Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ponad 400 pracowników wydziałów prawa polskich uczelni podpisało się pod wspólnym stanowiskiem w sprawie wyborów korespondencyjnych, do jakich dąży PiS.

Głosowanie takie w sposób rażący i jednoznaczny narusza fundamentalne zasady przeprowadzania wyborów, jakie wynikają z Konstytucji RP oraz zobowiązań międzynarodowych Państwa Polskiego - czytamy w stanowisku naukowców. - Głosowanie przeprowadzone zgodnie z tą ustawą nie będzie tajne. Sposób głosowania każdego wyborcy będzie możliwy do ustalenia, gdyż do karty wyborczej dołączone będą jego dane identyfikacyjne.

I dalej: - Wybory te nie będą powszechne, ponieważ bardzo wielu wyborców nie otrzyma kart do głosowania. Wielu obywateli faktycznie bowiem zamieszkuje w innych miejscach, niż to wynika z ich zameldowania.

Tutaj znajdziecie pełny tekst stanowiska pracowników wydziałów prawa.

Pod stanowiskiem podpisało się pięcioro pracowników wydziału prawa i administracji Uniwersytetu Zielonogórskiego, w tym jej dziekan prof. dr hab. Hanna Paluszkiewicz (dziekan Wydziału Prawa i Administracji), dr hab. Bohdan Halczak (prof. UZ), dr hab. Maciej Małolepszy (prof. UZ i EUV), dr Alfred Staszak i dr Olaf Włodkowski.

Niewiele można dodać do treści listu. Ona jest jasna. Na pewno błędem jest mówienie o wyborach prezydenckich. To, co się nam proponuje, to raczej diagnostyczny sondaż pocztowy - komentuje prof. Bohdan Halczak. - Coś takiego było popularne i uprawiane w latach 90. Otóż różne firmy, m.in producenci i dystrybutorzy proszków do prania, wysyłali ankiety do klientów, chcąc uzyskać opinię na temat produktu.

Za odesłanie ankiet obiecywano różne nagrody. Metodę porzucono, bo była kosztowna i niewiarygodna. Te ankiety walały się pod klatkami schodowymi. Zbierali je różni ludzie, wysyłali, licząc na nagrody. Wartość tych sondaży była rzeczywiście niska. Zastąpiono je później sondażami telefonicznymi czy internetowymi.

A jeśli wybory w maju się odbędą, to wybierzemy prezydenta RP?

- Na mój gust dostaniemy jedynie wartość sondażu, i to mało wiarygodnego.

Jak pana zdaniem powinni zachować się kandydaci opozycji?

- Na pewno nie powinni się wycofywać. Aktem wycofania się uprawomocniliby ten akt jako wyborczy. Tymczasem trudno wycofywać się z czegoś, czego nie ma.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.