W dokumentach widniało: drewno kominkowe i akcesoria do mebli. W rzeczywistości miliony papierosów z białoruskimi znakami akcyzy. Lewy towar przechwyciła lubuska skarbówka.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

10 mln papierosów było spakowanych w 480 tys. paczek. Znaleziono je w ciężarówce prowadzonej przez 50-letniego Estończyka. Skarbówka złapała go w nocy z piątku na sobotę podczas kontroli na przejściu granicznym w Świecku.

Dokumenty przewozowe wskazywały, że w naczepie jest drewno i różne akcesoria do mebli. Prawdą jest, że niezbyt skrzętnie, bo tuż za nimi, ukryto szare kartony z papierosami. Akcyzę miały, ale nie polską, bo białoruską. Czyli w Polsce były nielegalne.

- Na 24 paletach znajdowało się 480 tys. paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy. Wartość rynkowa kontrabandy to ok. 6,8 m/ln zł. Gdyby papierosy trafiły do sprzedaży, skarb państwa straciłby z tytułu podatku akcyzowego 8,7 mln zł, podatku VAT 2,15 mln zł, a cła ponad 230 tys. zł - tłumaczy Beata Downar-Zapolska z Izby Administracji Skarbowej w Zielonej Górze.

Lubuski Urząd Celno-Skarbowy pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Słubicach wszczął postępowanie karne skarbowe. Estończyk nie został tymczasowo aresztowany, ale nie uniknie odpowiedzialności. Musi liczyć się z wysoką karą finansową, grozi mu też do sześciu lat więzienia.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej