Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Owczarzak i Kaczmarczyk spotkały się w sezonie 2018/19 w zespole CCC Polkowice i tam wywalczyły mistrzostwo Polski. Wcześniej Dominika sięgała po ligowe złoto w 2013 r. (również z CCC), a Agnieszka w 2015 r. z Wisłą Kraków, a w 2017 r. ze Ślęzą Wrocław.

Dominika Owczarzak to w tej chwili jedna z najsolidniejszych polskich rozgrywających. Urodzona w Poznaniu, jest wychowanką MUKS-u. Jeśli umowa zostanie potwierdzona, gorzowski klub będzie jej siódmym w karierze.

Koszykarka ma za sobą poważną kontuzję kolana. Po niej w czerwcu 2018 r. podpisała umowę z AZS UMCS Lublin, ale nie przeszła badań medycznych i ostatecznie ten kontrakt nie wszedł w życie. Pojawiła się możliwość dołączenia do CCC, gdzie Owczarzak spokojnie odbudowała się po skomplikowanym urazie, w 26 meczach zagrała średnio po 13,5 minuty, z drużyną wygrała rozgrywki.

- Dalej chciałam czegoś więcej, poważniejszego wyzwania, większej liczby minut na boisku - mówiła 26-latka po podpisaniu umowy ze Ślęzą Wrocław na sezon 2019/20. Przez epidemię koronawirusa walka w kobiecej koszykarskiej elicie została przedwcześnie zakończona, a zespół Owczarzak został sklasyfikowany na szóstej pozycji.

W klasyfikacji najlepiej asystujących w lidze, Owczarzak (6,4 asysty na mecz) była gorsza tylko od Chloe Wells z Wisły Kraków (6,7).

Rozgrywająca w 21 meczach grała średnio 31 minut, zdobywała 8,5 pkt, przy efektowności gry - 11,9. To z pewnością był dla niej udany sezon.

Agnieszka Kaczmarczyk zaczynała w Gorzowie swoją seniorską karierę, ma w kolekcji wszystkie nasze dotychczasowe ligowe medale z lat 2008-2011.

Ponownie podpisała kontrakt z naszą drużyną w 2019 r. i sięgnęła w przerwanym sezonie po brązowy krążek.

Koszykarka, która w minioną sobotę skończyła 31 lat, w polskiej lidze zagrała w 20 meczach. Średnio przebywała na boisku nieco ponad 20 minut, zdobywała 3,6 pkt, do tego dokładała 5,5 zbiórki.

Rywalizacja w kobiecej, koszykarskiej ekstraklasie miałaby ponownie wrócić w drugiej połowie września. Kilka ośrodków walczy o przetrwanie, ale mimo wszystko jest szansa, że znów powinniśmy mieć 12 ekip. Może zmienić się układ sił, na pewno kryzys związany z koronawirusem odbije się na jakości składów. Dziś jednak najważniejsze jest, aby to przetrwać, pójść dalej i z większą nadzieją patrzeć w przyszłość. Słyszymy, że o miejsce w ekstraklasie będzie się starała drużyna Zagłębia Sosnowiec, a w elicie faktycznie może zabraknąć Wisły Kraków, 25-krotnych mistrzyń Polski, ostatni raz w 2016 r.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.