Wtargnięcie na przejścia dla pieszych z nosem w smartfonie to prawie norma u młodych ludzi - pisze pani Anna, czytelniczka "Wyborczej".
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mieszkańcy Świebodzina mają dość wypadków na pasach. Za ich rosnącą liczbę obwiniają smartfony, a w zasadzie młodzież, która w przenośne komputery jest tak zapatrzona, że nie zwraca uwagi na to, co dzieje się dookoła. Dlatego w swoim mieście przed przejściami dla pieszych wymalowali wielkie napisy „odłóż smartfon i żyj".

Mieszkańcy Świebodzina podczas akcji na przejściach dla pieszych, ostrzegają przed smartfonami.
Mieszkańcy Świebodzina podczas akcji na przejściach dla pieszych, ostrzegają przed smartfonami.  KPP Świebodzin

Oddolna inicjatywa mieszkańców Świebodzina spotkała się z ciepłym przyjęciem internautów.

– W 80 proc. przypadków wtargnięcia na przejścia dla pieszych to efekt chodzenia z nosem w smartfonie. To prawie norma u młodych ludzi. Samochodem jeżdżę od 45 lat codziennie i gdyby nie moja szczególna czujność przed przejściami dla pieszych, to miałabym na swoim sumieniu niejedno zdarzenie. I nie chcę rozgrzeszać tu kierowców, bo w mieście rzeczywiście niektórzy zachowują się jak królowie szos, ale w dużej mierze winni są piesi – napisała do naszej redakcji pani Anna.

– Każdy sposób zatrzymania przed przejściem dla pieszych zarówno kierowcy, jak i pieszego, jest dobry i wart naśladownictwa – dodaje czytelniczka.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej