Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak ważna w procesie leczenia jest komunikacja między pacjentem a personelem medycznym? Jak wzbudzić jego zaufanie? Jak w pacjencie zobaczyć człowieka, a nie jednostkę chorobową? I jak zmienia się postawa pacjenta wobec lekarza, który wykazuje empatię i zrozumienie dla jego obaw i niepokojów? Odpowiedzi na te i inne pytania szukali uczestnicy konferencji poświęconej prawom pacjenta w kontekście humanizacji medycyny, zorganizowanej przez Wielospecjalistyczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wlkp. oraz Collegium Medicum Uniwersytetu Zielonogórskiego.

– W Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie Wlkp. staramy się zapewnić pacjentom najwyższe standardy opieki. To przekłada się nie tylko na nowoczesny sprzęt, najnowocześniejsze rozwiązania techniczne, najlepszych specjalistów i poszerzanie naszej oferty medycznej. Naszą misją jest niesienie pomocy ludziom, którzy powierzyli nam swoje zdrowie, a to oznacza kładzenie dużego nacisku na budowanie właściwych relacji między pacjentem a personelem uczestniczącym w procesie leczenia. Pobyt pacjenta w szpitalu zwykle jest dla niego dostatecznie traumatyczny. Naszym zadaniem jest poszukiwanie rozwiązań, aby ten pobyt był jak najmniej uciążliwy. Okazuje się, że zazwyczaj niewiele trzeba. Uśmiech, dotyk i dobre słowo – od tego trzeba zacząć. To takie proste i trudne jednocześnie – mówił do uczestników konferencji Jerzy Ostrouch, prezes Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wlkp.

Specjaliści przekonują, że skuteczność procesu leczenia w dużej mierze zależy od tego, jak wyglądają relacje pomiędzy pacjentem i lekarzem.

– Pacjent skupiony na sobie, na swoim problemie może czuć się zagubiony, zdezorientowany. Jeśli do jego emocji dołożymy jeszcze stosowany przez lekarzy trudny medyczny język i jego niezrozumiałe dla pacjenta terminy, a także pośpiech czy oznaki zmęczenia – nie ma co liczyć na skuteczną komunikację. A to jest podstawa – przekonywała dr Anna Ratajska, psycholog z Centrum Komunikacji Klinicznej Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.

Wyniki badań przeprowadzonych wśród pacjentów pokazują, że po wyjściu z gabinetu lekarskiego chory pamięta zaledwie 30 proc. przekazanych mu informacji. Bardziej pamięta to, jak był przyjęty, niż to, co powiedział lekarz.

– Nie tylko to „co”, ale też „jak” mówimy do pacjenta ma ogromne znaczenie. Tego można się nauczyć. Dlatego nauka niezbędnych umiejętności komunikacyjnych powinna zostać wprowadzona już do programu kształcenia studentów medycyny czy pielęgniarstwa – przekonywał prof. Zbigniew Izdebski, kontynuator idei humanizacji medycyny, wykładowca akademicki z Collegium Medicum Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Aby pacjent mógł poczuć się bezpiecznie podczas leczenia, liczą się nie tylko kompetencje lekarza, ale także poczucie pacjenta, że jest w dobrych rękach i lekarz czuje się za niego odpowiedzialny.

– Osoba chora szuka pomocy. Nie chodzi w niej tylko o przepisanie leków czy skierowanie. On przychodzi do specjalisty, chce, by lekarz go przede wszystkim wysłuchał i znalazł rozwiązanie jego zdrowotnego problemu. Tymczasem niestety bardzo często zapominamy o tym, że mamy przed sobą człowieka, człowieka cierpiącego. Skupiamy się na procedurach, procesie leczenia, wynikach badań, a zapominamy, że mamy przed sobą osobę, z którą powinniśmy porozmawiać, której powinniśmy pomóc, potraktować po ludzku. Idea humanizacji medycyny polega na właściwym podejściu do pacjenta, takim, by pacjent nie był jednostką chorobową i zrozumiał to, o czym z nim rozmawiamy, żeby zrozumiał swoją chorobę, współuczestniczył w procesie diagnostycznym i decyzji o wyborze terapii. Nie jest sztuką przepisać cudowny lek, którego pacjent z różnych powodów nie kupi, a jak już kupi, to z sobie tylko znanych powodów nagle zaprzestanie zaleconej kuracji. Nasz błąd polega na tym, że zapominamy o przedyskutowaniu procesu leczenia z pacjentem. Bez tego etapu cały proces może skończyć się fiaskiem – mówił internista prof. Józef Haczyński z Collegium Medicum Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Prawo pacjenta do informacji jest jednym z podstawowych zapisów Karty Praw Pacjenta. Okazuje się, że jest to też jedno z najczęściej łamanych praw. Do rzecznika praw pacjenta trafiają też skargi na łamanie przez pracowników ochrony zdrowia prawa do świadczeń medycznych, prawa dostępu do dokumentacji medycznej czy wyrażania zgody na świadczenia zdrowotne.

Prawo do leczenia, informacji o stanie swojego zdrowia, a także poszanowania życia prywatnego i rodzinnego mają także pacjenci z problemami psychiatrycznymi.

– W Gorzowie niemal od roku działa Centrum Zdrowia Psychicznego. To ośrodek, którego zadaniem jest zapewnienie i koordynowanie pomocy psychiatrycznej, psychologicznej i psychoterapeutycznej dorosłym mieszkańcom Gorzowa Wielkopolskiego. Miejsce, w którym leczenie odbywa się według indywidualnego planu terapeutycznego, pozwalającego na jak najszybszy powrót chorego do społeczeństwa. Tu pacjenci nie są „wyrywani” ze środowiska rodzinnego, a hospitalizacja jest ograniczana do niezbędnego minimum – mówił dr Mariusz Król, psychiatra.

Konferencji „Prawa pacjenta w kontekście humanizacji medycyny” towarzyszyły warsztaty z umiejętności komunikacyjnych jako kluczowych do nawiązania dobrej relacji z pacjentem. Warsztaty przeprowadziły Anna Ratajska, psycholog z Centrum Komunikacji Klinicznej Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, oraz dr Agnieszka Nowakowska-Arendt z Katedry Opieki Paliatywnej Collegium Medicum, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

W konferencji wzięli udział także minister Grzegorz Błażewicz (zastępca Rzecznika Praw Pacjenta), Paweł Kikosicki (dyrektor Departamentu Obsługi Pacjenta Narodowego Funduszu Zdrowia), ks. Arkadiusz Nowak (Instytut Praw Pacjenta), prof. Dorota Karkowska (Instytut Praw Pacjenta) oraz Mariusz Król (lekarz psychiatra).

Na podstawie materiałów prasowych WSzW w Gorzowie

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.