Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W piątek premier Mateusz Morawiecki przedstawił skład Rady Ministrów. Ku zaskoczeniu wszystkich, pominął tylko jeden gabinet – ministra sportu.

– Ministerstwo Sportu to jest jedyne ministerstwo, którego szefa, ze względów osobistych, jeszcze dzisiaj nie mogę ujawnić. Każdy ma prawo do podejmowania decyzji w pewnych uzgodnieniach – tłumaczył tajemniczo Morawiecki.

Dziennikarze Onetu ustalili, że fotel ministra sportu pozostał wolny, by kusić nim jednego z polityków opozycji. Chodzi o Roberta Dowhana, senatora PO. W przypadku, gdyby były prezes żużlowego Falubazu Zielona Góra przyjął ofertę, PiS musiałby przeciągnąć do siebie jeszcze tylko jednego człowieka, by mieć większość w Senacie.

– Taka oferta rzeczywiście się pojawiła, ale nie ma mowy o tym, żeby Robert ją przyjął – mówi Waldemar Sługocki, poseł i szef lubuskiej PO. – Jestem z nim w stałym kontakcie. Wczoraj widzieliśmy się na spotkaniu senatorów, a dziś rano rozmawiałem z nim przez telefon. Nikt nie wyobraża sobie takiej sytuacji i nikt by jej nie zaakceptował – zaznacza Sługocki.

– Robert zdobył mandat jako kandydat Koalicji Obywatelskiej i frontu zmieniać nie zamierza – zapewnia szef partii w regionie.

Senator Dowhan uciął spekulacje na swoim profilu na Facebooku. Napisał, że do żadnego ministerstwa się nie wybiera, na pewno nie w tej kadencji Senatu. – Moje poglądy polityczne są stałe, a tak duże poparcie mojej osoby w tych i poprzednich wyborach są dla mnie oznaką wielkiego zaufania. I ja Państwa nie zawiodę – napisał senator.

– Proszę we mnie w żadnym wypadku nie wątpić – mówi Dowhan dziennikarzowi „Wyborczej”. Przyznaje, że ludzie z PiS składali mu propozycje w ostatnich dniach. – Sondowali, a ja odmawiałem. Gdybym przyjął propozycję, to musiałbym potem chodzić w worku pokutnym po ulicach. Pewnie, że bycie ministrem sportu byłoby ukoronowaniem mojej kariery. Ale nie będę ministrem, na pewno nie w tej kadencji – mówi.

Posada ministra sportu dla polityka z Zielonej Góry musi być atrakcyjna. Dowhan kończył AWF w Gorzowie, przez blisko dekadę był prezesem żużlowego Falubazu Zielona Góra, a później jego szarą eminencją. Do dziś jest współwłaścicielem klubu.

Dowhan ma 52 lata. Z jego oświadczeń majątkowych wynika, że jest najbogatszym lubuskim parlamentarzystą, posiada kilkadziesiąt nieruchomości. Majątku dorobił się jako prezes i założyciel sieci hurtowni pod własnym nazwiskiem. W latach 2006-2011 zasiadał w zielonogórskiej radzie miasta. Później dostał się do Senatu – w tym roku już na trzecią kadencję.

O tym, że gabinet ministra sportu czeka na senatora PO, w sobotę w radiu RMF FM mówił Waldemar Paruch, bliski współpracownik premiera Morawieckiego. Nazwiska nie ujawnił.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.