Panie, z Kariną Cyfką z gorzowskiego klubu, szachowe drużynowe mistrzostwa Europy w Batumi w Gruzji, zaczynały z czwartym rankingiem, a panowie - w składzie z Kamilem Dragunem i Kacprem Piorunem - z trzecim. Oba nasze zespoły skończyły zmagania poza czołową dziesiątką. - Z pewnością obie ekipy liczyły na więcej - powiedział prezes i trener Klubu Szachowego Stilon Andrzej Modzelan.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mocno w pamięci mamy ciągle grę męskiej reprezentacji Polski, która rok temu szokowała szachowy świat, zajęła czwarte miejsce na Olimpiadzie Szachowej, była nawet o krok  od złotego medalu. To był najlepszy wynik Biało-Czerwonych od 1939 r.

Ponownie w Gruzji, tym razem na europejskim szczycie, wystawiliśmy najsilniejszą reprezentację. Gorzowski wychowanek Kamil Dragun odpuścił tegoroczne zmagania ligowe, aby przylecieć z USA właśnie na drużynowe mistrzostwa Europy. Ostatecznie skończyło się na dalszym, 12. miejscu.

Polacy przegrali z Czechami 1,5:2,5, z Turkami 1:3, a także ze złotymi medalistami Rosjanami 1,5:2,5. Dwa nasze najsilniejsze ogniwa – Jan Krzysztof Duda i Radosław Wojtaszek – nie przegrały żadnej partii, ale aż 13 z 17 rozegranych zremisowały.

– Jeszcze raz potwierdziło się, że kto nie zaryzykuje, nie pije szampana – stwierdził Andrzej Modzelan, szef KSz Stilon. – Ciut więcej przebojowości i ten występ mógł być znacznie lepszy, choć i tak nie był zły.

Kamila Draguna pokonał tylko Czech Jiri Stocek. Pozostałe gry stilonowca to cztery zwycięstwa i trzy remisy. – To był bardzo udany występ Kamila, plus dziesięć do rankingu, tego zabrakło do medalu na innych szachownicach. Dramat rozegrał się szczególnie na trzeciej szachownicy, gdzie nasz Kacper Piorun i Jacek Tomczak zagrali słabszy turniej, ale to też się zdarza. Takie występy to również nauka – ocenił prezes Modzelan.

Drużyna pań swoje szanse na duży wynik pogrzebała w pojedynkach z Węgierkami 1,5:2,5, Turczynkami 1,5:2,5, czy drugą drużyną Gruzji 2:2.

– Karina Cyfka z siedmiu partii trzy wygrała i po dwie zremisowała oraz przegrała, krzywdy drużynie z pewnością nie zrobiła. Panie w przeszłości przyzwyczaiły nas do wysokich miejsc, nawet medali. Tym razem z pewnością jest niedosyt, podobnie jak u panów – zakończył trener gorzowskich szachistów.

Wyprzedzający nas w początkowym rankingu Rosjanie i Anglicy ostatecznie wywalczyli złote i brązowe medale. U pań Rosjanki oraz Gruzinki były rozstawione najwyżej i znakomicie wywiązały się z roli faworytek.

KLASYFIKACJA KOŃCOWA DME KOBIET (32 drużyny):

  • 1. Rosja 9 16 256
  • 2. Gruzja 9 15 257
  • 3. Azerbejdżan 9 14 230
  • 4. Ukraina 9 12 173,5
  • 5. Holandia 9 12 144,5
  • 6. Rumunia 9 11 184
  • 12. POLSKA (Karina Cyfka – 4 pkt z siedmiu partii) 9 10 147

KLASYFIKACJA KOŃCOWA DME MĘŻCZYZN (40 drużyn):

  • 1. Rosja 9 15 224,5
  • 2. Ukraina 9 14 236,5
  • 3. Anglia 9 14 219
  • 4. Armenia 9 13 222,5
  • 5. Chorwacja 9 12 187
  • 6. Azerbejdżan 9 11 197,5
  • 12. POLSKA (Kamil Dragun – 5,5 pkt z ośmiu partii, Kacper Piorun – 2,5 pkt z sześciu partii) 9 10 170
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Jarosław Kurski poleca
Więcej