Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Od dłuższego czasu było wiadomo, że przez epidemię koronawirusa również w trzeciej lidze sezon nie zostanie dokończony. Trwała jednak momentami burzliwa dyskusja, w jaki sposób tę rywalizację trzeba zakończyć. Polski Związek Piłki Nożnej, który od sezonu 2020/21 miał przejąć te rozgrywki, nalegał na awanse, ale również spadki. Ostatecznie podjęta została zupełnie inna decyzja.

PZPN decyzję co do finału trzeciej ligi oddał w ręce wojewódzkich związków piłki nożnej. Jednocześnie poinformował, że przejęcie rywalizacji futbolistów na tym poziomie pod swoje skrzydła odkłada o rok.

W trzeciej grupie trzeciej ligi rozgrywki w sezonie 2019/20 prowadził Śląski ZPN i to on w czwartek oficjalnie ogłosi, w jaki sposób zostanie zamknięty sezon. Nie jest już tajemnicą, że pierwsza drużyna może awansować, a jednocześnie nie będzie spadków.

17 zespołów z obecnej rywalizacji, beniaminkowie z czwartej ligi, ewentualnie spadkowicz z drugoligowego frontu... Czy to oznacza, że do walki przystąpi dwadzieścia kilka drużyn?

– Mamy sygnały, że nie wszyscy wrócą w następnym sezonie, ale ze szczegółami trzeba poczekać na ostateczne decyzje i dokładne wiadomości z klubów, jak poradziły sobie z koronawirusem – powiedział Robert Skowron, prezes Lubuskiego ZPN. – Być może potrzebna będzie zmiana sposobu rywalizacji, na przykład podział w drugiej części na grupę do awansu i spadkową. To wszystko powinno rozstrzygnąć się w najbliższych tygodniach.

Pojawiła się także data 24 lipca. To wtedy mogłyby ruszyć rozgrywki od trzeciej ligi w dół. Najpierw jednak poszczególne ligi muszą się ukształtować, a także kluby dowiedzą się o obostrzeniach związanych z koronawirusem. To na dziś jest kluczowa sprawa, bo przecież w tej chwili rozgrywanie meczów nawet przy pustych trybunach jest zabronione. „Odmrożone” zostały jedynie treningi na świeżym powietrzu, z bardzo ograniczoną liczbą osób.

Po zakończeniu rozgrywek w lubuskiej czwartej lidze i uznaniu wyników po rundzie jesiennej wśród trzecioligowców znalazła się Warta Gorzów.

Prezes klubu Zbigniew Pakuła odebrał gratulacje od przewodniczącego rady miasta, ale teraz najważniejsze jest zebranie odpowiedniego budżetu na start w rozgrywkach.

– Czekają nas rozmowy z władzami Gorzowa, na jakich zasadach wesprą ten nasz awans. Jest też kilka innych znaków zapytania, spraw, które porządnie trzeba rozwiązać, aby ta premia naprawdę cieszyła, a Warta mogła sobie pozwolić na solidne przygotowanie się do trzecioligowego wyzwania i powalczenie na wyższym poziomie – powiedział prezes Pakuła.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.