Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zdobyć transport nie było łatwo. Chiny przechodzą drugą falę zakażeń, niechętnie sprzedają materiały ochronne, bo znów kompletują rezerwy. W zdobyciu towaru pomogli marszałek pracownicy zielonogórskiej firmy LUG. – Nie wiem, czy sama odważyłabym się robić takie zakupy – przyznaje marszałek Elżbieta Polak.

LUG od lat robi biznesy z Chińczykami, spółka ma tam swoich ludzi. Bez problemu zamówili towar dla marszałek (za 5,5 mln zł) oraz dla Zielonej Góry (za 800 tys. zł).

Wieczorem do portu lotniczego w Babimoście, w asyście wojska dotarło:

  • 1 milion rękawiczek,
  • 150 tys. maseczek,
  • 35 tys. gogli,
  • 25 tys. kompletnych kombinezonów,
  • 4 tys. przyłbic.

– W tych trudnych chwilach musimy się jednoczyć i wzajemnie sobie pomagać, by stawić im czoła. Pomoc można nieść na wiele sposobów, a najbardziej efektywna jest wtedy, kiedy wykorzystujemy swoje najlepsze umiejętności. W naszym przypadku do takich umiejętności z pewnością należą współpraca z zagranicznymi partnerami i realizacja dużych przedsięwzięć międzynarodowych. Wykorzystując nasze wieloletnie doświadczenie, kontakty i know-how naszego zespołu, mogliśmy na prośbę lokalnych władz skutecznie skoordynować zakup i sprowadzenie niezbędnego sprzętu ochrony osobistej dla pracowników służby zdrowia, którzy wykonują tytaniczną pracę każdego dnia, w trosce o zdrowie nas i naszych bliskich – komentuje Ryszard Wtorkowski, prezes Zarządu LUG S.A. I dodaje, że spółka jest gotowa pomóc innym regionom.

– Chętnie zaangażujemy nasze know-how i zasoby we wspólny wysiłek walki z koronawirusem – podkreśla Mariusz Ejsmont, wiceprezes zarządu LUG S.A., który koordynował projekt.

Sprzęt dla wszystkich lekarzy

LUG-owi udało się zdobyć sprzęt, ale całą logistyką zajęła się marszałek. – Po dramatycznych apelach udało się nam załatwić samolot, który opłacił rząd. Pomogło nam także wojsko, które przewiozło materiały do Babimostu, rozdzieliło i dowiezie zapasy do szpitali – mówi Elżbieta Polak, lubuska marszałek. Towar do lecznic pomogą dowieźć także samochody Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Bo marszałek zamawia sprzęt dla lekarzy, ale nie tylko tych, którzy pracują w szpitalach i leczą pacjentów chorych na COVID-19.

– Zaalarmowała mnie Okręgowa Izba Lekarska, że lekarze pierwszego kontaktu zostali kompletnie na lodzie, nie mają nic. Postanowiliśmy tak podzielić materiały, żeby starczyło dla wszystkich. Wskaźnik zakażeń pielęgniarek i lekarzy jest bardzo duży w Polsce, trzeba ich chronić – mówi marszałek Polak. Samolot z Szanghaju wylądował w poniedziałek nad ranem na Okęciu. Do Lubuskiego pomógł go przetransportować generał Jarosław Mika. Wysłał aż siedem ciężarówek.

– Most Chiny – Lubuskie działa ponad podziałami politycznymi – mówi marszałek i zaznacza, że procedury UE pomagał przejść Marek Prawda, dyrektor przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce. – Co w tym czasie robił wojewoda Władysław Dajczak? Pisał na nas skargę do ministerstwa – mówi marszałek, która planuje wkrótce przewóz drugiej transzy materiałów z Chin. Łącznie wyda na zakupy 9 mln zł.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.