Bartosz Starzyński w tym sezonie pomaga nam charytatywnie, ale to nie przeszkadza, aby był asem z rękawa, tak jak w dzisiejszym spotkaniu. Takie zwycięstwo musi gorzowskich piłkarzy ręcznych porządnie podbudować. Stal wygrywa z Miedzią w Legnicy 27:24.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

30-latka życie prywatne znów pokierowało do Gorzowa. I także do Stali, choć tym razem na układ wyjątkowy. – Nie biorę od klubu żadnych pieniędzy, bo nie mogę być w pełni dyspozycyjny, ale w miarę możliwości chcę się jeszcze poruszać i pomóc chłopakom – mówił Bartosz Starzyński. – Zrobimy z niego naszego strażaka. Liczę, że pomoże nam w trudnych chwilach – dodał trener Dariusz Molski.

Starzyński pojechał dziś z drużyną do niepokonanej Legnicy i także on sprawił, że Miedź ma na koncie pierwszą porażkę (w swojej hali ostatni raz przegrała w marcu 2018 roku!), a do tego już nie jest liderem w grupie B na zapleczu elity. Gorzowski rozgrywający zagrał w końcówce pierwszej połowy i większość drugiej. Fragment po przerwie, gdzie zdobył pięć ze swoich sześciu goli, to był jego popis.

To my zaczęliśmy ten pojedynek naprawdę świetnie. Po niespełna kwadransie prowadziliśmy 8:4, a jeszcze zmarnowaliśmy dwie „setki”. Gospodarze starali się jak najszybciej wznawiać grę ze środka, aby zakłócić nasze zmiany do obrony. To było ważne, bo gdy pojawiali się w niej Oskar Serpina i Adrian Chełmiński, to jakość Stali w defensywie natychmiast wzrastała. Swoje doskonałymi interwencjami dołożył również w tym fragmencie bramkarz Cezary Marciniak. Gracze Miedzi cierpieli przez naprawdę dużą liczbę błędów, ale część z nich to my wymusiliśmy.

W takie prestiżowe wygrane każdy musi coś od siebie dołożyć. Trzy gole zdobył 19-latek Jakub Dzieciątkowski. Sprawił, że to prawe rozegranie, opuszczone latem na rzecz PGNiG Superligi przez Adriana Turkowskiego, to już nie była tak całkiem „czarna dziura”. Rolę podstawowego środkowego rozgrywającego fajnie dźwigał o trzy lata starszy Marcin Smolarek. Cieszyło, że „błotny” atak Stali z ostatnich pojedynków, który naprawdę trudno się oglądało, dziś poszedł w zapomnienie. Oczywiście, że były pomyłki, ale przede wszystkim graliśmy szybko, nieszablonowo. Zdobyliśmy kilka bramek pięknych, telewizyjnych.

Wybiła naszych z dobrego rytmu seria kar, ale do przerwy wygrywaliśmy jeszcze spokojnie 15:12.

Lider nam to jednak wyrwie? - tak pomyśleliśmy, gdy szybko zobaczyliśmy remis 18:18, a za chwilę – w 42. minucie – najskuteczniejszy w Miedzi Wojciech Styrcz (7 bramek) wyprowadził swoją drużynę na 19:18.

Jak się potem okazało, to było jedyne prowadzenie gospodarzy w tym meczu, oprócz początkowego 2:1. Z kryzysu wyprowadziła naszych porządna obrona. Do tego gorzowską bramkę zaczął murować Krzysztof Nowicki, a w ataku swój własny pojedynek z Miedzią zagrał przez kilkanaście minut wspomniany wyżej Starzyński.

Chełmiński i Dawid Pietrzkiewicz skutecznie złapali rywali na faule ofensywne, zawodnicy Legnicy też dołożyli swoje proste pomyłki, a stalowcy odpowiadali arcyważnymi trafieniami Tomasza Gintowta, Mateusza Stupińskiego i Marcina Smolarka. Znów uciekliśmy na dwa, za chwilę na trzy gole. Tego już nie możemy przegrać! Brawo za naprawdę fajny występ.

W sobotę 26 października o godz. 16 stalowcy odrobią zaległości z 4. kolejki. Zmierzą się w swojej hali z Olimpem Grodków.

SIÓDEMKA MIEDŹ LEGNICA – STAL GORZÓW 24:27 (12:15)

STAL: Marciniak, Nowicki – Starzyński 6, Stupiński 4, Kryszeń 4, Dzieciątkowski 3, Marcin Smolarek 3, Pietrzkiewicz 2, Bronowski 2, Gintowt 2, Chełmiński 1, Serpina, Kłak.

WYNIKI Z 5. KOLEJKI:

Siódemka Miedź Legnica – STAL GORZÓW 24:27, Olimp Grodków – Śląsk Forza Wrocław 22:29, Grunwald Poznań – Anilana Łódź 26:22, Bór Oborniki Śląskie – Olimpia Piekary Śląskie 28:30, AZS UZ Zielona Góra – Real Astromal Leszno 26:19, MKS Wieluń - KPR Ostrovia Ostrów Wlkp. 21:25.

  • 1. Grunwald Poznań 5 14 129:115
  • 2. Śląsk Forza Wrocław 5 12 121:94
  • 3. Siódemka Miedź Legnica 5 12 142:124
  • 4. MKS Wieluń 5 9 140:124
  • 5. STAL GORZÓW 4 9 105:101
  • 6. KPR Ostrovia Ostrów Wlkp. 5 8 132:135
  • 7. AZS UZ Zielona Góra 5 6 126:129
  • 8. Olimpia Piekary Śląskie 5 6 127:143
  • 9. Olimp Grodków 4 4 99:108
  • 10. Bór Oborniki Śląskie 5 3 138:158
  • 11. Real Astromal Leszno 5 3 116:128
  • 12. Anilana Łódź 5 1 97:113

Najlepszy zespół awansuje do turnieju mistrzów trzech grup pierwszej ligi. Tam zwycięzca zyska prawo gry w elicie, jeśli spełni wymagania licencyjne PGNiG Superligi, a druga drużyna może wystąpić w barażach z przedostatnią ekipą elity. Ostatnie dwa zespoły spadną do drugiej ligi.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej