Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na ostatniej prostej wygrywała w głosowaniu zachodnia obwodnica i S3, a po piętach deptały jej bulwary. Wydawało, się, że gorzowianie jednak wybiorą drogi na sukces 30-lecia. Na finiszu sytuacja się odwróciła i na podium stają: bulwary. Procentowo w głosach to właściwie tyle samo, 26 proc. biorących udział w plebiscycie zagłosowało na te przedsięwzięcia. Bulwary wygrały zaledwie czterema, symbolicznymi głosami. Symbolicznymi, bo tylko czterema, ale też symbolicznymi, bo pokazującymi, że duma idzie przed pragmatyką

Zastanawiam się, na co głosowaliby mieszkańcy miasta przed stu laty? Nie było jeszcze wtedy łaźni miejskiej, najnowocześniejszego w tej części Niemiec basenu pływackiego.

Może głosowaliby na estakadę? Była czymś podobnym do naszej obwodnicy. Kolej biegnąca przez środek miasta stwarzała nieprawdopodobne utrudnienia dla ruchu i miejskiego życia w ogóle.

I nagle ta jedna wielka inwestycja odmieniła wszystko, dała nowy oddech i możliwości. Tak samo, jak nam, gorzowianom przed kilkunastu laty otwarcie obwodnicy

Co jeszcze wybraliby nasi poprzednicy? Gdybym wtedy żył, sam pewnie zgłosiłbym do tej listy miejskie parki. Nie bez kozery bowiem Landsberg był nazywany Miastem Parków.

Kto wie, co by wygrało. Z jednej strony są inwestycje potrzebne, wręcz niezbędne, aby miasto mogło funkcjonować. Zanim powstała obwodnica i nowe drogi, organizm miejski był jakby w chorobie. Przecież cały ruch tranzytowy z północy na południe szedł przez sam środek miasta. Obwodnica i S3 to ta najważniejsza arteria, ale są też te mniejsze, które powstały w minionym 30-leciu. np. trasa średnicowa, cały układ na Zawarciu i in. To ten krwiobieg, który odczuwamy boleśnie, gdy szwankuje, ale równie szybko o nim zapominamy, gdy następuje poprawa.

Obwodnica Gorzowa przed otwarciem w 2007 r. Obwodnica Gorzowa przed otwarciem w 2007 r.  Fot. Daniel Adamski / AG

Z drugiej strony są przedsięwzięcia, które są trochę taką wisienką na torcie. To jak miejska fizjonomia, wygląd, wizerunek. Da się bez nich żyć, ale życie w takim mieście nie do końca jest wtedy komfortowe. I pochwalić się nie ma czym, bo dziś takie nowe drogi i obwodnice to w dużej mierze krajowa normalność. Również dzięki tym 30 latom rządów i samorządów.

CZYTAJ TAKŻE: Nasze supermiasta. Barwne i trudne lata 90.

Cud za 9 milionów

Ale za to bulwary...! To coś wyjątkowego, tak jak te przedwojenne parki stworzone przez landsberskich mieszczan świadomych, że ich miasto powinno być piękne i dobre do życia.

Właśnie bulwary były jedną z pierwszych kompleksowo urzeczywistnionych wizji kształtowania przestrzeni w okaleczonym po wojnie centrum Gorzowa. Wcześniej była jeszcze próba, odważna w swoim czasie uładzenia Starego Rynku i okolic katedry, w której widać jednak pewną utrwaloną z upływem lat tymczasowość. Natomiast bulwary, a zwłaszcza bulwar wschodni stały się namiastką miejskiego centrum i wizytówką, z której jest się dumnym i którą się można pochwalić.

Bulwar wschodni nad Wartą  w GorzowieBulwar wschodni nad Wartą w Gorzowie Fot. DARIUSZ BARAŃSKI

Nic dziwnego, że nadwarciański bulwar wschodni w Gorzowie stał się... cudem. Zwyciężył w 2012 r. w konkursie "Polska Pięknieje - 7 Cudów Funduszy Europejskich", a potem również został Lubuską Perłą w Koronie i wygrał prestiżowy konkurs "Europa to my".\

Supermiasta
CZYTAJ WIĘCEJ

Kilkanaście lat temu w tym miejscu były handlowe "szczęki" i targowisko z ciuchami. Pamiętam, jak przed budową bulwaru Andrzej Wieczorek, ówczesny plastyk miejski, na kawiarnianych serwetkach w "Lamusie" rysował mi, co też wymyślił na tym zaniedbanym nabrzeżu. Gastronomia, plac zabaw, woliera dla ptaków (niestety jest), zadaszone altanki dla seniorów z podgrzewanymi solarnie ławeczkami (podgrzewania niestety nie ma), słoneczny zegar Unii, plenerowa galeria rzeźby, fontanny na rzece, klinkier balustrady, kafejki....

