Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Sejmik lubuski na koniec tygodnia uchwalał najważniejszą rzecz w roku - budżet województwa na 2020 r. W nim pieniądze na najważniejsze inwestycje i zakupy - budowę szpitala dziecięcego w Zielonej Górze, drogi i most na Odrze w Milsku, zakup pociągu. Na 2020 r. marszałek Elżbieta Polak wraz ze swoją ekipą zaplanowała budżet na 605 mln zł. W nim mieszczą się inwestycje na 233 mln zł, czyli prawie 40 proc. To wysoki wskaźnik inwestycyjny. Dla porównania Zielona Góra z miliardowym budżetem w przyszłym roku przeznaczy na inwestycje poniżej 20 proc.

Sejmik lubuski, sesja 20 grudnia 2019. Zarząd woj. lubuskiego: Marcin Jabłoński, marszałek Elżbieta Polak i Stanisław TomczyszynSejmik lubuski, sesja 20 grudnia 2019. Zarząd woj. lubuskiego: Marcin Jabłoński, marszałek Elżbieta Polak i Stanisław Tomczyszyn Arch. lubuskie.pl/tv

Deficyt budżetowy w budżecie woj. lubuskiego wyniesie 58 mln zł, jest o prawie 10 mln zł niższy niż rok temu.

- To jest budżet mocno proinwestycyjny i mimo deficytu bezpieczny - mówiła marszałek Elżbieta Polak. Liczyła, że sprawy potoczą się szybko i przyjemnie. W planach sesji było jeszcze przyznanie honorowego obywatelstwa dla Olgi Tokarczuk oraz jak co roku wigilijny opłatek z biskupem.

"Jak w »Rejsie« Piwońskiego, płaci społeczeństwo"

Budżet chwalili radni PO i PSL, krytykował PiS. Kazimierz Łatwiński (PiS) uznał, że ekonomiczne kłopoty regionu mają źródła w latach 90. Tworząc województwa, nie przyłączono do Lubuskiego Głogowa z miedziowym bogactwem i paru innych powiatów. Z przemysłem wydobywczym - według Łatwińskiego - region grałby w innej lidze ekonomicznej.

Historyczna analogia nie wywołała większych emocji. Jedynie Jerzy Wierchowicz, w latach 90. poseł Unii Wolności, przypomniał, że projekt "Lubuskie z Głogowem" przepadł w Senacie, do czego przyłożyła rękę dzisiejsza posłanka PiS Elżbieta Płonka.

Gorąco się zrobiło, gdy głos zabrał Łukasz Mejza, radny Bezpartyjnych Samorządowców. - Ta sesja jest koszmarną pomyłką. Mamy zagryzać krokieta, popijać barszcz i jednocześnie uchwalać budżet. Tak podchodzimy do poważnych spraw - przemawiał.

- I tak jest co roku. Polsat puszcza film "Kevin sam w domu", a z marszałek Polak wracamy do krainy bajek. A tak naprawdę przedstawia budżet antyrozwojowy, bez wizji. Bo gdzie są klastry energetyczne, gdzie odnawialne źródła energii? Nie ma. Jest marszałek Polak i jej "Miś" na miarę naszych czasów - ciągnął Mejza z przygotowaną listą porównań filmowych.

- Wszyscy dookoła pędzą, a woj. lubuskie porusza się jak Shrek na osiołku. Chcemy "Gwiezdnych wojen", a mamy Titanica - grzmiał Mejza. Marszałek zarzucał rozrzutność, trwonienie pieniędzy na autopromocję. - I jest jak w "Rejsie" Piwońskiego [chodzi o reżysera Marka Piwowskiego - red.]. Kto za to płaci, pan, pani, społeczeństwo - opowiadał Mejza.

"My się spotykamy, a pan na hulajnodze po Brukseli"

Marszałek Polak odpowiadała Mejzie, omawiając szczegóły budżetu i przedsięwzięć związanych ze strategią województwa. - Szkolne jasełka radnego nie mają nic wspólnego z tematem sesji. Radny nie zna budżetu, nie było go na żadnej komisji, nie brał udziału w procedurze uchwalania budżetu. Ani radny, ani jego klub nie złożyli wniosków do budżetu - tłumaczyła.

Przypomniała, że miała już z nim proces o rozpowszechnianie kłamstw, przegrany przez radnego Bezpartyjnych Samorządowców. - Budżet to nie są bajki. Ponad 60 proc. pieniędzy przeznaczamy na poprawę komunikacji, transportu i służby zdrowia - mówiła marszałek.

W obronę wzięli marszałek inni radni.

- Pan i ja byliśmy ostatnio z delegacją sejmiku w Brukseli. Kiedy pan szalał na hulajnodze po mieście, ja byłem w biurze integracji europejskiej. Tam usłyszałem, że woj. lubuskie najlepiej składa projekty unijne - odpowiadał Jan Świrepo (PSL).

Mirosław Marcinkiewicz (PO): - Jak jadę do Brukseli, to jestem na każdym umówionym spotkaniu. Inaczej niż pan. Byłem także na spotkaniu o budowie parku technologii kosmicznych, słuchałem, co się tam mówi. Pana tam nie było. Dlatego nie gadajmy bzdur.

Budżet woj. lubuskiego został przegłosowany. Za było 14 radnych PO, PSL i Lewicy, przeciw - 10 radnych PiS i Bezpartyjnych Samorządowców, jeden z radnych się wstrzymał.

Bezpartyjni Samorządowcy - przewodzi nimi w woj. lubuskim prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki - liczą, że koalicja PO-PSL-SLD nie przetrwa. Chcieliby rządzić województwem razem z PiS.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.