Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dokładnie 12 miesięcy temu, pierwszy raz od 2011 r., gorzowskie koszykarki wróciły na ligowe podium i utrzymały się również na nim w niedawno zakończonych rozgrywkach. Jakże różny jest jednak smak ostatnich srebra i brązu. Przed rokiem był trzeci i ostatni finał z CCC Polkowice, gdzie przegraliśmy 0:3, ale było co fetować. Teraz przez epidemię koronawirusa rywalizacja została przerwana, a wyniki zaliczone po 21 kolejkach, czyli bez ostatniej serii fazy zasadniczej oraz tradycyjnie najważniejszej w sezonie fazy play-off.

27 kwietnia 2019 r., 3. finał EBLK: InvestInTheWest Enea Gorzów - CCC Polkowice 64:81 (28:16, 10:16, 18:26, 8:23)27 kwietnia 2019 r., 3. finał EBLK: InvestInTheWest Enea Gorzów - CCC Polkowice 64:81 (28:16, 10:16, 18:26, 8:23) FOT. RADOSŁAW ŁOGUSZ

Koronawirus spowodował, że szybko zapomnieliśmy o tym, co było, a z troską spoglądamy w przyszłość, jak sport będzie wyglądał w nowej rzeczywistości. Wiemy już, że mają ruszyć rozgrywki ekstraklasy piłkarskiej, także elita żużlowa. Co jednak z innymi? Z rywalizacją w halach, z rozgrywkami, które nie mają istotnego wsparcia od telewizji i sponsora tytularnego? Czy będzie sens ruszać z tymi ligami bez kibiców? Nikt nie jest w tej chwili w stanie powiedzieć, kiedy na stadiony i do hal zostaną wpuszczeni widzowie.

Głos w sprawie przyszłości Energa Basket Ligi Kobiet zabrał dziesiąty zespół ligi – AZS Poznań. List został skierowany do prezesa Polskiego Związku Koszykówki.

Klub apeluje w imieniu tych, którzy dysponują mniejszym budżetem, „o ograniczenie kosztów funkcjonowania w lidze w kolejnym sezonie. Nie da się ukryć, że sport będzie miał ogromne problemy w pozyskiwaniu funduszy na działanie. Dlatego prosimy m.in. o powrót do sędziowania meczów przez dwóch sędziów na boisku, do obsady stolikowej podobnej do pierwszej ligi kobiet [zaplecze ekstraklasy]. Prosimy także o przeanalizowanie wysokości opłat wnoszonych do związku”.

Taki głos udowadnia, że najbliższe rozgrywki muszą być tańsze, aby znów wzięło w nich kilkanaście drużyn.

Przed sezonem 2019/20 rywalizacja w EBLK przeszła na formułę open. Skończyły się obowiązkowe minuty dla jednej Polki. Poznański klub nawołuje do kolejnej rewolucji. „Zwracamy się z prośbą do pana prezesa o maksymalne ograniczenie gry zawodniczek zagranicznych w EBLK (maksymalnie dwie). Uważamy, że to ostatnia chwila, kiedy radykalne poczynania mogą poprawić i tak katastrofalną już sytuację żeńskiego basketu. Możemy śmiało stwierdzić, że cała polska żeńska koszykówka jest w głębokim kryzysie, który przez ostatnie lata w bardzo szybkim tempie się pogłębia. Mimo, że nasza liga należy do jednych z najsilniejszych lig w Europie [wyniki i brak sukcesów w europejskich pucharach temu przeczą – przyp. red.], coraz mniej, a wręcz śladowo o jej mocy stanowią polskie zawodniczki. Doszło wręcz do absurdu, że w ramach naszej ligi ogrywamy wszystkie inne reprezentantki, tylko nie swoje. We wszystkich statystykach próżno szukać Polek, niezależnie czy dotyczy to liczby zdobytych punktów, zbiórek”.

AZS wskazuje również według nas kluczową sprawę dla rozwoju, rozpoznawalności i szerszego zainteresowania, a tym samym wzrostu wartości EBLK.

„Seniorska polska reprezentacja prezentuje bardzo mizerny poziom. Jak wiemy każdą dyscyplinę zespołową winduje reprezentacja narodowa. Bez silnej reprezentacji Polski nie będzie silnej polskiej koszykówki żeńskiej. Chcielibyśmy jako klub zapoczątkować dyskusję nad odnową polskiej żeńskiej koszykówki, ponieważ bardzo nam zależy na powrocie do najlepszych czasów, chociażby w nawiązaniu do zdobytego 21 lat temu mistrzostwa Europy”.

Dziś zostawiamy koszykówkę kobiet i niższe ligi piłkarzy nożnych czy piłkarzy ręcznych z całą listą znaków zapytania, niestety bez jasnych odpowiedzi. Bez terminu powrotu do gry.

Pesymiści mówią, że te rozgrywki będą się dźwigać z kryzysu przez długi czas. Nie ruszą z miejsca, bo nie będzie ich stać na spełnienie zaostrzonych norm sanitarnych. Oby nie mieli racji albo przewidzieli problemy w jak najmniejszym stopniu. Przyszłość sportowców zależy od kondycji finansowej biznesu, który musi zostać jak najszybciej rozmrożony, a także od tego, jak przetrwają koronawirusa miejskie budżety. Za parę tygodni przekonamy się, kto ile stracił, jakie będzie w stanie zebrać pieniądze na kolejny sezon i ilu śmiałków znów podejmie seniorskie wyzwanie. Niestety niektórych na pewno zabraknie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.