Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przypomnijmy. Wojewoda Dajczak w środę, 20 maja, rano na antenie Radia Index powiedział, że Polak „działa propagandowo i mija się z prawdą” w sprawie walki z koronawirusem. Na odpowiedź długo nie trzeba było czekać.

- Przekazaliśmy 45 mln zł, rząd 5,5 mln zł. Widać, jaka jest dysproporcja - mówiła marszałek podczas konferencji prasowej dotyczącej aktualnej sytuacji epidemicznej w Lubuskiem.

W ciągu kilku godzin wojewoda wydał oświadczenie. Pisał, że marszałek „wykazuje się zaawansowaną niewiedzą odnośnie funkcjonowania zarządzania kryzysowego w Polsce”. Przekonywał, że 45 mln zł rozdysponowanych przez marszałek „nijak ma się do 2,4 mld zł corocznie przeznaczanych przez polski rząd na służbę zdrowia w woj. lubuskim”.

Tego samego dnia około godz. 20 Elżbieta Polak ponownie odpowiedziała. „Panie Wojewodo, mniej pogardy, więcej troski o nas Lubuszan! Życzę Panu zdrowia, bo chyba coś jest nie tak. W odpowiedzi na Pana oświadczenie i ataki na moją skromną osobę przesyłam gotowy tekst, który przygotowałam specjalnie w ramach akcji pomocy szpitalom w walce z koronawirusem” i przypomina wersy swojej zwrotki.

Koronawirus. Wojewoda stara się przekonać, że jego ból jest lepszy niż mój

Polak podczas piątkowej konferencji prasowej sparafrazowała tytuł najsłynniejszej piosenki ostatnich dni, czyli utworu Kazika „Twój ból jest lepszy niż mój”. W konferencji wzięli udział również: posłanka Katarzyna Osos, poseł Waldemar Sługocki (obydwoje z PO), członek zarządu woj. lubuskiego Marcin Jabłoński, radny sejmiku Sebastian Ciemnoczołowski oraz prezesi szpitala w Zielonej Górze i Gorzowie: Marek Działoszyński i Jerzy Ostrouch.

Fot. Lubuskie.pl

- Niestety, pan wojewoda Dajczak wciąż stara się przekonać świat, że „jego ból jest lepszy niż mój”. A ja powtarzam wciąż, że „Lubuskie to jedna drużyna, gdy idzie zaraza, nic nas nie zatrzyma”. Ja tylko pokażę kilka faktów.

I odpowiada na słowa wojewody, który powiedział, że marszałek „mija się z prawdą, co nie godzi osobie na takim stanowisku”. - Przypomnę, że wojewoda jest szefem zespołu zarządzania kryzysowego. Odpowiada za plan zarządzania i jego realizację, a samorząd lubuski robi swoje. Przeznaczyliśmy na walkę z koronawirusem ponad 104,5 mln zł - mówi marszałek i wylicza:

  • 36 mln zł na sprzęt ratujący życie dla lubuskich placówek, w tym dla szpitala nadzorowanego przez rząd 801 tys. zł,
  • 9 mln zł na środki ochrony osobistej,
  • 5 mln zł na testy,
  • 4,5 mln zł dla DPS-ów, domów samotnej matki i noclegowni,
  • 20 mln zł na dofinansowanie wynagrodzeń pracowników, prowadzenie działalności gospodarczej i składki na ubezpieczenia społeczne,
  • 30 mln zł na wsparcie dla przedsiębiorców.

Następnie odnosi się do słów wojewody o tym, że pieniądze rozdysponowane przez samorząd województwa na walkę z COVID-19 w Lubuskiem to kropla w morzu w porównaniu do pieniędzy przekazanych przez rząd.

- To wojewoda manipuluje cyframi. My przeznaczyliśmy na walkę z pandemią ponad 100 mln zł. A wspomniane przez wojewodę 2,4 mld zł to pieniądze na całkowitą działalność lubuskich szpitali, a nie samo przeciwdziałanie COVID-19. Jak podał dziś [22 maja - ziar] szef lubuskiego NFZ, oddział NFZ przekazał na walkę z koronawirusem zaledwie 9 mln zł - tłumaczy i dodaje, że zostanie to skontrolowane przez właściwie organy. Jednocześnie dziwi się, że ABW weryfikuje jej oświadczenia majątkowe z ostatnich 10 lat. - Wszystko jest w Biuletynie Informacji Publicznej. To próba zastraszenia? - dodaje.

Dajczak na antenie Radia Index stwierdził, że Polak działa „propagandowo”. Podczas konferencji wyemitowano fragment „Wiadomości TVP”, w których „wojewoda chwali się sprzętem, który kupił samorząd”.

- Oczekujemy od szefa zespołu zarządzania kryzysowego planu na przyszłość. Jak twierdzą specjaliści, pandemia jeszcze się nie skończyła. Dopytują o to nasi posłowie w Sejmie. Nie otrzymują odpowiedzi.

Sługocki: - W tych trudnych czasach możemy liczyć głównie na samorządy, które zareagowały jako pierwsze. Rząd niechętnie informuje o tym, że to z pieniędzy pochodzących z UE zakupiono m.in. pierwsze środki tzw. pierwszej pomocy dla personelu medycznego. Synonimem pomocy rządu jest samolot Antonow. Przywiózł do Warszawy zaledwie 80 ton materiałów służących do walki z COVID-19. Samolot był wielki, ale wypełniony powietrzem z Chin i propagandą PiS. Oczywiście, były tam maseczki. Nieprzydatne, bez atestów.

- Apeluję do wojewody, by zamiast kontrolować samorządy, kontrolował m.in. niejasne powiązania ministra Szumowskiego ws. zamówień maseczek od instruktora narciarstwa za pośrednictwem brata ministra. Państwo macie to do siebie - od pięciu lat łamiecie prawo. Poczynając od Konstytucji po kodeks wyborczy - dodaje.

Osos przypomina, że już w styczniu złożyła w Sejmie interpelację ws. przygotowań władz do przeciwdziałania, wówczas potencjalnie nadchodzącej, epidemii koronawirusa.

- Odpowiedź dostałam 19 lutego. Była w niej mowa o nadzorze nad podróżnymi i nauce obywateli, jak prawidłowo myje się dłonie. Nie było żadnej informacji o planowanych zakupach, rezerwach środków dla ochrony zdrowia. Być może sytuacja lubuskich szpitali byłaby lepsza, gdyby złożone przez nas poprawki dot. wsparcia dla nich zostały rozpatrzone pozytywnie.

- Wszyscy walczymy z epidemią, ale już trzeba myśleć, co dalej, co z przyszłością. Czas na reformy szpitali, na co zwraca uwagę m.in. Najwyższa Izba Kontroli - dodaje posłanka.

Jabłoński wskazuje na to, że łączne wydatki polskich samorządów w trakcie epidemii to około 1,2 mld zł. - W Lubuskiem wydaliśmy dwukrotnie więcej niż wynosi średnia krajowa. By uzyskać takie pieniądze, wymagało to gigantycznego nakładu pracy. Udało się to zrobić sprawnie, jednocześnie odpierając różne zarzuty.

Koronawirus. To nie koniec epidemii w Lubuskiem

Prezes zielonogórskiego szpitala Marek Działoszyński z kolei odpowiada na zarzuty, jakoby „szpitale otrzymywały wielkie pieniądze na działalność, a i tak sobie nie radziły”. Porównuje koszty z ub.r. do tegorocznych. Zaznacza, że placówki wykonują pracę wymagającą nakładu większych pieniędzy, niż wynosi ich budżet.

- Odkąd pojawił się COVID-19, znacznie zwiększyły się wydatki, o kilkaset procent. Może okazać się m.in., że czeka nas katastrofa finansowa. Potrzebne są zmiany w sposobie naliczania ryczałtu na 2021 r. Liczymy też na konkretne i uspokajające stanowisko MZ.

Prezes Ostrouch uczula na to, że „sytuacja w woj. lubuskim jest stabilna, ale nie dajmy uśpić naszej czujności”. - Musimy liczyć się z tym, że koronawirus w woj. lubuskim jeszcze wróci podczas tegorocznej jesieni. Należy opracować plany na przyszłość i bronić potencjału ochrony przed COVID-19, jaki udało się już stworzyć - tłumaczy.

Polska służba zdrowia jest obecnie zadłużona na około 17 mld zł. Jak przekonuje marszałek Polak, ta kwota wzrośnie. Bo nie są realizowane świadczenia planowe, a za pokrycie strat odpowiadają samorządy.

Szykuje się wielki problem na koniec roku. Apeluję do rządu i wojewody: Przestańcie walczyć z ostrym cieniem mgły, bo rzeczywistość was przerasta.

Koronawirus. Nieźle pani rapuje

Władysław Dajczak odpowiedział około dwóch godzin później podczas zorganizowanej przez Lubuski Urząd Wojewódzki wideokonferencji. Podczas niej wojewoda m.in. chwalił rząd za tarczę antykryzysową. W konferencji uczestniczyła też była minister rodziny, obecnie europosłanka Elżbieta Rafalska, posłanka Elżbieta Płonka, która weszła do Sejmu w miejsce Rafalskiej po objęciu przez nią mandatu w europarlamencie oraz radny sejmiku Marek Surmacz.

- Dziękuję wszystkim służbom i samorządem. Ze smutkiem muszę powiedzieć, że współpraca z lubuskim samorządem nie układa się najlepiej. Nie z mojej winy. Na początku epidemii zaprosiłem panią marszałek do siebie. Prosiłem o współpracę, która przebiegała różnie. Nie znam powodów pani dziwnego zachowania - mówi Dajczak.

Rafalska: - Zarządzanie kryzysowe to zarządzanie współpracą. Co jest absolutnie konieczne, ale nie wszystkie samorządy to rozumieją. Bojkot tej współpracy odbieram jako atak polityczny, działanie niepoważne. Zostanie to ocenione przez Lubuszan, oczekujących pełnej mobilizacji w działaniu przeciw COVID-19. Czasami spotykamy się z zarzutami, że zwalczanie kryzysu przez rząd jest nieskuteczne albo finansowane wyłącznie ze środków europejskich. Skala działań rządu jest doceniana i przynosi wymierne efekty - przekonuje i wskazuje na nakłady pieniędzy przekazane na wsparcie dla pracowników i przedsiębiorców w ramach tarczy.

Lubuska marszałek Elżbieta Polak (PO) i eurodeputowana Elżbieta Rafalska (PiS)Lubuska marszałek Elżbieta Polak (PO) i eurodeputowana Elżbieta Rafalska (PiS) Łukasz Giza/Michał Ryniak

Odnosi się do wcześniejszej konferencji opozycji. - Proszę zobaczyć, jak sprawnie działają instytucje w ramach tarczy antykryzysowej. Jeżeli ktokolwiek będzie kwestionował skalę tego wsparcia, to ręce opadają. Z kimś takim nie prowadzi się dyskusji. Dzisiaj przeprowadzono atak polityczny na wojewodę Dajczaka. To żałosne i niepoważne.

- Pani marszałek, oglądałam panią. Nieźle pani rapuje, nieźle pani śpiewa. Jeśli to pomoże pandemii, może pani dalej tańczyć, ale proszę nam nie przeszkadzać. Pana posła Sługockiego poniosła fantazja ws. Antonowa, proszę sobie darować. My zawsze liczymy na dobrą współpracę, ale nie kłamcie. Nie pomawiajcie tego, co jest pewnym dokonaniem wojewody i rządu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.