Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nie ma mowy o współpracy pomiędzy lubuskim wojewodą a samorządem w walce przeciwko koronawirusowi. Wojewoda Dajczak zarzucił na antenie Radia Index, że marszałek Polak działa propagandowo, a jej fantazja jest nieograniczona. Twierdzi, że skuteczna walka z COVID-19 to zasługa rządu, a nie samorządu, który przekazał na ten cel dziesiątki milionów.

- Fantazjowanie w takich sprawach i podawanie nieprawdy nie godzi się na takim stanowisku. Gdyby pani marszałek była przygotowana do normalnej współpracy, nie widziała tylko i wyłącznie swoich interesów, i tej potrzeby, jak mówią niektórzy jej współpracownicy, samouwielbienia się [...] - powiedział na antenie radia wojewoda, po czym stwierdził, że nie jest to atak personalny, bo bardzo lubi panią marszałek, z którą miał do czynienia, gdy był radnym sejmiku.

W woj. lubuskim 84 z 92 osób, u których zdiagnozowano koronawirusa, są już zdrowe. Zdaniem Dajczaka uporanie się z epidemią to zasługa rządu.

- To jest na pewno efekt wszystkich działań, rozporządzeń rządu. To nie ulega żadnej wątpliwości. Wprowadzonych w odpowiednim czasie i w odpowiedni sposób przez służby - przekonywał w rozmowie z Kają Rostkowską z Radia Index i chwalił mieszkańców regionu za "dostosowanie się do niełatwych wymogów".

Polak: To my wyręczamy rząd w walce z COVID-19

Na odpowiedź marszałek nie trzeba było długo czekać. Podczas konferencji prasowej dotyczącej aktualnej sytuacji epidemicznej w Lubuskiem odniosła się do słów wojewody.

- My wyręczamy rząd. Nieprawdę mówi pan wojewoda, który twierdzi, że to rząd uratował region. Przekazaliśmy na sprzęt ratujący życie 45 mln zł. Natomiast dotacja rządowa dla woj. lubuskiego to 5,5 mln zł. Widać, jaka jest dysproporcja - mówiła Polak.

Na walkę z koronawirusem wydano już łącznie blisko 75 mln zł pochodzących z regionalnych funduszy unijnych i budżetu województwa. Oprócz sprzętu z tych pieniędzy zakupiono m.in. środki ochrony osobistej i dezynfekcji.

Wojewoda odbił piłeczkę. W oświadczeniu opublikowanym na stronie Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego pisze, że marszałek „wykazuje się zaawansowaną niewiedzą odnośnie funkcjonowania zarządzania kryzysowego w Polsce”.

„Organem właściwym w sprawach zarządzania kryzysowego na terenie województwa jest wojewoda. W świetle przywołanego artykułu Marszałek Województwa nie posiada tej kompetencji. To wojewoda zarządza, koordynuje i nadzoruje funkcjonowanie zarządzania kryzysowego. Uzurpowanie sobie roli w tym zakresie jest wyłącznie zaspakajaniem niezrozumiałych ambicji Pani Marszałek, a nie wypełnianiem zapisów prawa”.

Testy, testy, testy... Żłobki, przedszkola i szpital wolne od koronawirusa

Wytyka, że 45 mln zł, o których mówiła Polak, pochodzi z Unii Europejskiej, a urząd marszałkowski tylko je rozdysponował.

- Kwota 45 mln zł nijak ma się do 2,4 mld zł corocznie przeznaczanych przez polski rząd na służbę zdrowia w woj. lubuskim - pisze i dodaje, że w trakcie epidemii przekazano kolejnych 7 mln zł na walkę z koronawirusem, a kolejne 5 mln zł wyłożył jako wojewoda.

- Wielokrotnie apelowałem o dobrą współpracę w województwie. W odpowiedzi zaś otrzymuję szkalujące wypowiedzi pani marszałek, która woli angażować się w medialne potyczki niż w dialog. Czas na refleksję i wspólne działanie na rzecz Lubuszan - kończy oświadczenie Dajczak.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.