Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Forza Italia, lokal z włoską kuchnią, vis-à-vis popularnego gorzowskiego Kwadratu, co rano wita klientów: Buongiorno! Kusi specjalną pizzą, wyśmienitą pastą i risotto. Tyle że dziś odwiedzić restaurację można tylko na Facebooku, a dania zamówić z dostawą lub na wynos (za własny odbiór espresso gratis). - Jednak to tylko 15 proc. tego, co robiliśmy wcześniej - mówi Krzysztof Olechnowicz, szef Forza Italia.

Pomocowa dycha

Epidemia koronawirusa mocno uderzyła w gastronomię i usługi. Przedsiębiorcy radzą sobie jak mogą, ale liczą na pomoc zewsząd, od rządu i samorządu. To do takich firm jak Olechnowicza ma trafić „Gorzowska Dycha”.

Program, opracowany przez prezydenta Jacka Wójcickiego i radnych, już oficjalnie przegłosowała rada miejska. „Gorzowska Dycha”, bo to 10 mln zł na to, aby pomóc przedsiębiorcom przetrwać kryzys i zachować miejsca pracy. To m.in. umorzenia czynszów w lokalach miejskich, opłat za użytkowanie gruntów, ogródki gastronomiczne za grosz, a także ulgi w podatkach i opłatach miejskich. Przewiduje też częściowe finansowanie wynagrodzeń pracowników czy pomoc dla samozatrudnionych. Na program radni przeznaczyli 10 mln zł, z tego 8 mln zł to koszty ulg w opłatach i podatkach, a 2 mln zł to specjalny fundusz pomocowy.

Supermiasta
CZYTAJ WIĘCEJ

- Poskładaliśmy już wnioski na wszystko, co mogliśmy. Dzierżawimy lokal od miasta, złożyliśmy więc wniosek o zmniejszenie lub odstąpienie od czynszu. Wystąpiliśmy też o zmniejszenie lub odstąpienie od opłaty koncesyjnej na alkohol - wylicza Olechnowicz. Restauracja chce też skorzystać z opcji „ogródek za grosz”. - W tym przypadku nie do końca jestem pewny, czy to będzie miało sens, bo wkrótce zaczyna się przebudowa ul. Chrobrego - zastanawia się przedsiębiorca.

Prezydent Jacek Wójcicki: Samorząd to największa przygoda mojego życia [SUPERMIASTA]

- Wnioski są złożone. Dzisiaj śmiało mogę powiedzieć tyle, że urzędnicy są z nami w kontakcie, sami oddzwaniają, odpowiadają na maile. Nie można narzekać, że ktoś unika tematu - ocenia szef restauracji.

Autobusy dla medyka

Nie raz miasto pomagało szpitalowi, podlegającemu marszałkowi lubuskiemu. A teraz potrzeba jest szczególna. Kiedy zarząd lecznicy zaapelował do ratusza o wsparcie w związku z utworzeniem Jednoimiennego Szpitala Zakaźnego przy ul. Walczaka, oddźwięk był natychmiastowy.

Prezydent z radnym przekazali 2,5 mln zł na zakup angiografu, służącego do wizualizacji naczyń krwionośnych i narządów. Aparat potrzebny jest do diagnostyki pacjentów.

- Ten krok to swoiste wzmocnienie systemu immunologicznego naszego miasta - komentował prezydent Wójcicki.

Zarząd szpitala zapewnił, że po epidemii angiograf będzie wykorzystywany w Pracowni Hemodynamiki w szpitalu przy ul. Dekerta.

Miasto pomaga też służbie zdrowia w tak - wydawałoby się - prozaicznych sprawach, jak bezpieczny dojazd medyków do szpitala. Wożą ich za darmo specjalne autobusy MZK. Kursy dostosowano do godzin pracy personelu. Linie wydłużono do szpitala zakaźnego.

Pomagają też inne miejskie spółki. Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji użyczyło szpitalowi sterowaną komputerowo pompę dozującą środek dezynfekujący. Dodało kilkadziesiąt litrów specyfiku. Dla lecznicy to wymierna pomoc. Na szpital, po uruchomieniu części zakaźnej, spadł obowiązek dezynfekcji ścieków trafiających do kanalizacji.

