Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wiślaczki prowadziły dziś w Gorzowie jedynie przez 41 sekund. To było na początku drugiej kwarty, gdy Litwinka Gabija Meskonyte – najjaśniejsza postać w ekipie gości – trafiła za 3 pkt i wynik brzmiał 19:20.

Tym razem krakowianki nie mogły liczyć na swoje liderki. Amerykanka Chloe Wells miała więcej strat (4) niż asyst (2), chybiała też z dystansu (1/6), przez co mogła nieco wyciągnąć gospodynie spod kosza. Nie było trzeba, bo obie drużyny za 3 pkt rzucały bardzo źle, a w polu trzech sekund nasze zawodniczki były dziś po prostu świetne. Wiele przechwytów, żadnych szans na łatwe punkty. Druga z wiślackich koszykarek z USA Krystal Vaughn uciekała nieco dalej od kosza, ale tam było słabo – ledwie cztery trafienia na 13 prób. Piłka po jej rzutach przeważnie tańczyła na obręczy i wpadała w ręce gorzowianek. W zbiórkach rozbiliśmy Wisłę aż 54:25, na ofensywnej tablicy też niecodzienne statystyki. My 17 zbiórek i szans na ponowienie akcji, rywalki tylko jedna. Koszykarską trumnę dziś zablokowaliśmy zupełnie i stamtąd wyszło nasze łatwe zwycięstwo.

W ataku to była momentami walka Kahleah Copper kontra krakowianki. Nasza Amerykanka trafiła 9 z 20 rzutów, zdobyła 31 pkt w niespełna 32 minuty, czyli ponad 40 proc. zdobyczy całej gorzowskiej drużyny. Po drugiej stronie przez całe spotkanie nie znalazła żadnej godnej siebie defensorki. Co ciekawe, reszta naszych koszykarek zapisała swoje zdobycze jedynie cyframi – Cheridene Green rzuciła 9 pkt, a Laura Juskaite 8 pkt. Copper należą się dodatkowe brawa za double-double, bo miała też 10 zbiórek.

Wisła zaczęła sezon później przez ogromne kłopoty organizacyjne, ale zdążyła już zdobyć szacunek po wygranej w swojej hali z Artego Bydgoszcz. Dziś w Gorzowie jakichś wielkich atutów nie pokazała, choć trzeba od razu przyznać, że duża w tym zasługa naszych koszykarek.

– Dzięki konkretnej obronie mieliśmy pełną kontrolę nad tym spotkaniem – stwierdził trener Dariusz Maciejewski. – Nasza ofensywa to było jak bicie głową w mur – dodał szkoleniowiec gości Stefan Svitek.

W czwartek 31 października o godz. 18 gorzowianki zagrają w domu trzeci mecz fazy grupowej EuroCup. Podejmą turecki Botas. W EBLK również w terminarzu mają kolejne spotkanie w domu (trzecie z rzędu). Tym razem zmierzą się ze Ślęzą Wrocław, pojedynek w niedzielę 3 listopada o godz. 18.

POLSKA STREFA INWESTYCJI ENEA GORZÓW – WISŁA KRAKÓW 76:55

KWARTY: 19:17, 21:12, 23:12, 13:14.

POLSKA STREFA INWESTYCJI: Copper 31 (1x3), Green 9, Prezelj 6, Kaczmarczyk 4, Dźwigalska 2 oraz Juskaite 8 (1), Jackson 7, Maiga 6, Keller 3, Matkowska.

WISŁA: Wells 13 (1x3), Vaughn 12, Ziętara 7 (1), Lass 4, Jakubiuk 2 oraz Meskonyte 12 (2), Trzeciak 5, Puter.

WYNIKI Z 5. KOLEJKI:

POLSKA STREFA INWESTYCJI ENEA GORZÓW – Wisła Kraków 76:55, Arka Gdynia – CosinusMed Widzew Łódź 89:63, Pszczółka AZS UMCS Lublin – AZS Uniwersytet Gdański 70:50, Ślęza Wrocław – Energa Toruń 83:40, DGT Politechnika Gdańska – CCC Polkowice 71:103, Enea AZS Poznań – Artego Bydgoszcz 46:86.

  • 1. Arka Gdynia 5 10 413:306
  • 2. Artego Bydgoszcz 5 9 398:286
  • 3. CCC Polkowice 5 9 397:322
  • 4. Pszczółka AZS UMCS Lublin 5 8 373:344
  • 5. POLSKA STREFA INWESTYCJI 5 8 436:356
  • 6. Ślęza Wrocław 4 7 290:217
  • 7. DGT Politechnika Gdańska 5 7 367:452
  • 8. CosinusMed Widzew Łódź 5 6 332:380
  • 9. Wisła Kraków 3 5 231:195
  • 10. Enea AZS Poznań 4 5 263:341
  • 11. AZS Uniwersytet Gdański 5 5 279:418
  • 12. Energa Toruń 5 5 284:446

Osiem czołowych zespołów po fazie zasadniczej zagrają w play-off o mistrzostwo Polski. Drużyny z miejsc 9-12 zakończą sezon, ostatnia z nich utraci prawo gry w EBLK w sezonie 2020/21.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.