Festiwal obłudy i hipokryzji, podobnie jak całe rządy PiS. Kaczyński się boi, bo za chwilę straci prezydenta - mówi Waldemar Sługocki, poseł i szef lubuskiej PO, o liście prezesa PiS, który ten wystosował we wtorek do działaczy swojej partii.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jarosław Kaczyński, prezes PiS, odezwę do działaczy partii opublikował we wtorek. W liście ostrzega przed wiszącą nad krajem groźbą przegrania wyborów prezydenckich przez Andrzeja Dudę. Kaczyński krótko wymienia zasługi rządu PiS, w tym „budowę demokracji i praworządności”, odbudowę silnej pozycji Polski na arenie międzynarodowej czy przywrócenie pluralizmu w mediach (wszystko to są rozpoczęte cele, które władza musi kontynuować dla dobra narodu), po czym przechodzi do zdecydowanego ataku – blisko cztery strony z liczącego łącznie pięć i pół strony tekstu poświęca opozycji i straszeniu przed jej dojściem do władzy.

Kaczyński grozi powrotem złego systemu, tworzonego przez złych ludzi, gdzie „opowieści o demokracji i państwie prawa, politycznym pluralizmie były jednym wielkim oszustwem”. System ten miał dążyć do dezintegracji społecznej, umacniania poczucia niższości, demoralizacji. Prezes PiS przeciwstawia mu (o, ironio!) przykład państw zachodniej Europy, które swój dobrobyt zbudowały na narodowej zgodzie.

Prezes PiS ocenia, że ten zepsuty, postkomunistyczny system na wyżyny zakłamania wzniósł przy okazji tzw. afery Rywina. Przekonuje, że to z jej powodu stworzono Platformę Obywatelską, której zadaniem było wspomniany system ochronić. „Metody socjotechniczne zostały jeszcze wyostrzone, a kłamstwo osiągnęło takie rozmiary, że można śmiało mówić o zbudowaniu przez media swoistej kontr-rzeczywistości, świata wirtualnego, nie mającego praktycznie żadnego związku z faktami. Możliwe to było oczywiście, tylko dzięki istnieniu monopolu medialnego broniącego społecznych sił zła” – pisze Kaczyński.

To właśnie opozycję Kaczyński oskarża za niemożność przeprowadzenia wyborów w maju, twierdzi, że ta łamie konstytucję i kłamie na temat nieudolności rządu, choćby w sprawie pandemii koronawirusa i wywołanego przez nią kryzysu gospodarczego. Prezes PiS stwierdza, że opozycja posługuje się propagandą z czasów PRL. Kpi z tego, że Rafała Trzaskowskiego, który „promuje ideologię LGBT”, przedstawia się jako katolika, kontynuatora „Solidarności” i tradycji prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Na koniec przekonuje, że zwycięstwo Trzaskowskiego oznaczałoby „ciężki kryzys polityczny, społeczny i moralny”. „Możemy temu zapobiec. Możemy iść drogą niełatwą, ale prowadzącą nas ku najwyższym celom (...). Mamy dziś stan alertu, który skończy się dopiero wtedy, gdy odniesiemy zwycięstwo” – pointuje Kaczyński.

Sługocki o liście: To jakiś ponury żart

– Jestem zdruzgotany. PiS od pięciu lat ma władzę, jakiej nie miał żaden inny rząd w Polsce po 89 roku, łamie prawo z konstytucją na czele, nagina zasady do zawłaszczania państwa, a prezes Kaczyński wciąż winę zwala na opozycję. Jeszcze żadna władza nie miała u nas takiej wzgardy dla przepisów prawa, nie była tak bezczelna. I Kaczyński śmie nazywać nas antydemokratami? – komentuje list Waldemar Sługocki, poseł i szef lubuskiej Platformy Obywatelskiej.

Fot. Agata Michalak/Agencja Wyborcza.pl

– To wszystko jedna wielka kpina i ponury żart, łącznie z obwinianiem nas za nieprzeprowadzenie wyborów w terminie – denerwuje się Sługocki. – Przecież to Koalicja Obywatelska naciskała na ogłoszenie stanu klęski żywiołowej. Mam wrażenie, że Kaczyński pisze takie głupoty tylko po to, by wybielić swoich współpracowników, zwłaszcza ministra Jacka Sasina, który za swoją nieodpowiedzialność powinien stracić urząd i ponieść konsekwencje przed sądem. Wyrzucił w błoto co najmniej 70 mln zł – oburza się Sługocki.

Szef lubuskiej Platformy tłumaczy, że Kaczyński posługuje się symboliczną, czarno-białą wizją świata. – Nie ma nic do powiedzenia poza odnoszeniem się do sentymentów historycznych i gloryfikowaniem programu 500 plus, który jak pokazują dane demograficzne, wcale nie sprawił, że Polacy chętniej decydują się na dzieci – wylicza Sługocki. – Pluralizm w mediach? Chyba szczucie na adwersarzy politycznych. Pluralizm w telewizji publicznej polega na tym, że w dyskusji udział bierze po jednym działaczu PiS, Solidarnej Polski i partii Gowina, którym przytakują prawicowi publicyści. Ci ostatni często są większymi orędownikami rządu niż sami przedstawiciele władzy – mówi.

– Gdyby ktoś w 2015 r. powiedziałby mi, że tak będzie wyglądać państwo polskie, że Sejm będzie pracował po nocy, na rympał, że tak będą wyglądać media publiczne, że nie będzie żadnego szacunku do prawa, to nigdy bym w to nie uwierzył – dodaje.

Sługocki zwraca uwagę, że Kaczyński powołuje się na państwa zachodniej Europy, które jednocześnie w przekazie jego obozu jawią się jako przedstawiciele moralnej zgnilizny.

Znamy retorykę władzy, jej niechęć do Unii Europejskiej. Ale że Kaczyński mówi o budowie polityki wspólnotowej? To on zwraca się przecież do Polaków per „zdradzieckie mordy”, „gorszy sort”, „chamska hołota”. Jaki jest jego stosunek do mniejszości? Do imigrantów, związków partnerskich, osób LGBT+, roli i pozycji kobiety? Gardzi nimi, deprecjonuje. Jakie moralne prawo do wystawiania takich ocen ma człowiek, który nigdy nikogo nie kochał, nie był nawet w związku małżeńskim? Treść tego list to zresztą kolejny dowód na stygmatyzację Polaków – oburza się Sługocki.

– Trzeba być naprawdę bezczelnym, żeby mówić o budowaniu zgody narodowej, kiedy jest się bezwzględnym i cynicznym dyktatorem. Kaczyński jest zorientowany na to, żeby zagarnąć wszystko. Łamie prawo, dzieli Polaków i przepycha wszystkie ustawy jako poselskie, by nie konsultować ich z obywatelami. On wszystko wie najlepiej i tylko on ponoć chce dobra narodu. Kto nie z nami, to przeciw nam. Tą dewizą kieruje się od zawsze – podsumowuje szef lubuskiej PO.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej