Nasza drużyna zachowała matematyczne szanse, aby wyjść z grupy na mistrzostwach Europy piłkarzy ręcznych. We wtorek o godz. 20.30 Polacy zagrają z gospodarzami, Szwedami. - Nam zależy przede wszystkim na tym, aby pokazać się z jak najlepszej strony jako zespół, no i powalczyć z tak mocnym rywalem - powiedział Michał Olejniczak, niespełna 19-letni wychowanek UKS Miś Gorzów, obecnie uczeń i zawodnik SMS Gdańsk.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do tej pory reprezentacja Polski wszystko na mistrzostwach Europy seniorów w piłce ręcznej przegrała - ze Słowenią 23:26 i Szwajcarią 24:31. Pierwszy występ był niezły, druga porażka bardziej bolesna, bo ze Szwajcarami liczyliśmy na korzystny wynik.

Inne mecze w grupie F poukładały się tak, że Biało-Czerwoni ciągle mają szansę na awans, choć przyznajmy, że to głównie matematyka niż realne możliwości Polaków. Słoweńcy muszą ograć Szwajcarów, co jest jak najbardziej możliwe, a wtedy nasza drużyna musiałaby pokonać Szwedów różnicą aż 11 bramek.

Lepiej skupić się na postawie polskiego zespołu, czy ludzie, których wybrał trener Patryk Rombel, w większości debiutanci na tak dużej, seniorskiej imprezie, pokażą coś pozytywnego, dadzą nadzieję na postęp.

Przestawiony w kadrze z lewego rozegrania na środek, młody gorzowianin Michał Olejniczak, z Szwajcarią zagrał ponad 20 minut. Uczy się kierowania drużyną na tak wysokim poziomie.

- Tu jest wszystko dla mnie nowe, zbieram doświadczenia, które powinny procentować w następnych meczach - powiedział Olejniczak. - Jeszcze nie skończyłem 19 lat, a już mam za sobą mecze w pierwszej reprezentacji, to chyba można powiedzieć, że mój rozwój idzie w dobrą stronę. Czuję, że gdy wychodzę na boisko stresu właściwie już nie ma, a widzę kolegów na boisku, coraz lepiej czytam obronę rywali. Jeśli dostanę szansę, będę starał się jak najlepiej pomóc zespołowi.

Szwajcarom Michał Olejniczak rzucił dwa gole, niedzielę 12 stycznia 2020 r. zapamięta do końca życia: - Debiut na tak wielkiej imprezie jak mistrzostwa Europy to wyjątkowa sprawa. Nie jestem jakoś zachwycony moją grą przeciwko Szwajcarii, ale i nie był to też mój najgorszy występ. Dokładnie pamiętam dwie sytuacje, w których musiałem strzelić dodatkowe gole, a jednak tego nie zrobiłem.

Co Polacy mogą zdziałać w pojedynku z gospodarzami? - Czekam na mecz ze Szwedami, aby przede wszystkim poczuć jak to jest grać na tak wielkiej imprezie przy pełnych trybunach, komplecie publiczności. Mnie taka atmosfera napędza. Nam zależy przede wszystkim na tym, aby pokazać się z jak najlepszej strony jako zespół, no i powalczyć z tak mocnym rywalem - zakończył Olejniczak.

Przypomnijmy, że wychowanek UKS Miś Gorzów nie grał w pierwszym spotkaniu na mistrzostwach Europy. Przed drugim pojedynkiem zastąpił w składzie Polaków kontuzjowanego Przemysława Krajewskiego. Trener Rombel zdecydował, że na trzecie starcie grupowe rozgrywającego Adriana Kondratiuka zastąpi lewoskrzydłowy Jan Czuwara.

Mecz ze Szwecją we wtorek o godz. 20.30, transmisja w TVP Sport.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej