Szwedzi, Duńczycy i Brytyjczycy nie godzą się, aby ich żużlowcy, którzy mają podpisane umowy na starty w krajowych ligach, ścigali się w Polsce, dopóki obowiązkowa będzie kwarantanna. - Mają prawo do swojego zdania i decyzji, choć nie są w stanie dziś powiedzieć, kiedy u nich żużel ruszy - powiedział Wojciech Stępniewski, szef PGE Ekstraligi.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Plan dochodzenia do 12 czerwca, czyli dnia startu polskiej żużlowej ekstraklasy w sezonie 2020 przy pustych trybunach, obejmuje obowiązkową kwarantannę dla obcokrajowców, która ma się rozpocząć już 8 maja. Zawodnicy dogadują się z klubami i podejmują życiowe decyzje. Na pewno zawodnicy zagraniczni mają spory problem, bo jeśli zdecydują się przyjechać do Polski, będą musieli zostać aż do otwarcia granic.

- Wszyscy wiedzą, jaka jest sytuacja, czasami trzeba coś poświęcić, ja przyjeżdżam do Polski - powiedział Szwed Fredrik Lindgren. - Jestem w stałym kontakcie z duńską federacją i na pewno najbliższe dni będą dla mnie bardzo gorące - to słowa Duńczyka Mikkela Michelsena. - Starty w Polsce są dla mnie bardzo ważne, ale zakazów nie rozumiem. Pamiętam, gdzie się wychowałem i mojego duńskiego klubu nie zostawię.

Zarządzający polskim żużlem przyznają, że na razie nie ma mowy o jakimś kompromisie, bo tylko stosując się do aktualnych obostrzeń, PGE Ekstraliga ma szansę pojechać.

- Wraz z Wojciechem Stępniewskim mieliśmy kilkugodzinną dyskusję z naszymi szwedzkimi, angielskimi i duńskimi kolegami. W rozmowach uczestniczył także Armando Castagna. Wszystkie trzy federacje nie zgadzają się na to, żeby do czasu zakończenia kwarantanny ich żużlowcy jeździli w naszym kraju - powiedział Piotr Szymański, przewodniczący Głównej Komisji Sportu Żużlowego. - Federacje mają takie prawo, ale żałujemy, że takie jest ich podejście. Warto pamiętać, że w sprawie startu ligi angielskiej, szwedzkiej czy duńskiej nie ma na razie żadnych konkretnych ustaleń. W tym czasie zawodnicy mogliby już zarabiać pieniądze u nas. Przecież my nie ratujemy tylko polskiej ligi, ale także cały żużel. Jeśli zawodnicy nie będą zarabiać, to dadzą sobie spokój z dyscypliną i pójdą do normalnej pracy.

W podstawowym składzie Stali Gorzów przed koronawirusem mieliśmy dwóch Duńczyków - Andersa Thomsena i Nielsa Kristiana Iversena.

- Federacje wypowiadają się na temat zawodników z ważnymi umowami. W Gorzowie takiego problemu nie ma z „Pukiem” Iversenem, który już zapowiedział, że jeśli będzie trzeba, stawi się z całą rodziną w Polsce - mówił Marek Grzyb, prezes Stali. - Inaczej wygląda sprawa z Andersem Thomsenem, ale tu pracujemy, aby umożliwić mu starty w naszej drużynie, a przy okazji wszystkie strony były w miarę zadowolone z przyjętego rozwiązania. Wiadomo, że to nie jest kłopot tylko gorzowskiego zespołu. Liczymy, że siła koronawirusa z tygodnia na tydzień będzie mniejsza i liga pojedzie w najsilniejszych składach, a kibice w końcu wrócą na trybuny.

PROGRAM 1. KOLEJKI PGE EKSTRALIGI 2020:

piątek, 12 czerwca

Eleven Sports Betard Sparta Wrocław - Motor Lublin

Eleven Sports Eltrox Włókniarz Częstochowa - MrGarden GKM Grudziądz

niedziela, 14 czerwca

nSport+ Moje Bermudy Stal Gorzów - Fogo Unia Leszno

nSport+ ROW Rybnik - Falubaz Zielona Góra

PROGRAM 2. KOLEJKI:

piątek, 19 czerwca

Eleven Sports Fogo Unia Leszno - Betard Sparta Wrocław

Eleven Sports MrGarden GKM Grudziądz - ROW Rybnik

niedziela, 21 czerwca

nSport+ Motor Lublin - Moje Bermudy Stal Gorzów

nSport+ Falubaz Zielona Góra - Eltrox Włókniarz Częstochowa

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej