Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Marszałek lubuska Elżbieta Polak potwierdziła, że zarząd województwa zamierza w najbliższym czasie wydać ok. 50 mln zł z funduszy UE na walkę z pandemią koronawirusa. Na przesunięcie funduszy z unijnego programu regionalnego zezwala Komisja Europejska.

I tak w pierwszej kolejności marszałek zamierza kupić:

  • środki ochronne dla szpitali, maseczki, kombinezony, środki dezynfekujące - 11,4 mln zł;
  • cztery ambulanse dla szpitali w Gorzowie i Zielonej Górze, aparaturę ratunkową do intensywnej terapii m.in. respiratory, sprzęt diagnostyczny oraz łóżka na oddziały intensywnej terapii - ok 30 mln zł;
  • testy na wykrywanie koronawirusa - ok 5 mln zł.

Sprzęt zakupi specjalny zespół projektowy, który przygotuje wspólnie ze szpitalami pakiet zakupowy. To pomoże kupić sprzęt po niższych cenach, niż gdyby każdy szpital zamawiał je oddzielnie.

Najprostsze testy przesiewowe - takie jest zamierzenie - pozwoliłyby zbadać co dziesiątego mieszkańca woj. lubuskiego. - Muszą mieć rekomendację krajowego konsultanta wirusologii - przypominała marszałek Polak.

Resort zdrowia rekomenduje jednak testy bardziej skomplikowane, ale dokładniejsze. I droższe. koszt jednego to dziś na rynku już 450-500 zł. Testy molekularne pozwalają analizować zawartość kwasów nukleinowych. Wykonuje się je nie tylko przy identyfikacji patogenów chorobotwórczych, ale również m.in. w przypadku diagnozowania chorób genetycznych i badaniu podłoża chorób nowotworowych. Czułość takich testów wynosi ponad 99 proc.

Natomiast ceny testów przesiewowych wahają się od 50 do 100 zł brutto. Te szybko znikają z rynku. Tak naprawdę będą bardzo użyteczne w momencie, kiedy w Polsce będzie szczyt zachorowań na koronawirusa. Pozwalają na szybką selekcję podejrzanych. - Chcemy kupić najlepsze, a potrzebujemy zgody ministerstwa. Ostatnio okazało się, że gdy czekaliśmy na jej uzyskanie, producent sprzedał całą partię - mówi Polak. I zaznacza, że zakup testów odbywa się i tak już skróconą procedurą, bez przetargów, bez zapytań ofertowych.

- Ostatecznie o zakupach zdecydują szpitale, do nich bezpośrednio trafi po 2,5 mln zł - dodaje wicemarszałek Łukasz Porycki. Jeśli lecznice zdecydowałyby się na testy molekularne, mogłyby kupić 10 tys. testów.

Gdy pojawi się partia testów, z badaniami powinny ruszyć laboratoria szpitalne w Zielonej Górze i Gorzowie. Wcześniej zamówiono sprzęt do laboratoriów za pieniądze z rezerwy kryzysowej woj. lubuskiego (to źródło już się wyczerpało). Dotrze do końca miesiąca.

- Sądzę, że koronawirusa w zielonogórskim laboratorium powinniśmy zacząć badać od 1 kwietnia - mówi marszałek Polak.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.