Wójcicki: działać, nie dyskutować

Dlaczego miasto pomaga, choć nie musi? Nie czeka tylko na działania rządu? - Są sytuacje, kiedy o pewnych kwestiach się nie powinno dyskutować. Jest kryzys, więc musimy zadbać o życie i zdrowie naszych mieszkańców. Reagować natychmiast. A to nie tylko zakup angiografu i autobusy dla medyków. Czekają pomieszczenia dla ratowników pogotowia czy personelu medycznego. Mogą w każdej chwili skorzystać z noclegu w izolacji, by nie narażać własnych rodzin. Na razie ani pogotowie, ani szpital takich potrzeb nie zgłaszają, ale sytuacja może się przecież zmienić. Zapewniamy też bezpieczeństwo w naszych DPS-ach. Poprzez dodatki dla naszych pracowników wyeliminowaliśmy sytuację, kiedy pracują na dwóch etatach. Teraz mamy personel na etatach tylko w DPS - mówi prezydent Wójcicki.

Supermiasta. Wróblewski: Tiry latami rozjeżdżały miasto, udało się ich pozbyć

Gorzów wydał pieniądze z budżetu, nie patrząc, skąd i jak je odzyska, komu zabierze. Zapewne ucierpią inwestycje, choć to one są motorem gospodarki. Zostaną małe i lokalne. Bardziej zagrożone są te większe. - Ale wsparcie dla lokalnego biznesu to również inwestycja - podkreśla Wójcicki. - Mamy świadomość, że niektórzy nagle stracili źródło dochodu. Są rodziny, w których jeden z małżonków miał jedną działalność, drugi prowadził inną i nagle obie firmy zamknięto. A są przecież koszty, leasingi, wypłaty itd. Stąd „Gorzowska Dycha”. To działanie takie całkiem na gorąco. Możliwe, że będą kolejne, jeśli budżet nam pozwoli. Choć już wiemy, że subwencja oświatowa maleje nam o 7 mln zł. Po konferencji z premierem Morawieckim wiemy też, że dochody państwa w marcu spadły o 50 mld zł. A to nam się też odbije w naszym udziale w podatku dochodowym. Pamiętajmy, że skutki ekonomiczne tego kryzysu dopiero przed nami. O ile nie mamy jeszcze informacji o wielkich zwolnieniach, o tyle w małych firmach to się już powoli zaczyna.

Co się nie udało? - Nie udało się nam wprowadzić dopłat do czynszów w lokalach wynajmowanych na rynku komercyjnym. Próbowaliśmy na wszelkie sposoby, ale niestety, prawo nam tego zabrania - przyznaje prezydent Gorzowa.

Bądźmy razem w kryzysie

Gorzowski samorząd zainicjował też akcję „soft”, która nie generuje kosztów, a promuje solidarność mieszkańców z lokalnymi firmami w trudnym czasie epidemii. Każdy przecież ma ulubiony sklep, restaurację, kawiarnię, swojego fryzjera czy kosmetyczkę.

Akcja #RazemwKryzysie polega na sprzedaży przez lokalnych przedsiębiorców bonów o różnych nominałach na dowolne produkty i usługi z odroczonym terminem realizacji. Kupiony voucher będzie można wykorzystać w późniejszym terminie, gdy skończy się przymusowy przestój. Władze miasta jedynie promują akcję i informują o kolejnych dołączających firmach (jest już ich kilkanaście), a sprzedaż bonów odbywa się już bezpośrednio pomiędzy przedsiębiorcą a klientem.

Supermiasta. Gala w stolicy

Głosowanie w plebiscycie Supermiasta potrwa do 30 kwietnia – wydłużyliśmy je ze względu na epidemię koronawirusa. Wyniki ogłosimy 8 maja. A 16 czerwca odbędzie się uroczysta gala Supermiast w redakcji „Gazety Wyborczej” w Warszawie.

Supermiasta. Synowiec: Najbardziej podobają mi się bulwary

Supermiasta. Sibińska: Udana obwodnica, ale z konieczną poprawką

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.