Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Wypracowanie rozwiązania łagodzącego skutki zamknięcia polsko-niemieckiej granicy z powodu koronawirusa jest aktualnie społecznie oczekiwane – napisał burmistrz Słubic.

W pierwszych dniach od zamknięcia w marcu granicy samorządowcy z przygranicznych gmin sami apelowali o objęcie zakazem również codziennie przechodzących do Niemiec do pracy. Wtedy zagrożenie było duże, bo np. na moście między zbierały się grupy osób powracających z Niemiec, które nie przestrzegały rygorów związanych z epidemią.

- Wielu naukowców i ekspertów twierdziło wówczas, że izolacja powszechna jest jedynym gwarantem zahamowania pandemii. Dzisiaj już są sygnały, że nie izolacja powszechna, ale selektywna daje takie same efekty - zauważa burmistrz.

Teraz sytuacja już się unormowała i samorządowcy, a zwłaszcza mieszkańcy pogranicza, których byt jest często uzależniony od pracy w Niemczech chcą specjalnych rozwiązań.Wskazuje się, że tak naprawdę sytuacja epidemiologiczna w rejonie nadgranicznym jest podobna po obu stronach Odry. Przy zachowaniu odpowiednich środków bezpieczeństwa kontrolowany przepływ osób przez granicę, ale tylko w ważnych sprawach jak praca, nauka czy opieka lekarska, powinien zostać zagwarantowany. Sposób tej kontroli powinien być wypracowany wspólnie ze służbami granicznymi i sanitarnymi.

To - jak je nazwał burmistrz Słubic - "społeczne oczekiwanie" wyrażane jest m.in. w mediach społecznościowych, gdzie powstają grupy apelujące o zniesienie ograniczeń w ruchu przygranicznym. Na piątek zwołany jest na całej zachodniej granicy, a także na granicy z Czechami cichy protest - spacer w okolicy przejść granicznych.

Burmistrz Mariusz Olejniczak zaznacza, że premier Mateusz Morawiecki przekazał, że to na płaszczyźnie wojewódzko-samorządowej trzeba wypracować rozwiązania dla sytuacji na pograniczu. - Natychmiastowe podjęcie wspólnych działań w przedmiotowym temacie jest bardzo uzasadnione – stwierdził burmistrz i poprosił wojewodę o zorganizowanie, jak najszybciej, spotkania, nawet w formie telerozmowy.

Także przewodniczący rad miejskich Słubic i Frankfurtu Grzegorz Cholewczyński i Wolfgang Neumann są ze sobą w stałym kontakcie i deklarują gotowość do podjęcia rozmów o złagodzeniu restrykcji. Oczywiście przy zachowaniu wszelkich norm bezpieczeństwa mieszkańców.

Burmistrz Słubic sugeruje w piśmie do wojewody, że spotkanie powinno odbyć się przy udziale służb granicznych oraz sanitarnych. - Z informacji uzyskanych od przedstawicieli Straży Granicznej wiem, że zorganizowanie kontrolowanego przepływu części mieszkańców już teraz byłoby możliwe - pisze Mariusz Olejniczak.

CZYTAJ TAKŻE: Lekarz mówi, że restrykcje na granicy są kompletnie niezrozumiałe. "Tu chodzi o byt wielu rodzin"

Ordynator ze szpitala w Guben: Ludzie z dnia na dzień stracili robotę z powodu zamknięcia granicy

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.