Meteorolodzy i hydrolodzy ostrzegają, że w tym roku czeka nas susza gorsza od tej sprzed roku. Mamy kwiecień, a Lubuskie już jest najsuchszym województwem w kraju. Wilgotność w najwyższej warstwie gleby osiąga zaledwie 5 proc. - Lasy są suche jak kartka papieru - mówią strażacy, którzy gaszą pierwsze pożary.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Deszczowy wielkanocny poniedziałek chwilowo poprawił sytuację w lasach, dzień wcześniej wszystkie obszary naszych nadleśnictw „paliły” się na czerwono. To oznaczało, że zagrożenie pożarem jest bardzo duże. Sytuacja z dnia na dzień będzie się jeszcze bardziej pogarszać. Prognozy pogody nie zapowiadają dużych opadów przez najbliższe 10 dni. Może pokropić przelotny deszcz. Tymczasem Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej alarmuje, że Lubuskie jest najsuchszym regionem w kraju. Wilgotność gleby w najwyższej warstwie jest porażająco niska i sięga miejscami jedynie 5 proc.

Strażacy gaszą pożary

W piątek w południe strażacy ochotnicy ze Świdnicy gasili pożar lasu w pobliżu Buchałowa. Dwa zastępy strażaków wspomagał samolot, który wykonał dwa zrzuty środka gaśniczego, oraz koledzy z Koźli i Letnicy.

– Pożar pożarem pogania. W naszym regionie nadal występuje III stopień zagrożenia pożarowego! Dziś wilgotność ściółki bliska jest kartce papieru – ostrzegają strażacy.

Płoną łąki w Zaborze

W ciągu ostatniego tygodnia palił się las k. Pomorska, Ochli. Do kilkunastu pożarów wezwano strażaków w gminie Zabór. Płonęły trawy na wałach nad Odrą, nieużytki, łąki i pastwiska. Spłonęła także stara wierzba.

– Myślę, że są to celowe podpalenia. Ktoś robi to z nudów, dla zabawy. W gminie od dwóch lat działa sezonowy podpalacz, i to chyba sprawa dla policji – mówi Joanna Liddane, liderka partii Zieloni. Przyznaje, że w lesie jest bardzo sucho. – Nawet w Rezerwacie Bukowa Góra, który leży tuż przy Odrze. Czeka nas bardzo suche lato, bo zimą ziemia nie przyjęła dużo wody, a na wiosenne opady się nie zapowiada – tłumaczy Liddane.

Polska zaliczana jest do krajów ubogich w zasoby wodne. A te w dorzeczu Odry kształtują się na poziomie niższym niż średnia krajowa.

Lubuskie, choć lesiste, może zamienić się w step. Wystarczy pięć suchych i gorących lat, by w kranach zabrakło wody. Najszybciej suszę odczuje Zielona Góra, która nie ma rzeki. A wodę z nieba wpuszcza w kanalizację.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej