Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W czerwcu 2007 r. gorzowscy fani witali Jasona Crumpa transparentem w klubowych barwach: „Jason Welcome Home!”. Gorzów to faktycznie był jeden ze sportowych domów Australijczyka, który m.in. trzy razy wygrywał Memoriał Edwarda Jancarza.

Jason Crump wita się z kibicami gorzowskimiJason Crump wita się z kibicami gorzowskimi Fot. Piotr Żytnicki / AG

- Jason był bardzo ważnym sportowcem dla Gorzowa. To właśnie nad Wartą zaczął swoją przygodę z polską ligą - tak go wspominał w 2012 r. były prezes Stali mec. Jerzy Synowiec, gdy Australijczyk kończył karierę. - Doskonale pamiętam, jak jeszcze jako junior, w 1994 roku przyjechał do naszego miasta wraz z dziadkiem Neilem Streetem i ojcem Philem, by podpisać z nami swój pierwszy poważny kontrakt. Crump był zawsze dobrym duchem zespołu, który pomagał młodym zawodnikom. Doskonale czuł się u nas na torze, ale także w parku maszyn, mając świetny kontakt z obsługą techniczną. Należy pamiętać, że nawet gdy przyjeżdżał do nas na Śląską w barwach innych drużyn, był owacyjnie witany przez kibiców. Nigdy nie schodził poniżej swojego wysokiego poziomu sportowego. Dzięki startom w lidze polskiej bardzo ustabilizował swoją formę, przez dziesięć lat nie schodził z podium IMŚ, jako pierwszy przekroczył barierę zdobytych dwóch tysięcy punktów w zawodach Grand Prix. Crump, obok Rickardssona i Nielsena, jako jeden z pierwszych zawodników zbudował koło siebie profesjonalny team, który podróżował z nim po torach całej żużlowej Europy. Jako trzykrotny indywidualny mistrz świata, mistrz świata w drużynie, lider drużynowych mistrzów w lidze angielskiej, szwedzkiej, polskiej i rosyjskiej pozostał mimo sławy normalnym człowiekiem o wielkim sercu. Pewnie niewielu kibiców wie, ale Jason co roku, przy okazji przerwy świątecznej w grudniu, wspiera finansowo pewną angielską klinikę.

Gorzowianin Stanisław Chomski, obecny trener żużlowej Stali, jako jeden z pierwszych uświadamiał zawodnikom, że nie liczy się tylko to, co robią na torze. Przy jego boku pojawili się fizjoterapeuci, psycholog. Z żużlowcami Stali Gorzów i nie tylko współpracuje dziś jego córka, psycholog sportu Julia Chomska. - Obcokrajowcy, gdy zaczęli tłumnie podpisywać kontrakty w naszej lidze, nie za bardzo ufali w te metody - opowiadał Jerzy Buczak, wieloletni współpracownik Chomskiego, także fizjoterapeuta kadry narodowej piłkarzy ręcznych. - Zupełnie zmieniali zdanie, gdy spróbowali. Nie chodziło tylko o leczenie, ale o całą pomoc fizjoterapeuty podczas spotkania. O odpowiednią rozgrzewkę i masaże pobudzające. Jednym z pierwszych, który się do tego przekonał, był Jason Crump.

Jason CrumpJason Crump Fot. FIM Speedway Grand Prix

Dziś Stal zaczyna sprzedawać bilety na 17. memoriał, który odbędzie się w sobotę, 28 marca i znów zaprasza Australijczyka Crumpa, który wcale już nie jest żużlowym emerytem. Na torze ponownie szuka adrenaliny.

- Występ Jasona w Gorzowie to z pewnością byłaby gratka dla fanów - mówił trener Chomski, ale zdajemy sobie sprawę, że to jest jedynie chwyt marketingowy.

- Czuję, że chcę wrócić, oczywiście bez wielkich oczekiwań - stwierdził Crump, który zgodził się już, aby za miesiąc, 21 marca wystartować w Memoriale Petera Cravena w Manchesterze. - Nie wracam jako mistrz świata, ale chciałbym być wsparciem dla młodszych kolegów, no i jednym z liderów Ipswich. Myślę, że stać mnie na to. Przede wszystkim liczę jednak na radość z jazdy. Wiem, że to wszystko jest trochę szalone, ale jednocześnie jestem bardzo podekscytowany.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.