Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Do Powiatowego Urzędu Pracy, który obsługuje „Gorzowską dychę”, w ciągu 10 dni wpłynęło 785 wniosków. Pula 2 mln zł, która przeznaczyliśmy na dofinansowanie do wynagrodzeń, skończyła się po rozpatrzeniu 462 wniosków. Dlatego też, aby usatysfakcjonować wszystkich starających się o tę pomoc, postanowiliśmy zwiększyć kwotę przeznaczoną na tego rodzaju wsparcie z 2 mln do 3,3,mln zł – informuje prezydent Jacek Wójcicki.

Chodzi o dopłaty do wynagrodzeń pracowników lub wsparcie dla osób samozatrudnionych. Do Powiatowego Urzędu Pracy wpłynęło 310 wniosków od pracodawców i 475 od samozatrudnionych.

Dofinansowanie wynosi 1 tys. zł na miesiąc (program przewidziano na kwiecień i maj) na pracownika, ale tylko dla maksymalnie 10 pracowników. Czyli przedsiębiorca, który zatrudnia np. 10 pracowników, może maksymalnie otrzymać wsparcie od miasta w wysokości 20 tys. zł.

Skąd władze miasta wezmą pieniądze na dodatkową pomoc? - Mamy pewne oszczędności z inwestycji, a także przesunęliśmy pieniądze, które nie zostały wykorzystane na organizację imprez kulturalnych - wyjaśnia Agnieszka Kaczmarek, skarbnik miasta.

Dodatkowe wsparcie nie oznacza jednak, że miasto wycofuje się z konkretnych inwestycji. - To są na razie oszczędności. Tak naprawdę jednak o tym, jaki wpływ będzie miała pandemia koronawirusa na miejskie inwestycje, będziemy wiedzieć dopiero we wrześniu. Wtedy będziemy wiedzieli, jak wygląda wykonanie budżetu za pierwszą połowę roku i będziemy znali prognozy budżetu na rok przyszły – mówi prezydent Wójcicki.

Jak informuje Izabela Jankowska, dyr. Powiatowego Urzędu Pracy, załatwianie wniosków z „Gorzowskiej dychy” idzie sprawnie. - W tej chwili realizowane są 222 wnioski, do końca tygodnia jedna trzecia wnioskujących otrzyma wypłaty. Podkreśla, że 95 proc. wniosków wpłynęło drogą elektroniczną. – Są w nich pewne błędy, ale wyjaśniamy sprawy telefonicznie, aby jak najszybciej dokonać przelewu – dodaje dyr. Jankowska. W kwietniu o 316 osób wzrosła liczba bezrobotnych rejestrowanych w PUP, ale to mniej niż można było się spodziewać. - Prawdopodobnie dzięki tym programom miasta czy rządowym przedsiębiorcy wstrzymują się z decyzją o większych zwolnieniach – ocenia.

Skoro program nosi nazwę „Gorzowska dycha”, a wsparcie wynosi 3,3 mln zł, to gdzie pozostała kwota do „dychy”? Program obejmuje również ulgi podatkowe i i zwolnienia z czynszów w lokalach miejskich.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.