierwszych prób, jakie wznowiono po pandemii. Ponadgodzinny film "Czego nie widać, czyli moje serce jest w teatrze" będzie można obejrzeć również online.

Koniec sezonu wcale jednak nie oznacza przerwy w pracy teatru. - Nie wyobrażam sobie, żeby nie było Sceny Letniej. Rozmawialiśmy już o tym nieco z prezydentem miasta. Być może przesuniemy spektakle na sierpień, może spróbujemy też zaistnieć wspólnie z innymi instytucjami kultury w różnych miejscach Gorzowa. Uważam, że nawet w takiej trudnej sytuacji jak teraz, kultura powinna funkcjonować, spotykać się z ludźmi. Nie może być teatru bez widza, a widzowie pewnie też nie wyobrażają sobie życia bez teatru. Choć widać, że mają duże obawy i ja się im nie dziwię - mówi Jan Tomaszewicz.

Na pewno jednak widzów skusi to, co teatr przygotowuje na następny sezon w swoim ogrodzie.

Od 2012 r. trwa konsekwentna rewitalizacja i modernizacja teatru. W ubiegłym roku zakończył się remont dużej sceny i widowni, która całkowicie zmieniła swój image, kiedy przywrócono odkryte przez konserwatorów oryginalne kolory i ornamenty. Teraz trwa kolejny etap, czyli rewitalizacja ogrodu. A centralnym i najbardziej widowiskowym punktem tego ogrodu ma być fontanna multimedialna. Na tej fontannie zamontowany zostanie ekran wodny, który pozwoli urządzać niezwykłe pokazy i wizualizacje wideo przy wykorzystaniu gry światła, wody, obrazu i dźwięku.

Inwestycja prowadzona jest dzięki wsparciu unijnemu z Regionalnego Programu Operacyjnemu, a niedawno teatr otrzymał 1,1 mln zł z urzędu marszałkowskiego na wkład własny.

Rewitalizacja ogrodu to nie tylko fontanna, ale również zagospodarowanie terenu, remont alejek, odwodnienie, stylowe latarnie itp. Ten etap rewitalizacji teatru obejmuje również stworzenie multimedialnych stanowisk we foyer teatru z prezentacjami dotyczącymi edukacji teatralnej i historycznej. Już u wejścia do teatru będzie można więc np. porozmawiać sobie z.... patronem teatru Juliuszem Osterwą.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem