Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Supermiasta – tak nazwaliśmy nasz plebiscyt z okazji 30-lecia samorządu w Polsce. Nasze miasta pokonały w tym czasie gigantyczną drogę, a utworzenie samorządów, wzmocnionych następnie reformą z 1999 r., to jeden z największych sukcesów odnowionej Polski.

Supermiasta
CZYTAJ WIĘCEJ

Zapytaliśmy mieszkańców i naszych czytelników, o to, co w trzech dekadach najbardziej udało się w Gorzowie i Zielonej Górze. Z czego jesteśmy najbardziej zadowoleni i dumni.

Na stronie gorzow.wyborcza.pl trwa głosowanie, w którym wybieracie największe osiągnięcie 30-lecia w Gorzowie. Co było w mieście najbardziej super.

Tu zagłosujesz

Wróblewski: Wybrałbym obwodnicę, drogi i bulwary

– W pierwszej kolejności na pewno zagłosowałbym na drogi, zachodnią obwodnicę i trasę S3 – mówi Radosław Wróblewski, gorzowianin od urodzenia, radny miejski i rzecznik Funduszy Europejskich w Urzędzie Marszałkowskim.

Radosław Wróblewski zaprasza na spotkanie o budżecie GorzowaRadosław Wróblewski zaprasza na spotkanie o budżecie Gorzowa Fot. DANIEL ADAMSKI

– Wybór nowych dróg może nie jest spektakularny, ale one naprawdę ocaliły nasze miasto. Pamiętam te sznury samochodów wszelakich, ciężarówek i osobówek sunących jak rzeka przez sam środek miasta. Gorzów był wręcz rozjeżdżany, transport rozwalał miasto. To, że udało się wyprowadzić ruch poza centrum, jest naszym największym sukcesem, wręcz szczęściem – tłumaczy Wróblewski. – Mój drugi wybór to inwestycje w strefie przemysłowej. Fabryki i powstające wciąż nowe zakłady dały gospodarczego kopa. Miały bardzo duży wpływ na niemalże likwidację bezrobocia w mieście, które było zmorą jeszcze 20 lat temu.

– A trzeci wybór?

– To bulwary nad Wartą. Cholernie brakowało takiego miejsca z oddechem. Gorzów nie ma typowej starówki, nie mówiąc już o deptaku, jak Zielona Góra. I odbudowane bulwary takim naszym miejscem się stały. Z promenadą nad rzeką, pubami i restauracjami, imprezami, takim towarzyskim centrum. Teraz puby są zamknięte, bo trwa remont estakady, i czuć, jak nam bulwarów brakuje. A tam długo było targowisko jak przed pałacem kultury w latach 90. Las bud. I wielu nie wyobrażało sobie tam świata bez targowiska. Okazało się, że świat nad Wartą bez bazaru jest o wiele piękniejszy.

CZYTAJ TAKŻE: Nasze supermiasta. Barwne i trudne lata 90.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.