Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mateusz Pojnar: Pamięta pan swoje pierwsze zdjęcie, takie na poważnie?

Arkadiusz Frankowski, fotograf z Bytomia Odrzańskiego: – Najpierw inspirowały mnie tzw. samotne drzewa. W najbliższej okolicy jest jedno wyjątkowe, które sfotografowałem w mroźny grudniowy poranek 2016 r. I to zdjęcie można przyjąć za początek mojej fotograficznej przygody.

Arkadiusz Frankowski, fotograf z Bytomia OdrzańskiegoArkadiusz Frankowski, fotograf z Bytomia Odrzańskiego Arch. prywatne

Skąd w ogóle wzięła się u pana fotograficzna pasja?

– Jak u wielu przyszłych fotografów, zdecydował przypadek. Kilkanaście lat temu założyłem stronę internetową jednej z lokalnych drużyn piłkarskich. Zamieszczałem tam wyniki, relacje z meczów, tabele. Przyszedł też czas na zdjęcia. Sprzęt miałem bardzo przeciętny, co przekładało się na nie najlepszą jakość fotorelacji.

Zmieniło się to po zakupie pierwszej lustrzanki. Zdjęcia stały się ciekawsze. Po 10 latach prowadzenia strony zaczęło brakować mi czasu. Musiałem zrezygnować z serwisu. Jednak aparat został, służył na spacerach i wycieczkach. W tym czasie robiłem sporo zdjęć, ale nie byłem z nich zadowolony. Szukając informacji, co muszę poprawić, żeby te moje pstryki można było nazwać zdjęciami, zagłębiałem się w fotograficznej lekturze. Przeglądałem serwisy, fora dyskusyjne i tutoriale. Jestem samoukiem.

Co takiego jest wciągającego w fotografii?

- Dla mnie to odskocznia od codziennego zgiełku. Pozwala dostrzegać piękno otoczenia. Często będąc na wakacjach, zachwycamy się miejscową naturą, a tu, gdzie mieszkamy, jest wiele pięknych i niedocenianych miejsc. Mijamy je codziennie, jadąc do szkoły lub pracy.

Uprawia pan najpiękniejszą ze sztuk?

- Trudno mi jednoznacznie powiedzieć, czy jest najpiękniejsza, ale bez wątpienia dostrzeganie i utrwalanie ulotnej chwili w postaci zdjęcia rzeczywiście jest sztuką.

Wygrał pan konkurs National Geographic „Ludzie i ich pasje”. Dlaczego wysłał pan akurat zdjęcie wędkarza?

- Skoro tytuł konkursu to „Ludzie i ich pasje”, uznałem, że zdjęcie wędkarza idealnie wpisze się w jego ramy. Później okazało się, że to był trafny wybór. Zwycięstwo w siódmym etapie było dla mnie dużym zaskoczeniem. Wygrana w tak prestiżowym konkursie daje mi motywację do dalszego doskonalenia się w fotografii.

Wcześniej zdobywał pan inne wyróżnienia?

- Moje zdjęcie przedstawiające wschód słońca nad Nowym Miasteczkiem publikowano na oficjalnej stronie Polskiej Organizacji Turystycznej – jako prezentujące ciekawe miejsce. W lipcu dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Nowego Miasteczka zdjęcie Rynku zawisło w postaci muralu na jednej z kamienic.

Fotografię traktuję jako hobby, pstrykam dla przyjemności. Największym wyróżnieniem dla mnie jest uznanie ludzi i reakcje na fanpage’u. Cieszę się, że odbierają je w tak miły sposób.

Krajobrazy i pejzaże Arkadiusza Frankowskiego, fotografa z Bytomia OdrzańskiegoKrajobrazy i pejzaże Arkadiusza Frankowskiego, fotografa z Bytomia Odrzańskiego Fot. Arkadiusz Frankowski

A co pana inspiruje?

- W fotografii krajobrazu – światło. Bo o odpowiedniej porze zwykłe na co dzień miejsca stają się wyjątkowe.

Pan fotografuje również komercyjnie?

- To wyłącznie hobby. Fotografia krajobrazowa jest dziedziną, która nie daje zysków finansowych, jak np. okolicznościowa, ale za to obcowanie z naturą sprawia olbrzymią radość.

Pochodzi pan z Głogowa, ale mieszka w ładnym Bytomiu Odrzańskim. Bytom to dobre miasteczko do fotografowania?

- Rzeczywiście to bardzo ładne miasteczko. Dobrze prezentuje się na zdjęciach. W myśl powiedzenia „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Chciałbym chociaż w małym stopniu przyczynić się do promocji.

Gdzie chciałby pan pojechać, żeby robić zdjęcia?

- Kiedyś chciałbym się wybrać na Lofoty, żeby sfotografować zorzę polarną. Ale póki co to pozostaje tylko w sferze marzeń. Z bardziej realnych i bliższych regionów będą Bieszczady i Tatry, które w czasie urlopu z rodziną na pewno odwiedzę.

Chciałbym się rozwijać, bo nigdy nie jest się tak dobrym, żeby nie być jeszcze lepszym. W przyszłości chciałbym wydać swój autorski album i kalendarz.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.