Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Lekarze ze szpitala przy ul. Koszarowej we Wrocławiu przyznają, że w mieście panuje lekka panika. Do lecznicy zgłaszają się kolejne osoby, które uważają, że mogły mieć styczność z osobami zarażonymi wirusem. To po części pokłosie doniesień z niemieckiej Bawarii, gdzie wirusem zaraził się mężczyzna, który wcale w Chinach nie był. Wirus miała przywieźć Chinka, która odwiedziła firmę biznesowo.

We Wrocławiu w Klinice Chorób Zakaźnych i Hepatologii w Szpitalu przy Koszarowej przebywa 31-letni Chińczyk, który od dawna mieszka w Polsce. Często jednak podróżuje do rodzinnego Wuhanu. Miasta, które uznane jest za epicentrum epidemii koronawirusa 2019-nCoV. Po upublicznieniu tej informacji – choć wcale nie jest pewne, że mężczyzna jest nosicielem – do szpitala zaczęli zgłaszać się pacjenci, którzy mieli kontakt z nim albo jego znajomymi i skarżą się na złe samopoczucie.

Poczdam nie ma koronawirusa

O podejrzanym przypadku grypy w leżącym zaledwie 100 km od polskiej granicy Poczdamie pisaliśmy wczoraj. Studentka miejscowego Schiller High School od kilku dni nie chodziła na zajęcia, czuła się źle. W środę trafiła do kliniki, a w czwartek wieczorem lekarze poznali wyniki testów laboratoryjnych, które były analizowane w Instytucie Wirusologii w berlińskim Charité. Co ciekawe, tam także wysyłane są polskie próbki.

Wirus z Wuhanu w Zielonej Górze?

Lekarze zielonogórskiego szpitala mówią, że też mieli jedno podejrzenie. Dziś mówią o tym ze spokojem. Tydzień temu trafił do nich pacjent, który wrócił z Chin. Źle się czuł, gorączkował.

Na berlińskim lotnisku Tegel zgłosił, że źle się czuje, ale nie chciał zostać w szpitalu w Berlinie. Mężczyzna został przyjęty na oddział zakaźny zielonogórskiego szpitala – jedyny w milionowym Lubuskiem. Oddział zajmuje dwa piętra, mieści 35 łóżek. W razie potrzeby można w nim odseparować jedno piętro. Niestety przyjmuje jedynie dorosłych.

Koronowirus z Wuhanu, jakie są objawy?

Ministerstwo Zdrowia apeluje do osób, które były w Chinach lub miały kontakt z osobami, które z Chin wróciły w ciągu ostatnich 14 dni, by dokładnie się obserwowały. Jeśli będą mieć podwyższoną temperaturę (powyżej 38 st.), kaszel, duszności, powinny zgłosić się do szpitalnego oddziału chorób zakaźnych najbliższego miejscu zamieszkania. Ministerstwo podaje listę lecznic. I przyznaje, że wydało już zalecenia placówkom, jakie procedury wszcząć, gdy spotkają się z zagrożeniem. Choć z drugiej strony MZ prosi, by nie siać paniki.

Szpitale dla dorosłych:

  • oddział obserwacyjno-zakaźny, Poznań-Stare Miasto, ul. Nowowiejskiego 56/58,
  • oddział kliniczny chorób tropikalnych i pasożytniczych, Poznań-Grunwald, ul. Przybyszewskiego 49,
  • oddział chorób zakaźnych i neurologii, pediatryczny, Poznań-Jeżyce, ul. Szpitalna 27/33,
  • oddział zakaźny, Poznań-Nowe Miasto, ul. Szwajcarska 3,
  • oddział chorób zakaźnych, hepatologii i transplantacji wątroby, Szczecin, ul. Arkońska 4,
  • oddział obserwacyjno-zakaźny, chorób tropikalnych i nabytych niedoborów immunologicznych, Szczecin, ul. Arkońska 4.

Szpitale dziecięce:

  • choroby zakaźne dziecięce – hospitalizacja, Poznań-Stare Miasto, ul. Krysiewicza 7/8,
  • choroby zakaźne – hospitalizacja, Poznań-Grunwald, ul. Przybyszewskiego 49,
  • choroby zakaźne dziecięce – hospitalizacja, Poznań-Jeżyce, ul. Szpitalna 27/33,
  • choroby zakaźne – hospitalizacja, Poznań-Nowe Miasto, ul. Szwajcarska 3,
  • oddział obserwacyjno-zakaźny dziecięcy, Szczecin, ul. Arkońska 4.
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.