Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Można wypompować z człowieka krew, następnie ją natlenić i wprowadzić do krwiobiegu pacjenta z powrotem – wyjaśnia działanie urządzenia Sylwia Malcher-Nowak, rzeczniczka szpitala. – Urządzenie, które dokonuje takiego cudu, oczywiście przy współudziale personelu medycznego, nazywa się ECMO – dodaje rzeczniczka.

Specjalistyczny sprzęt pojawi się wkrótce na oddziale intensywnej opieki medycznej Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze.

Pieniądze na zakup ECMO w trybie pilnym w ramach przygotowań do walki z koronawirusem przekazała kilka dni temu lubuska marszałek Elżbieta Polak.

– Aparat ECMO stosuje się w przypadku ciężkiego uszkodzenia płuc np. wirusem takim jak koronawirus, a także gdy do uszkodzenia dochodzi z powodu zakażenia czy urazu – wyjaśnia lek. Wojciech Świtała, kierownik oddziału. – Dzięki temu zyskujemy czas, w którym tkanka płuc może się zregenerować. Z czasem stopniowo odstawia się wsparcie tego urządzenia aż do momentu, gdy chory przechodzi na własne oddychanie.

350 tys. zł na koronawirus

Marszałek Polak przekazała szpitalowi w trybie pilnym 350 tys. zł. To jedyna lecznica w województwie lubuskim z oddziałem zakaźnym. To tutaj będą trafiać pacjenci z podejrzeniem zakażenia koronawirusem.

Sławomir Kotylak, radny PO, chciał, żeby w walce z koronawirusem pomógł także prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki. Ten nie zgodził się.

– Zgłosiłem, żeby 800 tys. zł, których miasto w tym roku nie wykorzysta, więc zaznaczam – nikomu nie zabieramy, przeznaczyć na szpital. Te pieniądze można byłoby wykorzystać na walkę z koronawirusem. To jest pomoc potrzebna mieszkańcom – tłumaczył Kotylak.

Kubicki jednak pomysł skrytykował, a jego radni odrzucili wniosek, by w ogóle debatować nad projektem takiej uchwały.

W pozostałych lecznicach podległych marszałkowi wdrożono specjalne procedury postępowania epidemiologicznego i medycznego. Przeszkolono personel zgodnie z wytycznymi Głównego Inspektora Sanitarnego i zaleceniami Ministerstwa Zdrowia.

Bilans koronawirusa we Włoszech to kilkanaście ofiar. Najnowsze przypadki wskazują, że epidemia powoli przesuwa się z północy Włoch do innych regionów. Wirus wykryto m.in. w Bergamo, Toskanii i Florencji.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.