Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Słowianka otwiera baseny po niespełna trzech miesiącach przerwy. Spragnionych pływania i pluskania pewnie będzie sporo. Jednak muszą wyćwiczyć cierpliwość. Ciągle obowiązują rygory sanitarne, które trzeba spełniać także podczas pobytu na Słowiance. A cierpliwość przyda się już przy kasach. W obiekcie, gdzie dotąd jednorazowo mogło przebywać ok. pół tysiąca klientów, teraz ich liczba jest ograniczona do 150. Kolejni będą wpuszczani na baseny sukcesywnie w miarę zwalniania miejsc. Trzeba jednak pamiętać, że nie można gromadzić się tłumnie w holu i lepiej zaczekać na zewnątrz.

A jak już wejdziemy, trzeba mieć ze sobą oczywiście maseczkę. I nosimy ją, aż do momentu wyjścia z szatni pod prysznic.

Na samym basenie (ale też i w całym obiekcie) trzeba zachować dystans od innych pływających, z jednego toru może korzystać maksymalnie cztery osoby, a w saunie mogą przebywać maksymalnie dwie (chyba że jest to rodzina). Również pod natryskami może być wykorzystywany co drugi prysznic.

Przez pierwszy tydzień z basenów będą korzystać klienci indywidualni. Potem Słowianka dopuści również grupy sportowe na treningi. Będzie dla nich przeznaczona jedna z części (25 m) podzielonego dużego basenu.

Na basenie gorzowskiej SłowiankiNa basenie gorzowskiej Słowianki Fot. Daniel Adamski / Agencja Wyborcza.pl

Przed wejściem na basen, a także na zjeżdżalnie konieczna jest dezynfekcja rąk.

Na razie dostępne będą jedynie bilety godzinne, z dopłatą za przedłużenie czasu. To pomoże zapewnić większą rotację korzystających z obiektu przy znacznie zmniejszonej dopuszczalnej liczbie osób. Do odwołania zamknięte są też trybuny,

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.