Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„Adama Mickiewicza liryczna próba odnalezienia się w branży rozrywkowej” to opowieść o wieszczu, który schodzi na padół narodowy, by ponownie zostać duchowym drogowskazem Polaków. Tym razem nie zamierza być tylko Poetą, ale też... Komikiem! Jak poradzi sobie z twardymi regułami show-biznesu? Jak zabrzmi jego stand-up o ziomkach z epoki romantyzmu? Czy będzie grał pod publikę, czy wzniesie się ponad nią?

Tekst, reżyseria i wykonanie – Wojciech Tremiszewski, aktor, reżyser, improwizator. Członek niegdysiejszego kabaretu Limo, Warren ze „Spadkobierców”. – Mój monodram, bo tak sobie to coś nazywam, opowiada historię człowieka, niegdyś wielkiego Wieszcza, a obecnie duszyczki w niebie, który ciągle odczuwa pragnienie wieszczenia. Bycia kimś ważnym dla narodu. Mój Mickiewicz chciałby się brać za rogi z wrogami, z Bogiem, z duchowością, a właściwie jej brakiem – opowiada Wojciech Tremiszewski.

Tekst powstał w 2010 roku i autor nic w nim nie aktualizował. – Stawiam tu kilka uniwersalnych, według mnie, pytań o Polskę o Polaków. Jednocześnie mnie to i bawi, i wzrusza. Mickiewicz jednocześnie mnie bawi i wzrusza. Bardzo ujmuje mnie postać wieszcza, która mi się napisała, wieszcz to ciągle miotany, pragnący, bardzo twórczy i równie bardzo zagubiony – mówi.

Jego spektakl to monodram, stand-up i one man show w jednym. A jeśli się nie zważa na to, że to „Mickiewicz” i że w tytule jest słowo „liryczny”, to zapowiada się po prostu fajny spektakl rozrywkowy, który zostawia widza z „czymś jeszcze”.

Spektakl w piątek, 10 stycznia o godz. 19, sala MCK, ul. Drzymały 26. Wstęp wolny.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.