Trochę to brzmiało fantastycznie, w duchu myślałem sobie, że trochę to przeładowane, takie "mydło i powidło". Większość z tych pomysłów możemy dziś zobaczyć na żywo. I okazało się, że właśnie przyświecające koncepcji hasła: wypoczynek, relaks, atrakcje, wydarzenia sprawiły, że gorzowianie polubili bulwary.

Jestem raczej domatorem, nie obserwuję nocnego miejskiego życia. Kiedyś jednak z kolegą z Frankfurtu poszedłem w letni sobotni wieczór na bulwar i stwierdziłem z zaskoczeniem, że w restauracjach i kawiarniach nie można wetknąć szpilki, na nabrzeżu tłumy, ktoś gra na bębnach, ktoś na innym instrumencie, gwar i zabawa. Żadne święto, po prostu letni weekend nad Wartą. A mój niemiecki kolega z niejaką zazdrością skonstatował, że u nich też jest nabrzeże, ale na co dzień niewielu je odwiedza.

Jeszcze ożyją bulwary

Bulwary mają za sobą trudny czas trwającej ponad dwa lata modernizacji estakady. Znikły kawiarnie i restauracje w niszach pod estakadą, bulwary w sąsiedztwie intensywnej budowy nie były może tak atrakcyjne do spędzania czasu. Wkrótce jednak kafejki wrócą , a bulwary zaczną drugie, jeszcze lepsze życie. I gorzowianie jeszcze bardziej będzie z nich dumni.

A obwodnica i S3? Bez tych wszystkich arterii nie moglibyśmy się w spokoju cieszyć tymi pięknymi zakątkami. Myślę, że dlatego gorzowianie docenili w równym stopniu te oba osiągnięcia, które są przecież sukcesami nas wszystkich i samorządu w ostatnim 30-leciu.

CZYTAJ TAKŻE: Radosław Wróblewski: Tiry latami rozjeżdżały miasto, udało się ich pozbyć

Anna Synowiec: Najbardziej podobają mi się bulwary

Krystyna Sibińska: Udana obwodnica, ale z konieczną poprawką

Bulwar wschodni nad Wartą  w GorzowieBulwar wschodni nad Wartą w Gorzowie Fot. DARIUSZ BARAŃSKI

Warto też zaznaczyć, że z zaproponowanej przez czytelników szóstki sukcesów miasta, na trzecim miejscu była Filharmonia Gorzowska, która w plebiscycie wyprzedziła Centrum Sportowo-Rehabilitacyjne Słowianka. Kolejne miejsce w głosowaniu zajęły gorzowskie tramwaje, nieco awansem, bo nowiutkie i nowoczesne twisty stoją w zajezdni, a przebudowa dróg w centrum jeszcze trwa. Może w lipcu na urodziny Gorzowa wreszcie pojadą choć na jednej linii. Wśród sukcesów minionego 30-lecia znalazły się też inwestycje w strefie przemysłowej i wyjście miasta z gospodarczej zapaści na początku lat 90.

Nasze polskie Supermiasta

Supermiasta – tak nazwaliśmy nasz plebiscyt z okazji 30-lecia samorządu w Polsce. Nasze miasta pokonały w tym czasie gigantyczną drogę, a utworzenie samorządów, wzmocnionych następnie reformą z 1999 r., to jeden z największych sukcesów odnowionej Polski.

Zapytaliśmy mieszkańców i naszych czytelników o to, co w trzech dekadach najbardziej udało się w naszych miastach, także w Gorzowie. Z czego jesteśmy najbardziej zadowoleni i dumni. Oto wyniki plebiscytu w Gorzowie: 

Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta

Bulwary nad Wartą – 26 proc. – 262 głosy, zachodnia obwodnica i budowa trasy S3 – 26 proc. – 258,  Filharmonia Gorzowska – 16 proc. – 160 głosów, CSR Słowianka – 14 proc. – 138 głosów, nowe tramwaje – 12 proc. – 116 głosów, inwestycje w strefie przemysłowej – 6 proc. – 57 głosów.

16 czerwca odbędzie się uroczysta gala Supermiast w redakcji "Gazety Wyborczej" w Warszawie.

Plebiscyt Supermiasta rozstrzygnięty. Najedź kursorem na mapę, kliknij i sprawdź, co jest największym osiągnięciem w innych miastach

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.