Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak poinformował minister zdrowia Łukasz Szumowski, dwóch zakażonych Polaków ze Szczecina przebywało we Włoszech. Jeden z pacjentów, u którego potwierdzono obecność koronawirusa, leży w szpitalu we Wrocławiu. - Potwierdzono także przypadek zakażenia u pacjenta, który podróżował autobusem z Niemiec wraz z pierwszym zakażonym - mówił Szumowski.

Przypomnijmy. Pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem wykryto w środę na oddziale zakaźnym Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze. Badanie wykazało pozytywny wynik u 66-letniego mężczyzny z Cybinki. Do zielonogórskiego szpitala został przywieziony w poniedziałek, 2 marca specjalną karetką, którą szpital wysłał po wstępnym wywiadzie zebranym telefonicznie.

66-latek przywiózł koronawirusa z Niemiec, gdzie bawił się na karnawale w Heinsbergu w Westfalii. W Niemczech mieszka też jego rodzina. Mężczyzna wracał do domu rejsowym autobusem. Wysiadł w Słubicach. Tym samym autokarem firmy Sindbad jechali także mieszkańcy Warmii i Mazur. Właśnie u jednej z pasażerek wykryto koronawirusa. Pacjentka przebywa na oddziale zakaźnym szpitala w Ostródzie.

- Czuła się dobrze, ale w pewnym momencie zaczęły się u niej pojawiać wszystkie objawy związane z obecnością koronawirusa w organizmie. Jej stan jest stabilny. Kwarantannie domowej została poddana rodzina tej pacjentki - mówi olsztyńskiej „Wyborczej” Krzysztof Guzek, rzecznik wojewody warmińsko-mazurskiego.

Zielonogórski pacjent „zero” czuje się coraz lepiej. Jak informują lekarze, jeśli leczenie będzie przebiegało prawidłowo, spędzi w izolatce jeszcze 7-10 dni. Pacjent jest leczony objawowo m.in lekarstwami na kaszel.

Epidemia koronawirusa na Dolnym ŚląskuEpidemia koronawirusa na Dolnym Śląsku Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta

Koronawirus o zmienionej niedawno nazwie SARS-CoV-2 powoduje zapalenie płuc o nazwie COVID-19. Choroba ta objawia się gorączką, suchym kaszlem, trudnościami z oddychaniem, widocznymi zmianami w płucach na skanach RTG.

Okres inkubacji wirusa (czyli czas od zakażenia do pojawienia się pierwszych objawów choroby) trwa od jednego do 14 dni. Wirus należy do rodziny tzw. koronawirusów, które swoją nazwę zawdzięczają temu, że pod mikroskopem elektronowym pokrywające je wypustki przypominają koronę słoneczną, jaka otacza Słońce w czasie całkowitego zaćmienia - czytamy we wrocławskiej „Wyborczej”.

Nie każda osoba zarażona wymaga hospitalizacji. Szacuje się, że około jednej czwartej zakażonych ma ciężki przebieg choroby, reszta umiarkowany lub lekki, niewymagający pobytu w szpitalu, tylko kwarantanny w domu. Wszystko wskazuje na to, że zakażenie koronawirusem może też przebiegać zupełnie bezobjawowo.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.