Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Po odpadnięciu z Euroligi teraz Botas idzie po wygraną w EuroCup – gorzowski szkoleniowiec Dariusz Maciejewski lubi bić w podniosłe tony. Wygraną nad Turczynkami zdążył już nazwać historyczną. Znaczy, że teraz to my jesteśmy faworytkami drugiego co do ważności europejskiego pucharu...

Na poważnie to tak, jak przewidywaliśmy, mamy w grupie A jedne, naprawdę silne rywalki, którym w końcówce wyrwaliśmy niezwykle cenną i prestiżową wygraną. Dalej zakładamy, że Botas i nasz zespół zagrają w play-offach. Widać, że to właśnie z naszej grupy znów przebiją się dalej trzy ekipy, bo nie ma jednego, zdecydowanego lidera. Co do określenia całosezonowych osiągów, jesteśmy znacznie bardziej ostrożni niż trener. Turecka drużyna z pewnością jest porządna, ale na dziś to nie jest jakość na realny wyścig o puchar, porażki Botasu w krajowej lidze to nie jest przypadek.

Widowisko robił wynik, bo żadnemu z zespołów nie udało się wypracować wyraźnej przewagi. W drugiej kwarcie, po fragmencie 10:0, koszykarki gości wygrywały 27:17, a my najwięcej prowadziliśmy różnicą 8 pkt, wychodząc na czoło tuż przed dłuższą przerwą.

31 strat obu drużyn, aż 44 odgwizdane faule, 36 wykonywanych rzutów osobistych, skuteczność poniżej 40 proc. Nie było szans na mecz płynny, prowadzony w wysokim tempie, bo co chwilę słyszeliśmy gwizdki. Zdążyliśmy już się przyzwyczaić, że w EuroCup linia sędziowania czasami jest zupełnie inna niż w krajowych rozgrywkach.

Turcy – aż 27 fauli po ich stronie – najpierw na te decyzje reagowali krzykiem, potem zdziwieniem, aż w końcu najczęściej śmiechem. Sprawdziliśmy, koszykarki Botasu regularnie popełniają sporo przewinień, ale akurat w Gorzowie, gdzie przecież oglądaliśmy pojedynek europejskich pucharów, a nie ligi szkolnej, sędziowie mogli obu stronom dać zwyczajnie pograć.

– Dla mnie sędziowie pokazali się ze złej strony, mieszali wszystko, co chwilę przerywali grę, co miało wpływ na jakość tego spektaklu – powiedział trener Botasu Ender Kaya.

Wyniki pierwszej kwarty – 20:17 dla gości – był dla nas jak gwiazdka z nieba. Dlaczego? Przecież trafiliśmy zaledwie 2 z 14 rzutów z gry, po dobitkach Agnieszki Kaczmarczyk i Rosjanki Żosseliny Maigi. Tylko 3 pkt zdobyła w całym spotkaniu Kahleah Copper (1/9 z gry). Ostrzegaliśmy, że regularne sprawdzanie w ataku, czy Amerykance ustoją dwie rywalki, może mieć złe skutki. Copper leżała na boisku dwa razy, za każdym razem cierpiała i tym razem nie pomogła drużynie. Mimo to pokonujemy Botas, co bardzo cieszy.

– Po Kahleh już na ostatnim treningu było widać, że jest mocno poobijana i zmęczona – opowiadał trener Maciejewski. – W tym meczu dostała dodatkowe strzały, takie koszykarskie nokauty, i trudno było jej już wrócić do gry na swój poziom.

Gorzowianki trafiły w pierwszej kwarcie 13 z 14 rzutów osobistych, a w całym spotkaniu 23 z 27. To był klucz, ta „błotna”, rwana koszykówka i częste gwizdki sędziów nam służyły.

Wyszliśmy na prowadzenie, gdy nasz atak zaczynał być coraz lepszy, a Turczynkom skuteczność spadała. W głównych rolach po gorzowskiej stronie wystąpiły Litwinka Laura Juskaite (21 pkt, 14 zbiórek) oraz Słowenka Annamaria Prezelj. Decydujące, tak jak w ostatnią niedzielę w meczu z Wisłą Kraków, było jednak zamurowanie pola trzech sekund. Tam zespół w obecnym składzie zaczął bronić bardzo dobrze. Rywalkom nie wpadało dalej od kosza, rzuciły ostatecznie 10 trójek, ale na 29 prób. Drużyna gości wyszła jeszcze na minimalne prowadzenie w samej końcówce, wtedy trójki im wpadły. I ten atak odparliśmy.

– 50 zbiórek rywalek i tylko 32 nasze, aż 16 zbiórek ofensywnych gospodyń, tu są przyczyny naszej porażki – mówiła Shey Peddy, doświadczona rozgrywająca Botasu. – O sędziach nic nie powiem. Miałyśmy zatrzymać przeciwniczki na tablicach, ale tego nie zrobiłyśmy i wracamy do domu z minimalną, ale przegraną.

W niedzielę i środę rozegramy jeszcze dwa spotkania przed przerwą reprezentacyjną. 3 listopada o godz. 18 podejmiemy Ślęzę Wrocław, a 6 listopada meczem w Brnie rozpoczniemy rundę rewanżową w fazie grupowej EuroCup.

INVESTINTHEWEST ENEA GORZÓW – BOTAS SK ANKARA 72:67

KWARTY: 17:20, 16:13, 19:13, 20:21.

INVESTINTHEWEST: Prezelj 17, Green 6, Kaczmarczyk 4, Copper 3, Dźwigalska oraz Juskaite 21 (3x3), Maiga 15, Keller 6, Jackson.

BOTAS: Peddy 13 (3x3), Fagbenle 9, Hollingsworth 9, Gulcan 7 (1), Akbas 6 (2) oraz Mitchell 14 (1), Koksal 6 (2), Bas 3 (1).

WYNIKI Z 3. KOLEJKI W GRUPIE A:

czwartek 31 października

INVESTINTHEWEST ENEA GORZÓW – Botas SK Ankara (Turcja) 72:67

Neve David Ramla (Izrael) – KP Brno (Czechy) 80:63

  • 1. Botas SK Ankara 3 5 246:199
  • 2. INVESTINTHEWEST 3 5 235:195
  • 3. Neve David Ramla 3 5 215:224
  • 4. KP Brno 3 3 183:261

Dwie czołowe drużyny awansują do fazy play-off oraz dwa najlepsze zespoły z trzecich miejsc z pierwszej konferencji, czyli z grup od A do E.

PROGRAM 4. KOLEJKI:

środa 6 listopada

godz. 17 KP Brno (Czechy) – INVESTINTHEWEST ENEA GORZÓW

czwartek 7 listopada

godz. 19.30 Neve David Ramla (Izrael) – Botas SK Ankara (Turcja)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.