Lubuski senator Koalicji Obywatelskiej Władysław Komarnicki za przejście do PiS mógł zostać ministrem sportu. Dostał taką propozycję, ale ją odrzucił.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dzisiaj odbędzie się pierwsze posiedzenie Senatu, zostanie też wybrany marszałek izby wyższej parlamentu. Większość w Senacie ma opozycja, jej kandydatem na to stanowisko jest Tomasz Grodzki.

O kuszeniu Władysława Komarnickiego przez PiS napisał serwis gazeta.pl. Senator Koalicji Obywatelskiej z północy województwa lubuskiego miał dostać propozycję objęcia teki ministra sportu w zamian za przejście do PiS. Komarnicki jest związany z żużlem. Przez ponad dekadę był wiceprezesem, a później prezesem Stali Gorzów. Od 2013 r. zasiada w radzie nadzorczej polskiej ekstraligi żużlowej.

Władysław Komarnicki w rozmowie z gazeta.pl powiedział, że odrzucił propozycję PiS i w ogóle nie dopuścił do spotkania z politykami tej partii. „Ten rozdział mam już zamknięty. Traktuję tę propozycję jako nietrafioną i nie mamy o czym w ogóle rozmawiać. Nie ma takiej możliwości i nie było takiej możliwości. Żadnych gestów nie wykonywałem w tę stronę, która mi to zaproponowała. Nie ma o czym rozmawiać” - powiedział.

PiS od momentu ogłoszenia wyników wyborów kusi senatorów opozycji przejściem do Prawa i Sprawiedliwości. Portal, powołując się na wysoko postawionego polityka PO, napisał, że Platforma obawiała się właśnie o senatora z Gorzowa. „Komarnicki niedawno zrezygnował z funkcji pełnionych w strukturach PO, choć nie z członkostwa w partii” - opisywał portal.

Dowhan też odmówił

Przypomnijmy, że taką samą propozycję PiS złożyło Robertowi Dowhanowi, senatorowi KO z Zielonej Góry. Napisał o tym portal Onet. Dowhan w oświadczeniu na Facebooku napisał, że do żadnego ministerstwa się nie wybiera, a na pewno nie w tej kadencji Senatu. „Moje poglądy polityczne są stałe, a tak duże poparcie mojej osoby w tych i poprzednich wyborach są dla mnie oznaką wielkiego zaufania. I ja Państwa nie zawiodę” - oświadczył senator.

Władysław Komarnicki ma 74 lata, urodził się w Wysocku Wyżnym na terenie dzisiejszej Ukrainy. Kończył WSP w Kielcach. Za komuny pracował w przemyśle budowniczym, m.in. w Centrali Handlu Zagranicznego Budimex. Członek PZPR. W wolnej Polsce założył już własną firmę, której szefował do 2006 r., dziś zasiada w jej radzie nadzorczej. Żonaty, ma dwoje dzieci. Przygodę polityczną rozpoczął w 2014 r., zostając radnym sejmiku lubuskiego. Rok później z powodzeniem startował w wyborach do Senatu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej